3°C bezchmurnie

Amfiteatr mieć, albo nie mieć. Oto jest pytanie [KOMENTARZ VIDEO]

Opera dwoi się i troi, aby przyciągnąć atrakcyjnym programem rzesze widzów. I trzeba przyznać, że przygotowana oferta jest ciekawa. Oprócz spektakli i wydarzeń muzycznych, w operze odbywa się szereg innych działań, dzięki którym trafią tam nawet ci, którzy nie należą do grona melomanów. Ale brakuje niestety kilku bardzo ważnych rzeczy.

Przede wszystkim pod operą brakuje parkingu. O tym, że pod takim obiektem należy zapewnić odpowiednią ilość miejsc postojowych, było wiadomo od dawna. Przez kilka lat temat jakoś się przemykał, ale problemu nie udało się rozwiązać. Wydaje się, że wszyscy odpowiedzialni za istniejący stan rzeczy podchodzą do tematu z dobrze znaną dewizą Polaków, że jakoś to będzie. Oby się nie okazało, ze w tym przypadku „jakoś to będzie” zakończy się zamknięciem opery – bo taka perspektywa wisi nad naszą największą i najdroższą instytucją kultury.

Druga sprawa, której poświęcamy nasz komentarz video, dotyczy innego obiektu, który znajduje się niejako w kubaturze opery. Chodzi o amfiteatr. Niegdyś w miejscu opery był duży amfiteatr, który mógł pomieścić tysiące widzów. Zapewne wielu jeszcze pamięta popularne i ściągające całe rzesze białostoczan wydarzenia pod nazwą „Raz do roku w Białymstoku”. To impreza, podczas której można było zobaczyć znane gwiazdy polskiej muzyki, sceny kabaretowej, czy innej rozrywkowej. W amfiteatrze bawił się cały Białystok. Dziś tego obiektu bardzo brakuje.

O tym, że amfiteatru w Białymstoku bardzo brakuje można się przekonać podczas każdej większej imprezy miejskiej. Większość z nich odbywa się teraz na Rynku Kościuszki, który jednak nie jest do końca przygotowany do tego rodzaju wydarzeń. Wie o tym każdy organizator wydarzenia, który musi zadbać o dodatkowy prąd, rozstawienie placu w taki sposób, aby zachować ciągi komunikacyjne i najczęściej dopilnować zamknięcia dla ruchu centralnej ulicy w Białymstoku – ulicy Sienkiewicza. To dość mocno ogranicza możliwości koncertowe, zaś wydarzenia kabaretowe czy taneczne praktycznie są nieatrakcyjne w formule rozstawionej sceny pod ratuszem.

Część wydarzeń można przenieść na stadion miejski. Jednak jego lokalizacja, jak też i kubatura, ale także i koszty wynajęcia, powodują, że imprezy tam organizowane nie cieszą się wyjątkową frekwencją. Widać to było po kolejnych edycjach gali disco polo oraz kabaretonie, który – trzeba przyznać – radzi sobie nieco lepiej niż gala disco polo. Niemniej tego rodzaju wydarzenia lepiej by było organizować w amfiteatrze, czyli tak jak to się dzieje w innych miastach w Polsce.

Zwracamy się w tym momencie do naszych czytelników z pytaniem, czy potrzebny jest w Białymstoku amfiteatr z prawdziwego zdarzenia. Jeśli uważacie, że taki obiekt by się przydał, gdzie mógłby Waszym zdaniem się znajdować? Istniejący obiekt mieszczący zaledwie 800 osób, to zdecydowanie za mało na potrzeby miasta wojewódzkiego. Tym bardziej, że przecież obok nie ma gdzie zaparkować.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)


Amfiteatr mieć, albo nie mieć. Oto jest pytanie [KOMENTARZ VIDEO] komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się