I tak mydlenie oczu trwało latami

Felietony, mydlenie trwało latami - zdjęcie, fotografia
12/10/2018 15:38

Bardzo dobrze, że w końcu jest głośno na temat ugody z pierwszym wykonawcą stadionu. I pora pewne rzeczy powiedzieć głośniej. Zbyt długo trwało mydlenie oczu i zastraszanie, żeby jego ekscelencja przypadkiem uszczerbku na wizerunku nie doznał. Ja dołożę jeszcze swoje.

Dobrze pamiętam jak z mównicy Tadeusz Truskolaski grzmiał o sukcesie w wyniku którego Białystok stracił około 50 milionów. Pisałam o tym chyba jako jedyna i w taki sposób, w jaki powinno być to napisane. Czyli, że prezydent uznał stratę za sukces i porażkę przekuł w sukces, żeby przypadkiem nikt nie wątpił w jego nadludzką nieomylność oraz nieznany nigdzie więcej na ziemi geniusz. I dobrze pamiętam jak zastraszał radnych z mównicy, że każdy, kto ośmieli się twierdzić inaczej, wyląduje przed obliczem sądu. Zuch! Po prostu zuch! Tak on sprawy załatwia.

Szkoda, że radni byli mniej odważni i dali się zastraszyć, bo żaden nie wyszedł i nie powiedział, że: „Chłopie, milcz! Przewaliłeś 50 tłustych baniek i powinieneś za to przeprosić wszystkich mieszkańców Białegostoku i podać się do dymisji”. To zresztą nie było jedyne 50 baniek. Sam stadion po rozwiązaniu umowy z Eiffage kosztował jeszcze dwa razy tyle. I do samego końca nie było wiadomo czy w związku z taką sytuacją Komisja Europejska nie pogrozi paluszkiem i nie cofnie wszystkiego, co obiecała dać na stadion, na którym po 4 latach nie odbył się żaden poważny mecz – oprócz tych, które musiała rozgrywać Jagiellonia. Czy to w Ekstraklasie, czy w rozgrywkach europejskich. Tu się powiodło i Komisja Europejska puściła kasę, żebyśmy mieli stadion, na który wciąż, każdego roku wykładamy kolejne miliony i nie sprowadziliśmy żadnej poważnej imprezy.

Ekipa ze Słonimskiej przewaliła dwie poważne imprezy międzynarodowe. Jedną z nich były rozgrywki Euro w 2017 roku, co do których w ogóle nie było zainteresowania przy organizacji, mimo że prosił o to Podlaski Związek Piłki Nożnej. Drugą imprezą jest Euro, które odbędzie się w przyszłym roku. Genialne posunięcia prezydenta sprawiły, że do prezesa Bońka zostało wystosowane pismo, że Białystok jak by co to jest gotowy, ale stało się to w zasadzie wtedy, kiedy miasta – gospodarze byli już właściwie wybrani. Dlaczego? Bo nasz guru intelektu i wspaniałomyślności czekał, aż ktoś będzie łaskawie prosił Jaśnie Pana o możliwość rozegrania meczu na najlepszym w całej galaktyce stadionie, za który zapłaciliśmy około 100 baniek więcej niż mogliśmy zapłacić. No to wyszło tak, że nikt nie wziął i nie poprosił…Imprezy nie będzie.

Dziś wiadomo, że za stadion zapłaciliśmy jeszcze około 50 baniek więcej. W zasadzie to z tych środków, które jako mieszkańcy Białegostoku mieliśmy dostać w ramach odszkodowania od Eiffage, prezydent hojnie obdarował bogatą firmę. Bo co tam? Kto bogatemu zabroni? Kolejnych ponad 6 baniek poszło na prawników, którzy tłumaczyli, aż wytłumaczyli ciemnemu ludowi, że tak będzie lepiej i że strata oznacza zysk. Przecież w razie czego prezydent pozywałby do sądu wszystkich po kolei, bo miał na ręku opinie prawników, a także innych prawników, za których zapłacił naszymi pieniędzmi, żebyśmy siedzieli cicho, nie krytykowali, bo… pozew i cieszyli się i łykali jak pelikany wszystko co nam mówi.

Swoją drogą to naprawdę żałosne, że część ludzi to kupiła wierząc, że około 80 baniek to więcej niż 135 baniek. I tak samo żałosne jest to, że wielu daje się nabierać kolejny raz na tak zwany rozwój miasta. Kiedy słyszę, że Truskolaski rozwinął miasto, to wnętrzności mi się przewracają. Bo nic on tu nie rozwinął, ale odnowiona została szata wizualna miasta. To wszystko. Że co? Jeździmy po lepszych drogach? A w Knyszynie nie jeżdżą? W Hajnówce nie jeżdżą? W Grajewie też nie budowali? W całej Polsce budowali. I ktokolwiek byłby u steru władzy w magistracie byłoby dokładnie to samo co jest. Większość planów ekipa Truskolaskiego miała przygotowane na tacy przez ekipę… tak, tak, tego nieudacznika Tura, który tylko kościoły budował. I gdyby nie ta ekipa tego nieudacznika, to wiele rzeczy nie miałoby szansy powstać. Ekipa Truskolaskiego w zdecydowanej większości co miała do zrobienia, to powysyłać wnioski na gotowe plany i siedzieć i czekać grzecznie na czterech literach.

Nie mam pojęcia, gdzie ci wszyscy ludzie, którzy tak mocno podkreślają, co to tu Truskolaski nie zrobił, jeżdżą i co widzą oczami? Ale podejrzewam, że niewiele jeżdżą i jeszcze bardziej niewiele widzą. W całym kraju wszyscy prezydenci, burmistrzowie i wójtowie zrobili dokładnie to samo. Tylko ostatnia pierdoła, na dodatek zatrudniająca ostatnie pierdoły, nie byłaby w stanie zrealizować tego wszystkiego, co było zrealizowane od Pcimia Dolnego po Sejny. I Białystok niczym się szczególnym tu nie wyróżnia. Wszystko było przygotowane, tylko rączki wyciągnąć po unijne ojro. Tych ojro, których poprzednia ekipa – tego ponoć nieudacznika Tura – nie miała możliwości wziąć. Bo ojro pojawiło się ponad rok po tym, gdy Tur odszedł z urzędu.

Żeby daleko nie szukać polecam wybrać się do Wasilkowa. Co tam się zmieniło to głowa mała. Tyle że Wasilków mniejszy i być może tego nie widać z poziomu Białegostoku. Ale bywam często w Wasilkowie i byłam często zanim zmiany nastąpiły. Zmiany wizualne nastąpiły także w Supraślu, Knyszynie, w Grajewie, w Bielsku Podlaskim i chyba najbardziej widoczne w Augustowie. A chcę zauważyć, że to nie są żadne metropolie, tylko znacznie mniejsze od Białegostoku miasta powiatowe.

Mam zwyczajnie dość przekazu, że stało się tu nie wiadomo co, jak ze stadionem miejskim. W jego przypadku stało się źle, a nawet bardzo źle. Przez nieudolność straciliśmy kupę szmalu, którego nie da się w zasadzie odzyskać. Tak samo jak straciliśmy tysiące drzew, których nikt z powrotem nie myśli posadzić, żeby choć częściowo wyrównać straty w środowisku naturalnym. Mogę tak jeszcze długo wymieniać i wymieniać, ale liczę na to, że ktoś w końcu otworzy oczy, ale przede wszystkim na nie przejrzy.

I nie to, że nie doceniam zmian, jakie zaszły w Białymstoku. Doceniam. Tylko nie widzę powodu do hura optymizmu, bo inne miasta w tym czasie nie leżały odłogiem i robiły to samo, co Białystok. Natomiast mierzi mnie nazywanie sukcesem porażki – jak to się stało w przypadku podarowania Eiffage 50 milionów. Bo to oznacza, że prezydent ma mnie za idiotkę. A nią nie jestem. I dlatego mam dość mydlenia oczu mi i innym ludziom. Zatem swoje powiedziałam.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

I tak mydlenie oczu trwało latami komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"