3°C bezchmurnie

Domek Napoleona wyceniono na pół miliona

Wiadomości, Domek Napoleona wyceniono pół miliona - zdjęcie, fotografia

Traktowanie zabytków w naszym mieście woła o pomstę do nieba. Tylko nielicznym udaje się wytrwać, jeszcze mniej licznym z tego grona – odzyskać dawną świetność. Dobrej passy ani właściwego zainteresowania na pewno nie miał Domek Napoleona, który od wielu lat straszy na wyjeździe. Teraz ruderę, która po nim została, można kupić za około pół miliona.

Sprawę i stan Domku Napoleona nasza redakcja śledziła od początku swojego istnienia, czyli od końca 2013 roku. Wówczas już zwróciliśmy uwagę, że zabytkowy obiekt wygląda fatalnie. Urzędnicy przekonywali, że to tylko tymczasowo i wkrótce Domek będzie wyglądał okazale. Jeszcze wtedy obowiązywała umowa zawarta pomiędzy prywatnym przedsiębiorcą a Miastem Białystok, zgodnie z którą nieruchomość miała zostać gruntownie wyremontowana.

- Stan prawny „Domku Napoleona” reguluje umowa z jego dzierżawcą zawarta 9 listopada 2011 roku na czas oznaczony 10. Dzierżawca, zgodnie z umową, zobowiązany jest do zrealizowania inwestycji – uruchomienia restauracji w terminie 3 lat od daty zawarcia umowy – informowała naszą redakcję w kwietniu 2014 roku Urszula Boublej z biura prasowego Prezydenta Białegostoku.

Mijały miesiące i kolejne lata, a restauracja jak się nie otwierała, tak się nie otworzyła. To jeszcze w zasadzie nie było najgorsze. Bo w tym czasie, kiedy restauracja się nie otwierała, Domek Napoleona zwyczajnie niszczał. Co prawda Zarząd Mienia Komunalnego przeprowadzał tam prace polegające na drenażu i wzmocnieniach, ale zdały się one dokładnie na nic. W piwnicy i przy fundamentach zabierała się woda, cały obiekt był zagrzybiony i wszyscy rozkładali ręce.

Na dodatek, jak się dowiedzieliśmy, nikt z urzędników wcześniej nie poinformował wynajmujących przedsiębiorców o tym w jak fatalnym stanie jest budynek i ile tak naprawdę pracy będzie trzeba włożyć w remont nieruchomości. Prace to jedno, ale koszty remontu były o wiele poważniejszą barierą. Nawet w budżecie miasta nie było takich środków, aby dało się doprowadzić obiekt do stanu używalności. Być może gdyby wcześniej urzędnicy potraktowali Domek Napoleona z godną mu uwagą, to później nie trzeba by było zastanawiać się skąd wziąć ponad półtora miliona złotych na remont. Taką bowiem kwotę doprowadzenia Domku Napoleona do użytku wyliczył Zarząd Mienia Komunalnego blisko dwa lata temu.

- Budynek posiada kanalizację, gaz, jest uzbrojony. Niemniej nie można go wyremontować, ponieważ remont wymaga ustaleń z konserwatorem zabytków, a do tego trzeba znać dokładne przeznaczenie budynku. Czyli określić precyzyjnie – jaką funkcję miałby pełnić. Szacunkowy koszt przeprowadzenia remontu to około 1,5 mln. złotych – wyjaśniał wówczas radnym dyrektor Ostrowski z ZMK.

Takie słowa padły po tym, kiedy Domek Napoleona ponownie przejęło Miasto, bo właściciel wycofał się z umowy. I trudno mu się dziwić, że tak się stało – patrząc na to, w jakim stanie budynek został przekazany i ile informacji o jego rzeczywistym stanie nabywca w ogóle nie posiadał w momencie podpisywania umowy.

Już blisko rok temu radnych próbowano przekonać, że najlepszym pomysłem na zabytek – to sprzedaż. Teraz ta wizja stała się faktem. W Biuletynie Informacji Publicznej od kilkunastu dni widnieje ogłoszenie o sprzedaży nieruchomości. Cena wywoławcza jest ustalona – włącznie z gruntami i całą posesją – na poziomie blisko pół miliona złotych. Sprzedaż, o ile znajdą się w ogóle chętni – nastąpi nie szybciej niż w grudniu tego roku. Z chętnymi może być jednak problem, bo jak informowaliśmy, obiekt jest bardzo zniszczony. Teraz przynajmniej w ogłoszeniu o sprzedaży nieruchomości, nikt tego nie ukrywa.

Nieruchomość jest wyposażona w następujące instalacje: telefoniczną, elektryczną. wodociągową, kanalizacyjną sanitarną i deszczową, sieć c. o. Wyposażenie w instalacje w 100 % zniszczone lub brak” – czytamy w ogłoszeniu. „Zgodnie z uzasadnieniem pozwolenia z uwagi na postępującą szybko destrukcję zabytku konieczne jest przeprowadzenie kompleksowych robót budowlanych przywracających zabytkowi właściwy stan techniczny. Na skutek stwierdzonej wilgoci powstały w obiekcie warunki sprzyjające korozji biologicznej i chemicznej, która nie tylko niszczy detal architektoniczny lecz narusza statykę i wytrzymałość konstrukcji – zawalony częściowo strop. W związku z powyższym zasadny jest warunek zawarcia w umowie sprzedaży, zapisu o obowiązku przeprowadzenia przez nabywcę w terminie do 31 grudnia 2020 r. robót budowlanych obejmujących remont całego budynku” – czytamy w dalszej części ogłoszenia.

Mówiąc językiem bardziej zrozumiałym – Domek Napoleona rozpada się. Dokładnie to przewidywaliśmy już trzy lata temu, kiedy jeszcze nie było zawalonych stropów, ani tak zdewastowanej elewacji. Szkoda, że przez tyle czasu nie było żadnego pomysłu na uratowanie zabytku. Domek Napoleona to przecież charakterystyczny obiekt, znany większości mieszkańców Białegostoku. Wielu z nich ma różne wspomnienia z nim związane. Zastanawiamy się, czy być może nie trzeba było siąść z pierwotnym nabywcą, podzielić się kosztami lub nawet wyremontować z pieniędzy Miasta, a nabywca by dalej dbał o obiekt już we własnym zakresie. Być może trzeba było postarać się o środki z budżetu państwa lub unijne, aby nie stało się to, co widzi obecnie każdy, kto przejeżdża ulicą Jana Pawła.

Oferty na zakup nieruchomości można składać do grudnia. Później odbędzie się przetarg. I jeśli znajdzie się ktoś odważny i wystarczająco bogaty w gotówkę, być może Domek Napoleona przestanie straszyć, a zacznie żyć drugim życiem. Czego zabytkowi serdecznie życzymy.

Domek Napoleona powstał w połowie XIX wieku. Mieściła się tu komora celna. Choć nie miała nic wspólnego z Napoleonem, do zabytku sprzed grubo ponad 100 lat przylgnęła legenda, że Bonaparte w drodze na Moskwę właśnie tu zatrzymał się na postój. Natomiast 100 lat później Domek Napoleona stoi i niszczeje w stolicy województwa, w której od dawna nie ma pomysłu na ratowanie zabytków.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: K.)


Domek Napoleona wyceniono na pół miliona komentarze opinie

  • gość 2017-10-29 09:32:34

    Może warto napisać a jaki sposób znalazł się w zasobach miejskich ? Podpowiadam ,to dzięki nieudacznikowi zwanemu prezydentem .

  • gość 2017-10-29 09:33:08

    Treść komentarza...

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl