Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!

Felietony, Jeszcze Polska zginęła kiedy żyjemy! - zdjęcie, fotografia
Fakty Białystok 30/11/2018 10:36

Nie wiem jak Wy, ale ja za każdym razem, kiedy odgrywany jest polski Hymn Narodowy, mam łzy w oczach. Najbardziej nie umiem ich powstrzymać, kiedy gra orkiestra i śpiewa wraz z nią dużo ludzi. Dla jednych być może jest to po prostu Hymn, który trzeba znać. Dla mnie to pieśń, za której śpiewanie zginęło wielu ludzi. Czy ta pieśń była tego warta?

Każdy niech na to pytanie odpowie sobie sam, czy śmierć za to, aby można było śpiewać lub słuchać polskiego Hymnu Narodowego, była słuszna, czy nie. Dla mnie to ważna sprawa i uważam, że tak – ta pieśń była warta tego by za nią zginąć. I nie chodzi o pieśń jako taką. Być może niektórzy nie analizowali treści słów, jakie śpiewamy, często bezwiednie, wyuczone przecież na pamięć. A chyba najważniejsze słowa padają na samym początku – „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”.

To, że dziś żyjemy w wolnym kraju, mówimy po polsku nie kryjąc się, możemy nazywać ulice, czcić bohaterów, biegać po mieście lub wsi z flagami biało – czerwonymi i możemy robić masę innych różnych rzeczy zawdzięczamy właśnie tym, którzy wzięli sobie do serca te właśnie słowa. Bo Polska to nie tylko państwo w Europie, leżące w tej samej Europie od ponad tysiąca lat. To przede wszystkim naród, który żył, który wniósł wiele do cywilizacji europejskiej, ale i światowej. Polacy byli wszędzie, kładli podwaliny pod wiele inwestycji, pod bezpieczeństwo społeczności, narodów, pod rozwiązania naukowe, pod prawa człowieka, ale też chronili tysiące, może miliony żyć.

Nawet, kiedy zabrakło własnego kraju, naród nie zginął. Przetrwał w niełatwych warunkach. Na ziemiach polskich nie było spoczywania na laurach i godzenia się na germanizację, rusyfikację czy wynaradawianie wdrażane najróżniejszymi metodami. Praktycznie każde pokolenie w tych 123 latach bez własnego kraju odciskało swój znak i obecność narodową. Próbowaliśmy jako Polacy różnych sposobów aby wywalczyć choć przyczółek, w którym każdy będzie mógł czuć się normalnie, u siebie. Przecież byliśmy u siebie, a jednak warunki dyktował nam ktoś inny.

Myślę, że o tym jak bardzo tęskni się do Polski wie każdy, kto zmuszony był wyjechać na emigrację. Oczywiście, że to zupełnie co innego niż życie na miejscu, na polskich ziemiach, na których nie można było mieć polskich gazet, nie można było w szkole uczyć się polskiego, nie można było nawet modlić się po polsku. Za to groziły kary więzienia, a nawet śmierci. Mimo wszystko, uczucie, kiedy człowiek wraca do Polski, do siebie, nawet jeśli mamy pełne wypaczeń przepisy i utrudnienia, z których się śmiejemy, to jest to nasz dom, w którym czujemy się bezpiecznie. Wiemy jak co działa, a jeśli nie wiemy, jest kogo o to zapytać.

Pamiętam, jak na studiach wyjechałam na rok do Londynu. Mieszkałam tam w latach, kiedy nie było tylu Polaków, prawie nie było tam polskich sklepów, ani restauracji. Żeby kupić coś z Polski musiałam jechać długie kilometry i jeździłam choćby po to, żeby przez minutę porozmawiać ze sprzedawcą po polsku. Pamiętam, jak kiedyś znalazłam kawałek polskiej gazety. Nie wiem co to była za gazeta. Był to skrawek, około ćwierć strony oderwanej od reszty. Ten kawałek walał się pod moim miejscem pracy. Nie wiem skąd i nie wiem jak. Przeczytałam tam wszystkie wyrazy jakie były. Traf chciał, że była tam zamieszczona nawet prognoza pogody z Suwałk, nawet i to przeczytałam. Taki był głód, potworny głód języka polskiego.

Właśnie wtedy uświadomiłam sobie, jak bardzo lubię Polskę, pomimo jej licznych wad, nieudolności kolejnych rządów i marnotrawienia szans przez kolejnych polityków. W tej jednej chwili, kiedy obracałam w rękach ten skrawek gazety, dotarło do mnie dlaczego Polacy ginęli tysiącami na różnych frontach. Oni musieli czuć o wiele mocniej to, co ja wtedy czytając po blisko roku bez języka polskiego ten jeden mały skrawek gazety. To co odróżniało mnie od wszystkich, którzy zginęli za wolną Polskę, to to, że ja mogłam wrócić do swojego kraju. Po prostu, wsiadłam w autokar na Victoria Station jakiś czas później i przyjechałam do Polski, w której powietrze pachniało inaczej, w której może ludzie się nie uśmiechali na ulicach, ale do kraju, w którym mogłam kupić całą polską gazetę, książkę, mogłam pójść na pocztę czy do banku, mogłam kupić normalny chleb, albo wytrzepać dywan na trzepaku. Tego w Londynie nie miałam przez rok. Może to kogoś zdziwi, ale takie rzeczy mnie cieszyły wtedy, naprawdę.

Myślę, że dziś wiele osób nie potrafi docenić tego, co ma. Co zostało wywalczone krwią tysięcy czy milionów ludzi, po których zostały tylko groby. Myślę, że wielu z nas nie potrafi tego docenić, dlatego bo to przecież ma. Ludzie urodzili się już w wolnym kraju, są przyzwyczajeni do tego jak jest i nie zaznali często głodu polskości. A już na pewno nie zaznali głodu, który ponad 100 lat temu był niemożliwy do nasycenia. Nie można było ot tak sobie po prostu wrócić do Polski. Polski nie było. Nie było polskich szkół, nie było polskich urzędów. Porządek dzienny i nocny ustanawiali nam obcy, najczęściej wbrew naszej woli. W niektórych miejscach za rozmawianie po polsku można było oberwać kijem po kościach lub wylądować w więzieniu. Za „Ojcze Nasz”, albo za „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”.

Dziś możemy się kłócić ze sobą, spierać, walczyć o porządek prawny, przezywać, naśmiewać się, możemy robić masę innych rzeczy. Ale nikt nie zabroni nam tego zrobić po polsku. Nikt nie zabroni biegać po ulicy z flagą biało – czerwoną, albo wywieszać jej z okien nawet na cały rok. Nie zdajemy sobie sprawy ile to było warte kiedyś, ponad 100 lat temu i później. Ale z jednej rzeczy każdy musi zdać sobie sprawę, po prostu musi, mimo różnic poglądów – Polska naprawdę nie zginęła, kiedy my żyjemy. I nie zginie, kiedy żyć będziemy. Jeśli przestaniemy żyć jako naród, Polska umrze razem z nami. Myślę, że o tym trzeba pamiętać każdego dnia. A szczególnie my w Polsce powinniśmy o tym pamiętać. Wolność nie jest bowiem dana raz na zawsze. Przekonali się o tym nasi przodkowie, którym siłą wolność odbierano wielokrotnie. I tylko siłą sobie ją później przywracali. Chwała wszystkim, którzy oddali życie, żebym dziś mogła nazywać siebie Polką. Jestem Polką i mówię to z dumą. Zawsze będę z dumą to mówiła. Nawet, jeśli przyjdzie mi za to zginąć.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy! komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"