21°C pochmurno z przejaśnieniami

Białystok ma mieć jadłodzielnię, po to by dzielić się jedzeniem

Smaczny Białystok, Białystok mieć jadłodzielnię dzielić jedzeniem - zdjęcie, fotografia

Pomieszczenia są, nawet wyremontowane, a ludzi o dobrych sercach, którzy zechcą podzielić się jedzeniem na pewno w Białymstoku nie brakuje. Brakuje tylko podmiotu, który wziąłby na swoje barki prowadzenie jadłodzielni.

Jadłodzielnia to szczególne miejsce kulinarne. Nie jest to bynajmniej sklep czy restauracja, tylko bardziej połączenie obydwu tych funkcji w jedno. Takie miejsce ma szanse powstać w Białymstoku. Obecnie poszukiwany jest podmiot, najlepiej organizacja pozarządowa, która udźwignie na swoich barkach obsługę ludzi, czystość i dostępność dla każdego, kto przyjdzie zjeść lub zechce podzielić się produktami spożywczymi.

- Czego wymagamy od organizacji pozarządowej? Tego, żeby osoba otworzyła i zamknęła lokal. Ten lokal według naszych wymogów musi być otwarty w poniedziałek – piątek, od godziny 8.00 do 18.00 i w soboty od 9.00 do 14.00. Ale też, żeby dokonywała takiej podstawowej kontroli żywności, która będzie przynoszona – powiedział Tadeusz Truskolaski.

Przy okazji pokazano dziennikarzom jak ma wyglądać pomieszczenea jadłodzielni. Zostało niedawno odnowione i wyremontowane. Jest tam miejsce na przechowywanie żywności, na półki oraz lodówki czy inny niezbędny do tych celów sprzęt.

Samo pomieszczenie znajduje się w ścisłym centrum Białegostoku, przy ulicy Krakowskiej, bardzo blisko Centrum Aktywności Społecznej. Jest jednak mankament w postaci braku miejsc parkingowych. Na razie prezydent bagatelizuje ten problem, choć dla osób, które zechcą podzielić się żywnością, może być on poważny.

- Jest to samo centrum miasta. Myślę, że nie jest to najgorszy punkt, że tak powiem. Takim lokalem dysponowaliśmy i wielkościowo, żeby nie ponosić większych kosztów, bo to kwestia lodówek i kilku półek. Zawsze można mieć jakieś tam wątpliwości, ale to jest po raz pierwszy, więc trzeba sprawdzić jak to będzie funkcjonowało – wyjaśnił Tadeusz Truskolaski.

Prezydent przekazał, że jadłodzielnia powstaje na wiosek radnych Komitetu Truskolaskiego. Nigdzie jednak nie było takich informacji wcześniej, że ktokolwiek z tego klubu w ogóle kiedykolwiek pytał lub zabiegał o takie miejsce. Po prostu wyremontowane zostało pomieszczenie, a w tej chwili Tadeusz Truskolaski poinformował dlaczego i po co.

Wydaje się, że jadłodzielnią, o której nikt z Komitetu Truskolaskiego wcześniej nigdy w przestrzeni publicznej nawet się nie zająknął, to temat, od którego prezydent rozpoczyna swoją kampanię wyborczą. Być może chce pokazać, że martwy twór jakim jest Komitet Truskolaskiego, jeszcze istnieje.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: białystok.pl)

Białystok ma mieć jadłodzielnię, po to by dzielić się jedzeniem komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się