3°C lekkie zachmurzenie

Białystok znalazł się gronie najbardziej zakorkowanych miast w Polsce

Moto, Białystok znalazł gronie najbardziej zakorkowanych miast Polsce - zdjęcie, fotografia

Od bardzo długiego czasu Białystok plasował się w czołówce polskich miast, w których można było poruszać się płynnie i w miarę szybko. Niestety, od ubiegłego roku sytuacja uległa zmianie w kompletnie odwrotnym kierunku. Nasze miasto znalazło się teraz wśród 10 najbardziej zakorkowanych w Polsce. Z rankingu firmy Tom Tom wynika, że wskaźnik zatłoczenia ulic dla Białegostoku to 24 procent.

Od lat 90. liczba samochodów w polskich miastach wzrosła czterokrotnie. Samorządy przestają radzić sobie z wyzwaniami, które stwarza rosnąca ilość spalin, brak miejsc parkingowych i coraz większe korki. Potrzebny jest cały pakiet rozwiązań, aby im zaradzić. Na chwilę obecną jedynym pomysłem jest inwestowanie w infrastrukturę drogową i około drogową, choć właśnie często to jest przyczyną narastających problemów. Dotyczy to również i Białegostoku.

Czy to znaczy, że nie trzeba budować albo remontować dróg i parkingów? Wcale nie. Białystok był mocno zapóźniony pod tym względem. Sieć drogowa aż błagała o modernizację i budowę nowych arterii. Ale niekiedy jest tak, że co za dużo to niezdrowo. I najprawdopodobniej taką niezdrową sytuację mamy od jakiegoś czasu. Na dodatek nie za bardzo jest komu pochylić się nad problemem. Skoro sam zastępca prezydenta Białegostoku mówi, że w zasadzie jesteśmy skazani na ruch samochodowy i że nic nie można z tym zrobić, to wskazuje, że nie ma absolutnie żadnej koncepcji zmiany istniejącego i postępującego stanu rzeczy.

- Możemy próbować różnie, ale miasto z samochodami nie wygra. Chyba nigdzie się nie udało wygrać – mówił podczas październikowej sesji Rady Miasta zastępca prezydenta Adam Poliński.

Nie udało się na pewno tam, gdzie miasta próbowały rozwiązać problem korków budową nowych i szerokich arterii. Bo bardzo szybko po otwarciu nowych ciągów komunikacyjnych jeszcze szybciej pojawiały się tam auta. Dobrym przykładem do obserwacji tego zjawiska jest między innymi właśnie Białystok. Jedną rzecz trzeba sobie powiedzieć – do niedawna nie można było tu mówić o korkach, ale bardziej o zatorach. Niemniej, nasze miasto zatyka się i to na bardzo szerokich oraz stosunkowo niedawno oddanych arteriach.

Aktualnie Białystok znalazł się na 10. miejscu najbardziej zakorkowanych miast w Polsce, co oznacza dla mieszkających tu pogorszenie jakości życia. Obowiązkowe postoje mają bowiem ogromny wpływ na nasze samopoczucie. Jeśli stoimy zamiast jechać, denerwujemy się, zatem pojawia się stres, zmęczenie, tracimy pieniądze na dodatkowe paliwo jakie spala się na próżno i oczywiście zatruwamy spalinami powietrze. To wszystko, plus jeszcze kilka innych elementów, wpływa negatywnie na postrzeganie miasta i na życie w takim mieście.

Można się dziwić, że wiele polskich miast – w tym Białystok – nie skupił się na zjawisku zwanym Paradoksem Braessa. Nazwa pochodzi od nazwiska niemieckiego matematyka, który opublikował zasadę i to jeszcze w 1969 roku. Mówi ona o tym, że istnieją sytuacje, w których dodanie przepustowości, czyli zbudowanie nowych ulic do sieci ulic w mieście, spowoduje zwiększenie przeciętnego czasu jazdy po tym mieście. To oznacza nic więcej, jak korki. Korki bowiem wydłużają dość mocno czas przejazdu. Czyli w skrócie – im więcej budujemy dróg i im bardziej są one szersze, tym dłużej będziemy na nich stać.

- Liczba samochodów w polskich miastach zdecydowanie rośnie. Według danych Polskiego Związku Motorowego w 1990 roku mieliśmy zarejestrowanych około dziewięć milionów aut. W 2015 roku było to już prawie 27,5 mln. Należy się zastanowić, co z tym zrobić, biorąc pod uwagę to, że miasta nie rozrastają się aż tak szybko, jak rośnie liczba samochodów – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jędrzej Puzyński, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

W Białymstoku liczba zarejestrowanych pojazdów także wzrasta i to dość mocno. A skoro tak, to nie ma się co dziwić, że wydłużył się znacznie czas przejazdu po naszych ulicach. Z danych opublikowanych przez firmę TomTom wynika, że kierowcy każdego dnia spędzają u nas w korkach średnio 23 minuty. Dużo? Możliwe, że niekoniecznie – zwłaszcza w stosunku do Warszawy lub Łodzi. Ale jeśli przeliczymy to na 365 dni w roku, wychodzi że w ciągu roku stoimy w korkach aż 88 godzin. Jest to czas bezpowrotnie stracony, z wydanymi na paliwo pieniędzmi, które również nie są do odzyskania.

Nawet na naszej stronie internetowej mamy zamieszczoną interaktywną mapę z aktualnymi korkami i zatorami we wszystkich dzielnicach. Na podstawie jej obserwacji możemy stwierdzić z całą pewnością, że największe utrudnienia w ruchu pojawiają się w godzinach popołudniowego szczytu. Nasze obserwacje potwierdza raport firmy Tom Tom, bo tam również z badań wynika, że najgorzej jest po południu. Jednak wskazano także i na to, że w godzinach porannych coraz częściej w Białymstoku występują utrudnienia w ruchu.

- Miasta w Polsce niezbyt dobrze radzą sobie z rosnącą liczbą samochodów. Podejmują pewne działania, inwestują w transport publiczny, zastanawiają się też nad możliwością wprowadzenia stref ograniczonego ruchu czy zakazu wjazdu samochodów z silnikiem diesla do centrów. Jednak w dalszym ciągu nie ma możliwości prawnych, żeby wprowadzić u nas takie rozwiązania. Wiemy, że w państwach zachodnich, na przykład we Francji czy Wielkiej Brytanii, one już funkcjonują. Możemy więc podejrzewać, że prędzej czy później pojawią się też w Polsce – mówi Jędrzej Puzyński z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Możliwości prawne to jedno, ale same pomysły to zupełnie coś innego. I w tym przypadku to pomysły są ważniejsze. Bo gdyby były, można by było próbować wymuszać na parlamentarzystach lub rządzie zmiany w określonym kierunku. A skoro nie ma czego wymuszać, nie ma i wymuszania. Póki co, Białystok w ostatnich latach budował głównie drogi i tym samym zachęcał mieszkańców przede wszystkim do korzystania z nowej sieci dróg. Wymalowanie bus pasów i kupno kilku nowszych autobusów to zdecydowanie za mało, aby kierowcy zechcieli przesiąść się z własnego fotela za kółkiem na fotel pasażera w miejskim autobusie. Z tego względu między innymi dołączyliśmy do grona miast zakorkowanych.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Białystok znalazł się gronie najbardziej zakorkowanych miast w Polsce komentarze opinie

  • gość 2017-12-03 16:57:31

    Dopóki Polińskie rządzą miastem - ten stan rzeczy nie ulegnie POprawie .

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl