20°C pochmurno

Dojlidy są ostatnią dzielnicą, którą warto chronić

Mieszkańcy osiedla Dojlidy od kilku lat czekają na uchwalenie planów zagospodarowania przestrzennego. Bo choć złożyli mnóstwo uwag do wyłożonego planu, jednak nikt nie podjął dalej rozpoczętej inicjatywy. Problematyczna jest budowa bloków i szerokiej arterii drogowej.

Osiedle Dojlidy to obecnie najstarsza i wciąż najlepiej zachowana dzielnica Białegostoku, jeśli chodzi o zabudowę historyczną. Na wielu budynkach znajdują się tabliczki z napisem „zabytek”. Ale to właśnie one mogą wkrótce zniknąć z przestrzeni miasta. Jeśli prezydent i urzędnicy uprą się na wykonanie swojego planu, część domów zostanie zburzona, bo po nich przebiegnie fragment szerokiej arterii drogowej, która ma wyprowadzać ruch w kierunku Bielska Podlaskiego.

Mieszkańcy Dojlid już kilka lat temu rozpoczęli walkę o swoje osiedle. Bardzo głośno protestowali przeciwko budowie wysokich bloków na terenie dzisiejszej fabryki Biaform. Ale jeszcze bardziej nie zgadzali się na pociągnięcie szerokiej arterii, która w połączeniu z blokami wprowadziłaby bardzo duży ruch samochodów do spokojnej dziś dzielnicy naszego miasta. Prosili także o utworzenie parku kulturowego, który akurat miałby sens. Bo chroniłby zarówno istniejącą zabytkową zabudowę, jak też uniemożliwiał w przyszłości wznoszenie obiektów nie pasujących do otoczenia. O tym mówimy szerzej w naszym komentarzu video.

Pomimo przeprowadzonych wstępnie prac planistycznych, jak też debat, w tym kilku z udziałem wielu mieszkańców osiedla Dojlidy i Skorupy, radni nie mogą doczekać się przedłożenia im pod głosowanie planów do uchwalenia. Cała sytuacja wygląda na to, jakby mieszkańcy byli poddani próbie przeczekania, aż im się odechce walczyć o swoje osiedle. Mimo zgłoszonych wielu uwag do projektu planu, który i tak nie był poddany głosowaniu radnych, prezydent w większości nie uwzględnił uwag, albo uwzględnił je jedynie w części. Zazwyczaj w tej części, która nie koliduje z planami zarówno inwestycji drogowej, jak i zakusom deweloperskim.

W wielu miastach Polsce władze dbają o zachowanie dorobku kulturowego i zabytków. W Białymstoku – patrząc na podejmowane działania – wydaje się, że ten temat nikogo nie interesuje. A szkoda, bo takich domków, jakich pełno jest na Dojlidach, zostało już nam bardzo niewiele. Zachęcamy do dyskusji na temat Dojlid i tego czy powinny zostać zachowane w istniejącym kształcie. Bez uchwalonego planu to może być trudne, ponieważ już do różnych części osiedla przenosi się powoli zabudowa wielorodzinna, która nie dość, że jest obecna już w każdym zakątku naszego miasta, to często szpeci przestrzeń.

(Agnieszka Sewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Dojlidy są ostatnią dzielnicą, którą warto chronić komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Felietony, - więcej informacji