16°C lekkie zachmurzenie

Apetyty były ogromne. Ale przecież mamy wicemistrza

Kibice, którzy wybrali się na stadion w niedzielne popołudnie, mieli rozbudzone apetyty. Jagiellonia Białystok jeszcze nigdy nie była tak blisko tytułu mistrza Polski. Ale radość jest ogromna, bowiem drugi rok z rzędu białostoczanie pokazali klasę i utrzymali się w ścisłej czołówce, zajmując ostatecznie drugie miejsce i zachowując tytuł wicemistrza Polski.

Nie mogło być inaczej, Jagiellonia nie mogła przegrać meczu z Wisłą Płock, kiedy na stadionie przy Słonecznej z trybun dopingował ich komplet kibiców. I kiedy jedni patrzyli nieustannie na boisko, inni w tym samym czasie śledzili w internecie wynik meczu, który odbywał się na drugim końcu Polski – w Poznaniu. Od jego wyniku zależało również to, na którym miejscu Jagiellonia Białystok zakończy ostatecznie rozgrywki tego sezonu. Jeśli Lech przegrałby z Legią, a Jagiellonia by wygrała, tytuł mistrza Polski pojechałby ponownie do Warszawy.

Jeszcze przed końcem drugiej połowy słychać było jęk i niedowierzanie. Mecz w Poznaniu został przerwany. Lech grał na własnym boisku tak kiepsko, że kibice nie wytrzymali i zakłócili piłkarską potyczkę. Sędzia przerwał mecz i walkowerem zwycięstwo przypadło Legii Warszawa. Chwilę później sędzia odgwizdał koniec meczu na stadionie przy Słonecznej z ostatecznym wynikiem 2:1 dla Jagiellonii.

Jagiellończycy!

10 lat temu miałem okazję przemawiać z pewnej trybuny na prezentacji naszego Klubu przed inauguracją sezonu 2007/2008 po historycznym, drugim awansie do Ekstraklasy.

Opowiedziałem wtedy Kibicom historię ze swojej młodości: mając 10 lat (w 1982 roku) powiedziałem swoim Rodzicom, że na trzecim roku studiów pojadę do Nowego Jorku. Spojrzeli po sobie i na mnie z politowaniem, tak, jak patrzy się na dziecko, które mówi, że będzie kosmonautą.

Wiecie co? Po raz pierwszy do NYC pojechałem...na trzecim roku studiów, wiele lat później.

Wtedy, z tej sceny przed Teatrem Dramatycznym powiedziałem Kibicom, że marzenia się spełniają, trzeba tylko bardzo chcieć, wierzyć i konsekwentnie dążyć do obranego celu. Dodałem, że właśnie dlatego Jagiellonia zostanie kiedyś Mistrzem Polski.

Rok temu brakowało nam gola, w tym roku...też. Nie, nie trzech bramek Lecha w dzisiejszym meczu z legią. Jednego gola w spotkaniu z drużyną z Warszawy. Może tego strzału Kwietnia, może innej sytuacji...

Teraz, po meczu, to już nie ma znaczenia, Jagiellonia drugi rok z rzędu jest Wicemistrzem Polski. I wiecie co jest niesamowite? Na twarzach wielu Kibiców było rozczarowanie! To jest dopiero znak czasu. Jesteśmy wicemistrzem i jest niedosyt. To pokazuje jaką drogę przebyła Jagiellonia od 10 lat.

Kochani! Pewnie, że lepiej byłoby dzisiaj wznieść mistrzowski puchar i fetować mistrzostwo, ale ten czas przyjdzie!!! Może za rok, może za dwa, ale przyjdzie!!!

Ja, osobiście, dzisiaj jestem szczęśliwy. Zagramy w europejskich pucharach, jestem dumny z dokonań trenera i piłkarzy.

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesów Jagiellonii, nie sposób Was wymienić. Dziękuję Kibicom za doping i wytrwałość.

Czas mistrzostwa przyjdzie. Jesteśmy Jagiellończykami. „Nasza wiara niezachwiana” to nasze motto!

Pijem, bawim się!!!

Aleksander Puchalski

były prezes Jagiellonii” – skomentował na swoim profilu społecznościowym Aleksander Puchalski, były prezes Jagi.

Radość była ogromna, choć pewnie nie tego oczekiwali kibice. Bardzo liczyli na tytuł mistrza Polski. Niemniej, wszyscy od początku liczyli się z tym, że Jaga będzie wicemistrzem. Szybko emocje wzięły górę i tuż po meczu kibice wybiegli na murawę dziękując naszym żółto-czerwonym kopaczom oraz trenerowi Mamrotowi. Popłynęły gratulacje, wysypało się konfetti, były wspólne zdjęcia, radość i śpiewy. Swoje podziękowania i gratulacje przekazał także główny sponsor ekstraklasy – STS.

Serdecznie gratuluję Jagiellonii Białystok zdobycia tytułu Wicemistrza Polski w sezonie 2017/2018. Zawodnicy swoją formą, zaangażowaniem oraz determinacją udowodnili, że słusznie należą do grona najlepszych piłkarzy w Polsce. Jagiellonia Białystok przez obie rundy Ekstraklasy dostarczała kibicom i partnerom wielu niezapomnianych emocji, wygrywając 20 spotkań. Osobiście niezmiernie cieszę się, że już w pierwszym roku obowiązywania naszego kontraktu Klub do ostatniego meczu walczył o najwyższe cele. Ponadto jestem przekonany, że w następnych latach współpraca między STS a Jagiellonią będzie dalej układać się wzorowo – tak jak miało to miejsce dotychczas. Głęboko wierzę, że w kolejnych rozgrywkach zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym Jaga będzie odnosiła kolejne sukcesy. Trzymamy kciuki za nadchodzące mecze w ramach europejskich pucharów oraz następny sezon Ekstraklasy. Mam pewność, że cały zespół Jagiellonii będzie dalej z tym samym zapałem pracować na rzecz Klubu, dostarczając wszystkim fanom powody do dumy” – napisał Mateusz Juroszek, Prezes STS.

- Cel udało się zrealizować, ale nie oszukujmy się – po ostatnim gwizdku sprawdzaliśmy wynik meczu Lecha z Legią. Nie poukładało się to tak, jak byśmy chcieli. Z jednej strony jest to duży sukces, ale z drugiej strony nie ukrywam, że odczuwam niedosyt, bo niewiele zabrakło – powiedział po meczu trener Ireneusz Mamrot.

Tradycyjnie już w takich momentach, po zakończeniu sezonu, odbyła się wielka feta na Placu NZS. Kibice około godzinę skandowali pieśni, bili brawa naszym zawodnikom i dziękowali za tytuł wicemistrza kraju. Film z fety jest dostępny na naszym Facebookowym fanpage. Natomiast tutaj, można obejrzeć fotogalerię z wydarzenia.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: TJ)

Apetyty były ogromne. Ale przecież mamy wicemistrza komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl