16°C lekkie zachmurzenie

Do Supraśla przez Sokółkę? Dobrze, że nie przez Zakopane

Wiadomości, Supraśla przez Sokółkę Dobrze przez Zakopane - zdjęcie, fotografia

Mieszkańcy Supraśla pukają się w czoło i pytają, kto normalny proponuje im dojazd z Białegostoku przez Sokółkę? Dodają jeszcze, że pomysłodawca takiej trasy i tak okazał litość, bo nie każe do Supraśla jeździć przez Zakopane. Ale pomysł całkowitego zamknięcia drogi z Białegostoku do Supraśla faktycznie jest i miałoby tak pozostać aż do lata.

- Tu ewidentnie kogoś Pan Bóg opuścił. Jak można proponować ludziom przejazd do Supraśla przez Sokółkę? Czy ktoś pomyślał w ogóle co z tymi wszystkimi osobami, które codziennie dojeżdżają do pracy do Białegostoku i z powrotem? Pomijając czas przejazdu, ale kto mi da na paliwo? Szkoda, że przez Zakopane nie każą nam jeździć – denerwuje się Wiesław, pracujący na budowie w Białymstoku.

Wiesław wraz z dwoma kolegami przyjeżdżają codziennie do pracy w Białymstoku. Są budowlańcami i bywa, że niekiedy muszą dojeżdżać także w soboty. Już w tej chwili przejazd do Białegostoku i z powrotem to droga przez mękę. Jeśli trafi się w miarę przyzwoicie na zmianę świateł przy ruchu wahadłowym, przejazd nie powinien zająć więcej niż godzinę. Gorzej, jeśli nazbiera się dużo samochodów i trzeba stać co chwila po kilka minut. Jechać szybko też się nie da, bo naokoło pełno maszyn, droga jest zwężona i obowiązkowe postoje co chwila przez wspomniany ruch wahadłowy.

Na początku grudnia ubiegłego roku burmistrz Supraśla otrzymał pismo od wykonawcy drogi, w którym zapowiadano całkowite zamknięcie ruchu na odcinku Supraśl – Ogrodniczki, motywując to budową estakady w rejonie wsi Krasne. To oczywiście odcięłoby Supraśl od Białegostoku i odwrotnie na okres wykonania niezbędnych prac. I gdyby chodziło o dzień lub kilka dni, pewnie można by było jakoś to zrozumieć. Ale wykonawca zapowiedział całkowite zamknięcie odcinka na blisko pół roku. Kierowcy mogliby wrócić na drogę dopiero latem.

Aż trudno uwierzyć w to, co zaproponowało konsorcjum realizujące budowę drogi z Białegostoku do Supraśla. Mianowicie, po zamknięciu trasy, przejazd do Supraśla, miałby się odbywać przez Sokółkę. I zamiast około pokonania 13 km, jak jest w tej chwili, mieszkańcy, uczniowie, pacjenci czy turyści musieliby jechać blisko 60 km i to tylko w jedną stronę. W przypadku takich osób jak pan Wiesław, który do pracy musi dojeżdżać przecież codziennie – byłoby to ponad 100 km każdego dnia. Z tego względu mieszkańcy pukają się w czoło i nie wyobrażają sobie takiej sytuacji jako realnej. Na szczęście też nie wyobraża jej sobie burmistrz sąsiedniej gminy.

- Absolutnie nie dopuszczam tej sytuacji, aby zamknięto drogę do Białegostoku. Takie rozwiązanie dotknęłoby nie tylko supraślan, ale również mieszkańców sąsiednich gmin – mówi Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla.

Co jest w tym przypadku równie istotne to fakt, że droga wojewódzka nr 676 biegnie z Białegostoku aż do granicy państwa, stanowiąc główną linię komunikacyjną na terenie gmin Krynki i Szudziałowo. W odpowiedzi na zawiadomienie konsorcjum Burmistrz Supraśla w oficjalnym piśmie do inwestora przedstawił swoje stanowisko, domagając się respektowania praw mieszkańców i przedstawiając szereg niedogodności, z jakimi musieliby borykać się przez wiele miesięcy.

- Rodziłoby to także ogromne problemy kuracjuszom i turystom pragnącym przybyć do naszego uzdrowiska – dodaje burmistrz Dobrowolski.

Droga z Białegostoku do Supraśla to zaledwie 13 kilometrów. Mieszkańcy dziwią się, że wykonawca nowej drogi nie przewidział takich trudności i nie zadbał najpierw o zabezpieczenie trasy jakąkolwiek drogą serwisową, żeby można było przejechać niedaleki w końcu odcinek. Szczytem głupoty nazywają pomysł objazdu przez Sokółkę. Ale przy okazji wskazują jak słabo Supraśl jest skomunikowany ze stolicą województwa podlaskiego i innymi sąsiednimi miastami.

- Tyle się mówi teraz o budowie dróg i tyle się buduje. Dziwne, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł budowy jakiejś innej drogi do Białegostoku, albo chociaż do Grabówki. Bo wtedy to człowiek na pewno by się wydostał. Straszna lipa. Moim zdaniem trzeba już natychmiast myśleć o innym przebiciu do Białegostoku, bo wystarczy jakiś poważniejszy problem, to wszystko stanie i faktycznie przez Sokółkę trzeba będzie jeździć. A to kompletnie bez sensu – mówi Marek, mieszkaniec Supraśla.

- Na pewno trudno jest, bo tu wszędzie lasy, tereny chronione, puszcza, ale tak nie może być jak jest. Burmistrz jak najszybciej powinien działać w sprawie budowy nawet niedużej drogi, ale jakiejkolwiek innej do Białegostoku – dodaje Joanna, studentka, która dojeżdża na zajęcia do Białegostoku.

Na sytuację takich osób zwracał także uwagę radny Supraśla Janusz Fidziukiewicz. To on przypomniał o sytuacji uczniów dojeżdżających każdego dnia do białostockich placówek oświatowych. W razie zamknięcia drogi wojewódzkiej znacznie wydłuży się czas przejazdu autobusów, a młodzież będzie przebywała wówczas poza domem nawet i przez kilkanaście godzin dziennie. Z kolei kierownik Referatu ds. Projektów UE oraz Uzdrowiska Supraśl – Marek Skrypko – zwrócił też uwagę na problemy branży hotelarskiej i szpitala, które mogą ponieść niepowetowane straty w związku z planami inwestora. Dla nich pomysł zamknięcia trasy na blisko pół roku to pomysł nierealny, a wręcz szalony.

- Prowadzę rozmowy z Podlaskim Zarządem Dróg Wojewódzkich i mam informację od dyrektora Józefa Sulimy, że przychyla się do mego wniosku, aby wyłączenie drogi z ruchu odbywało się jedynie w godzinach nocnych – powiedział burmistrz Supraśla.

Jest jeszcze wyjście awaryjne. Istnieje droga, która nie jest obecnie przystosowana do dużego ruchu pojazdów. Biegnie z Wasilkowa przez Studzianki. Wykonawca musiałby najpierw wyasfaltować ten odcinek, a później można by było wrócić do rozmów o zamknięciu budowanej w tej chwili drogi do Supraśla. Mieszkańcy nawet i w tym wariancie nie wyobrażają sobie całkowitego zamknięcia, ale raczej wyłączania go z ruchu w godzinach nocnych.

Mimo zdenerwowania i niepewności, mieszkańcy Supraśla i Białegostoku na razie mogą spać spokojnie. Bez zgody burmistrza, nie ma mowy o zamknięciu drogi. A ten przecież nie tylko nie wyraził takiej zgody, ale wręcz sobie nie wyobraża odcięcia miasteczka od świata. Najbliższe dni powinny przynieść jakieś ustalenia wobec konieczności dokończenia inwestycji, ale i zapewnienia łączności zarówno mieszkańcom Białegostoku, jaki Supraśla.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Do Supraśla przez Sokółkę? Dobrze, że nie przez Zakopane komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl