6°C całkowite zachmurzenie

Inwestycje po białostocku: węzeł gordyjski w Porosłach, rondo zamiast wiaduktu i lotnisko bez kasy

Wiadomości, Inwestycje białostocku węzeł gordyjski Porosłach rondo zamiast wiaduktu lotnisko - zdjęcie, fotografia

Białostocki magistrat zalicza kolejną inwestycyjną wpadkę. Po ubiegłorocznych niepowodzeniach z przebudową drogi wjazdowej do Białegostoku od strony stolicy zapowiada się kolejna wpadka. Miasto nie rozstrzygnęło przetargu na przebudowę węzła drogowego w Porosłach, a w czwartek upłynął przekładany termin składania ofert na budowę skrzyżowania alei Jana Pawła II z ulicą Narodowych Sił zbrojnych.

Zdesperowani urzędnicy zrezygnowali z budowy wiaduktu na wlocie Trasy Niepodległości zastępując ją rondem, mimo że zdaniem ekspertów, takie rozwiązanie stawia pod znakiem zapytania sens budowy całej trasy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nawet uboższa wersja (rondo zamiast wiaduktu) może zakończyć się fiaskiem. 

Budowa odcinka kończącego połączenie drogowe Białegostoku ze stolicą ewidentnie nie wychodzi białostockim urzędnikom. Ekipa Tadeusza Truskolaskiego uzyskała z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia kilkaset milionów na obie inwestycje realizowane w ramach projektu "Poprawa dostępności komunikacyjnej Białegostoku od strony Warszawy". Wygląda na to, że prawidłowe oszacowanie przebudowy oraz przeprowadzenie przetargu przekracza możliwości obecnych władz miasta. Kolejne przetargi są unieważniane, bo kwoty proponowane przez wykonawców znacznie przerastają środki, jakie miasto przeznacza na ten cel.

Otwarte oferty ze strony na przebudowę węzła w Porosłach (miał połączyć ul. Kleeberga, al. Jana Pawła II i trasę S8) znacznie przekraczały kwotę 140 milionów jakie zaplanowało na ten cel miasto. Najniższa propozycja to prawie dwukrotnie więcej czyli 240 mln zł, najwyższa zaś to 295 mln. W sumie wpłynęły cztery oferty. Oznacza to, że magistrat musi poszukać prawie 100 milionów więcej na realizację budowy lub... zwrócić pieniądze uzyskane z Polski Wschodniej i zaniechać budowy.

Inna sprawa, że ta inwestycja wzbudza wiele kontrowersji, choć już poza samym miastem. Pojawiła się informacja, że mają być zamykane wjazdy i zjazdy do prywatnych posesji, a także do różnych firm, jakie zlokalizowane mają swoje siedziby przy trasie. Niedawno informowaliśmy, że mieszkańcy gminy Choroszcz bulwersowali się faktem, że warunki inwestycji w ich gminie dyktuje Miasto Białystok, a burmistrz Choroszczy ma prezentować w tej sprawie postawę bierną. 

Z tego co nam wiadomo, mają pozamykać wjazdy i zjazdy między innymi do Dworu Czarneckiego, Iglotexu, ale i mniejszych firm, jak prywatna stacja benzynowa, czy dilerów samochodowych. Mam nadzieję, że tak się nie stanie i czekam na dzisiejsze spotkanie. Zapowiedziano, że będzie też projektant drogi, więc oczekuję sensownej dyskusji – powiedział ponad dwa tygodnie temu naszej redakcji jeden z przedsiębiorców, który nie chciał ujawniać na razie swoich personaliów.

Taki wariant budowy, o jakim w tej chwili wiedzą mieszkańcy i przedsiębiorcy ze wsi Porosły, Kolonia Porosły oraz Łyski, może całkowicie utrudnić im życie. Oprócz wjazdów i zjazdów, z których część może zniknąć, planowane jest wyłącznie jedno miejsce, do którego będą włączały się samochody z trzech dużych arterii naraz. Już w tej chwili tworzą się zatory na światłach przy wyjeździe z Krupnik oraz wsi Porosły i Łyski. A ma być jeszcze gorzej, bo ulica w tym miejscu wcale nie ma być szersza, tylko ma łączyć się z innymi, które będą dobudowane.

- Budowa węzła Porosły to bardzo dobra inwestycja dla naszego miasta. Przede wszystkim ułatwi przejazd w kierunku stolicy, zapewni płynny ruch na drodze ekspresowej S8 – powiedział zaraz po otrzymaniu dofinansowania z programu Polska Wschodnia, czyli jeszcze jesienią ubiegłego roku, zastępca prezydenta Białegostoku Adam Poliński.

Teraz wszystko się zmienia w obliczu brakujących pieniędzy na węzeł Porosły. Otwarcie ofert na przetarg dotyczący przebudowy NSZ i Jana Pawła II nastąpi dzisiaj, ale trudno być tu optymistą. Miasto, mimo rezygnacji z budowy wiaduktu i dołożenia sporej kwoty do tej zaplanowanej na wiadukt, nie ma pewności, że tym razem przetarg się uda. Konkurs ofert na skrzyżowanie był ogłaszany kilkukrotnie, a planowana pierwotnie data 20 lutego została przesunięta ze względu na pytania i uwagi oferentów. W umowie przewidziane są też niższe kary za ewentualne opóźnienia, chociaż i tak przesunięto termin realizacji do połowy 2019 roku.

Jakby było mało inwestycyjnych katastrof Białegostoku to pod znakiem zapytania stoi wpisana do Białostockiego Obszaru Funkcjonalnego budowa lotniska na Krywlanach. Wprawdzie planowany zakres to tylko pas startowy, który uniemożliwia organizację lotów rejsowych i przyjmowania standardowych samolotów pasażerskich, ale budowa lądowiska na Krywlanach mogłaby uchronić władze Białegostoku przed ewentualnymi karami za niezrealizowanie strategii rozwoju BOF. Nawet jednak budowa pasa startowego może okazać się porażką, bo Urząd Marszałkowski wstrzymał przekazanie obiecanych pieniędzy na inwestycję. Oficjalnie dlatego, że żaden wysłannik Tadeusza Truskolaskiego nie pofatygował się uzgodnić inwestycji oraz udzielić informacji. Nieoficjalnie jest to skutek popierania przez prezydenta ruchów rozłamowych w PO i reakcja na wsparcie udzielone Jarosławowi Dworzańskiemu i Nowoczesnej.

(Przemysław Sarosiek/ Foto: ASM)

Inwestycje po białostocku: węzeł gordyjski w Porosłach, rondo zamiast wiaduktu i lotnisko bez kasy komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-03-26 18:24:25

    Ile tu jadu i sarkazmu, czy nie można tych wiadomości przekazywać bezstronnie?

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl