Felieton bardzo ekologiczny


Fakty Białystok
08/09/2019

Felietony




W sumie to od dłuższego czasu zbierałam się do napisania o tym, co obserwuję już od dłuższego czasu. Chodzi o tak zwanych ekologów i tych wszystkich, co tak z siebie samych podejmują nagle działania w obronie a to klimatu, a to puszczy, a to dzików, a to jeszcze czegoś innego, co akurat jest na topie. A gdy naprawdę trzeba działań, to nagle okazuje się, że nikogo nie ma, albo mało kogo to interesuje.

Ostatnio wpadła mi w ręce publikacja na temat dziewczynki, co to ze Szwecji wyruszyła w swoją bezemisyjną podróż jachtem. To ta dziewczynka, która postanowiła w ten sposób zwrócić uwagę na zmiany klimatyczne. Zachodnie, ale też i polskie media natychmiast rzuciły się do publikacji na temat jej zachowania. W Polsce znalazła się nawet naśladowczyni, która pod Sejmem rozpoczęła wakacyjny strajk klimatyczny. Ogólnie to dobrze, że skupia się uwagę na potrzebie ochrony środowiska naturalnego. Nic złego w tym nie widzę. Natomiast, kiedy przyjrzeć się bliżej działaniom, albo tej drugiej stronie medalu, to już dobrze to nie wygląda.

Na przykład dziewczynka ze Szwecji, która pokazuje, że można podróżować bez konieczności spalania hektolitrów paliwa lotniczego zatruwającego nam powietrze, w rzeczywistości zatruwa swoją podróżą to powietrze bardzo. Choć nie ona, ale samoloty, które z powietrza doglądają jej bezpiecznego rejsu. Gdyby przeleciała jeden raz do miejsca przeznaczenia, wraz z innymi pasażerami, kilka samolotów dziennie nie musiałoby latać i zatruwać powietrza spalinami, a które muszą latać, by czuwać nad jej bezpieczeństwem. Jaki ma to sens, odpowiedzcie sobie sami. Jednak z jakiegoś powodu wiele osób bije brawo tej dziewczynce, że pokazuje, jak należy postępować dla dbałości o klimat na ziemi.

Teraz rzeczy bardziej drastyczne. Od wielu już lat postuluje się noszenie na przykład futer ekologicznych. Czyli takich, które wytworzone są ze sztucznych tworzyw, ale imitują prawdziwe, naturalne futro. Jak tak się przyjrzeć bliżej, to te futra produkowane są w większości w krajach, które do atmosfery wypuszczają ogromne ilości zanieczyszczeń ze swoich fabryk. Bez trudu można znaleźć również informację, z czego takie futra są zrobione. Podstawowym ich składnikiem jest ropa naftowa, do tego akryl, sztuczne włókna, a także cała masa substancji trujących. Co powoduje, że w środowisku rozkładają się bardzo długo. Ale to nie wszystko, bo do produkcji takich sztucznych futer potrzeba jest sporo energii, czyli głównie tej wytwarzanej z węgla. Ile to ma wspólnego z ekologią? Ręce opadają. Futra ekologiczne, to tak naprawdę te prawdziwe, ze zwierząt, bo do nich, choć też używa się sztucznych obszyć czy klejów, ale zdecydowanie dla środowiska są przyjaźniejsze – choćby z racji szybkiego rozkładu. Ogólnie nie polecam ani jednych, ani drugich, bo przecież prawdziwe futro, to też zabijane zwierzęta. Ludzie niekiedy nie znają umiaru w takim zabijaniu i gdyby zacząć to propagować na szeroką skalę, szybko by się okazało, że niektóre gatunki zwierząt zniknęłyby całkowicie z naszej planety. Pisząc tu o sztucznych futrach, chciałam tylko pokazać, jak głupie są tłumaczenia o ich ekologicznych walorach, bo z ekologią mają one tyle wspólnego, co ja z mongolskim chórkiem chłopięcym.

Tak czy inaczej, ktoś na tym wszystkim zarabia. Pewne krzykliwe tematy, pokazywanie szkód takich czy innych, kiedy przemilcza się całkowicie drugą stronę tego medalu. Niestety, przy częstym poklasku lewicowych mediów, różnej maści celebrytów i polityków, którzy nagle włączają się w działania takie czy inne. Przemysł sztucznofutrzarski zbił krocie na działaniach aktywistów i celebrytów pokazujących się w sztucznych futrach. Produkcja na masową skalę kwitła doskonale przez wiele lat. Dziś aktywiści się pochowali, nie ma praktycznie żadnej debaty na ten temat, bo gdyby była, jej wyniki byłyby miażdżące dla wszystkich propagujących noszenie sztucznych futer. Ale co i kto na tym zarobił, to jego. Usłużni idioci pomogli.

Mamy też i lokalne podwórko, które jeszcze do niedawna gościło całą masę różnego rodzaju aktywistów. Dziwnym trafem w lasach gospodarczych Puszczy Białowieskiej. W lasach, które są obliczone na nasadzenia i wycinanie drzew. Po co? Żeby je sprzedawać, zarabiać na tym i zasadzać nowe drzewa. Taki biznes prowadzi się na całym świecie, co jest niczym nadzwyczajnym. Ale aktywiści nie pozwolili wycinać chorych drzew, tych zeżartych przez kornika, przez co z kilku początkowo chorych drzew zrobiły się tysiące na wielu hektarach. Takie drzewo i pozyskane z niego drewno jest kompletnie bezużyteczne, co oznacza brak zarobku, jak też brak środków na nowe nasadzenia. Ale kogo to obchodzi z tych aktywistów? Ja wiem, że Puszcza, że prastary las i te sprawy, że na pewno się nie znam, ale do cholery to był las gospodarczy, który od lat dawał zarabiać na produkcji i handlu drzewem. Nic się w tej materii nie zmieniło. A przynajmniej nie zmieniało się do teraz.

Tyle, że teraz nieco dalej od Białowieży, bo tuż pod Białymstokiem grozi wycinka około 80 hektarów lasu, co prawda nie chronionego, ale dającego życie wielu gatunkom roślin i zwierząt i dającego dużo świeżego powietrza całemu miastu Białystok. Las Solnicki ma być wyrżnięty na tak dużym obszarze z powodu budowy paska startowego, z którego nikt praktycznie nie polata. A jeśli polata, to przecież ze szkodą dla środowiska i klimatu – patrz dziewczynka ze Szwecji i dziewczynka spod polskiego Sejmu. Gdzie są ci ekolodzy teraz ja się pytam? Czemu nie ma nikogo, kto będzie protestował przeciwko jawnemu niszczeniu środowiska?

Powiem wam dlaczego. Ponieważ drewno z Puszczy Białowieskiej jest bardzo dobrej jakości, jest drogie i kupują go firmy za duże pieniądze. Drewno z Lasu Solnickiego nie jest takiej jakości i w większości nie nada się na meble, ani może nawet na palety do strefy relaksu pana Trzaskowskiego w Warszawie. Co czytać należy – nikt na tym nie zarobi. Choć straci na tym środowisko. Co w takim razie z drzewem z Puszczy Białowieskiej? Ano to, że zarobią inni producenci drewna z dala od Polski, którzy mają to drewno, ale znacznie niższej jakości. Tyle, że z uwagi na brak surowca, będą mogli opylić go drożej. Można? Można!

Do tematu z pewnością wrócę, bo to tylko niewielki wycinek tego, co tak naprawdę chciałabym opisać. Jest wiele innych aspektów, które uważam, że koniecznie trzeba poruszyć. I wiecie co? Czekam tak naprawdę na to, aż głos zaczną zabierać fachowcy, a nie samozwańczy ekolodzy, którzy nagle stali się ekspertami, choć nie mają bladego pojęcia o co chodzi. Szczerze? Ufam bardziej leśnikom, ludziom z odpowiednim wykształceniem, ufam producentom z branży futrzarskiej, którzy muszą przestrzegać restrykcyjnych przepisów odnośnie przetrzymywania i hodowli zwierząt, ufam bardziej ludziom zajmującym się profesjonalnie pomiarami spalin niż tym wszystkim aktywistom, którzy w internecie znaleźli jakieś wpisy pasujące do ich wizji świata i czują się ekspertami od wszystkiego. Do tematu na pewno jeszcze wrócę.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

 




Felieton bardzo ekologiczny - komentarze opinie




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej


Ostanio w Felietony


TOP 5

Ogłoszenia

wróć

pełna wersja portalu

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia