20°C pochmurno

Białystok buduje Trasę Niepodległości. W USA by to nie przeszło

Wiadomości, Białystok buduje Trasę Niepodległości przeszło - zdjęcie, fotografia

Białystok w najlepsze buduje obwodnice wewnątrz miasta. Zdaniem prezydenta Tadeusza Truskolaskiego i jego zastępcy Adama Polińskiego budowa Trasy Generalskiej i domknięcie tej inwestycji budowaną właśnie Trasą Niepodległości odkorkuje miasto. Spowoduje też, że cały tranzyt ominie sypialnie miasta oraz jego centrum. Na usprawiedliwienie naszych władz trzeba dodać, że podobnego zdania są też niektórzy prezydenci większych polskich miast. Tymczasem Amerykanie doszli przeciwnych wniosków: szerokie trasy zabijają metropolie i czas je likwidować.

Budowa Trasy Niepodległości wywołuje ciągle spore kontrowersje. Wątpliwości budzi nie tylko jej przebieg przez kilka osiedli mieszkaniowych będących sypialniami miasta (Leśna Dolina, Zielonego Wzgórza, Nowe Miasto), ale także sam sens budowania wielopasmowych tras, którymi pomkną ciężarówki i tiry w granicach miast. Władze miasta nie chcą słuchać przeciwnych argumentów twardo realizując założenia sprzed kilkunastu lat zarówno co do miejsc jak i sensu inwestycji. Podobnie jest w Warszawie: tam też trwa ogromna kłótnia o ciągi komunikacyjne otaczające Służewiec.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych - po okresie myślenia podobnego do tego, które przyświeca prezydentowi Białegostoku i jego sojusznikom - urbaniści doszli do wniosku, że arterie komunikacyjne wewnątrz miasta szkodzą. Zaczęło się od Nowego Jorku, a potem historia powtórzyła się w San Francisco. Na wschodnim wybrzeżu zamknięto najpierw West Side Highway. Z kolei na zachodnim wybrzeżu zlikwidowano Embarcadero Freeway. Obie drogi łączyło jedno: były wielopasmowymi arteriami wewnątrz miast. Efekt? W Nowym Jorku wyprowadzenie szerokiej trasy z miasta przyczyniło się do ożywienia na rynku mieszkaniowym w wszystkich dzielniach znajdujących od kilku do kilkanastu kilometrów od zamykanych tras. W Kaliforni zaś nie tylko odzyskano wybrzeże i tereny zielone ale paradoksalnie usprawniło to ruch samochodowy.

Jak się okazało rozbudowana infrastruktura przyciągała też kierowców odbywających trasy nie dodające żadnej wartości do miejscowego ruchu: wielu ludzi jadących robiło sobie skrót przez miasta. Nagle też okazało się, że lokalne drogi, które w praktyce nie były używane wróciły do łask, a w mieście ruch się zmniejszył. Zmniejszyły się też korki.

Śladami obu miast poszło dość szybko Milwaukee, które również zlikwidowało jedną z wewnętrznych obwodnic. W efekcie gdy autostrada została zburzona, a na jej miejscu powstał bulwar, tranzytowa atrakcyjność spadła, a droga zaczęła być wykorzystywana efektywnie i odpowiednio do potrzeb lokalnych mieszkańców.

Bardzo szybko śladem tych miast poszły kolejne stolice stanów. Co ciekawe do podobnych wniosków doszły też władze federalne

- Drogi szybkiego ruchu przecinające miasta do był błąd. Ale my to naprawimy. Autostrady zawsze były siłą napędową rozwoju i wzrostu gospodarczego. Niestety. Zamiast łączyć, rozdzieliły nas – to słowa  Anthony Foxx`a, Sekretarz Transportu USA.

Co zastępuje szerokie arterie miejskie, które popadają za oceanem w niełaskę? To nie jest niespodzianka: od dawna takie rozwiązanie postulują Zieloni: obok małych dróg lokalnych budowane są torowiska dla miejskiej sieci kolejowej. I co ciekawe - na takie rozwiązania decydują się tylko wielkie metropolie ale także i miasta wielkością przypominające Białystok. Może zatem skoro Amerykanie wycofują się z takich rozwiązań to warto przemyśleć je jeszcze raz zanim zainwestuje się w nie miliardy złotych, które spłacać będą jeszcze nasze wnuki?

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)

Białystok buduje Trasę Niepodległości. W USA by to nie przeszło komentarze opinie

  • gość 2017-07-26 11:38:22

    Porównujecie New York i jego sieć uliczną z Białymstokiem i jego kilkoma większymi ulicami? Panowie...

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl





Wiadomości, - więcej informacji