15°C bezchmurnie

Lans na zamknięte ogródki

Wiadomości, zamknięte ogródki - zdjęcie, fotografia

Po wielkich mistrzostwach z Bayernem, które śledziło głównie grono przyjaciół prezydenta, nadchodzi czas na kolejny lans, także w wydaniu sportowym. Restauratorzy z Rynku Kościuszki wprost nie posiadają się ze szczęścia, że muszą zwijać swoje ogródki letnie i nie będą w stanie zarabiać tyle, ile przynieśliby im klienci siedzący w ogródkach. Bo zamiast na stadionie, to na Rynku Kościuszki odbędą się zawody lekkoatletyczne.

Całkiem niedawno został wyremontowany stadion lekkoatletyczny Białostockiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ulicy 11 Listopada. Wpakowano tam dość duże pieniądze, ale najwyraźniej bez potrzeby. Prezydent zaplanował bowiem zmagania sportowców nie na stadionie, gdzie normalnie powinny się odbywać, ale na Rynku Kościuszki. Pewnie po to, żeby przypadkiem nikt nie przegapił w drodze do ogródka letniego w ciepłych majowych dniach.

Tylko widzowie i kibice mogą nieco się zdziwić, bo w ogródkach letnich raczej czasu nie spędzą. Nie pooglądają też zmagań sportowców na siedząco. Prezydent zadbał wybitnie o to, żeby sprostać wymogom lekkoatletycznym, czyli uprawianiu sportu w oparciu o naturalny ruch ciała. Widzowie i fani będą musieli chodzić lub przechadzać się, ewentualnie stać – ćwicząc przy okazji wytrzymałość nóg – bo ogródków letnich w okolicy nie będzie. Nie będzie gdzie usiąść, napić się kawy lub piwa, nie będzie jak zjeść obiadu i w tym czasie przyglądać się sportowcom. Jak ruch to ruch, jak sport to dla wszystkich bez wyjątku.

- Tu wszyscy są wkurzeni i to bardzo. Musimy zwijać ogródki letnie, całe konstrukcje. Gdzie to trzymać? W piwnicy? W garażu? Może na parkingu pod urzędem miejskim. Nie każdy ma gdzie zwieźć i przechować tyle konstrukcji. Trzeba opłacić pracowników, którzy to rozbiorą i ponownie ustawią, choć w tym czasie odbiera się nam możliwość normalnego zarobkowania. Kto w centrum miasta będzie siedział w lokalu wewnątrz przy ładnej pogodzie? – mówi naszej redakcji jeden z restauratorów, który nie chce podawać publicznie swojego nazwiska.

W ogóle nie za bardzo ludzie chcą występować pod własnymi nazwiskami komentując zapowiadane w wydarzenie jakim jest Mityng Gwiazd. Jak nam przekazano, obawiają się zemsty prezydenta i urzędników za krytykę, co może zaowocować w przyszłości brakiem zezwolenia na wystawienie ogródków letnich lub ich ograniczenie. A w tym przypadku liczy się każdy metr i każdy stolik.

- Tylko latem tu się zarabia i musi starczyć praktycznie na cały rok. Zimą Rynek Kościuszki jest prawie martwy. Klienci siedzą wewnątrz, więc siłą rzeczy jest ich dużo mniej. Do tego czynsze, podatki i wynagrodzenia pracowników – to wszystko musimy płacić niezależnie od tego czy mamy klientów czy nie. Człowieka szlag jasny trafia, bo maj to okres komunii, niektórzy tu mają zrobione od roku rezerwacje. Pytam, gdzie mamy powsadzać klientów, którzy już zapłacili? – dodaje nasz rozmówca.

Stadion lekkoatletyczny to już drugi stadion w Białymstoku, za który najwyraźniej słono przepłaciliśmy. Zdecydowanie taniej wyszłaby makieta. Bo skoro i tak nie można na nim rozgrywać zawodów i to w dyscyplinie sportowej, dla której został zbudowany, a ostatnio za ciężkie pieniądze wyremontowany, to wygląda na to, że jest zbędny. Na dodatek restauratorom w najlepszym dla nich momencie odcina się możliwość zarobkowania, bo będzie trwał kolejny lans prezydenta za publiczne pieniądze, żeby na pewno zobaczyli go wszyscy, którzy nie widzieli na standach reklamowych z piłkarzami Bayernu. Może warto aby prezydent zadbał chociaż o stołeczki wędkarskie, żeby miłośnicy lekkoatletyki, którzy przyjdą popatrzeć na zmagania lekkoatletów, mieli gdzie usiąść. W ogródkach letnich nie posiedzą na pewno. Zastanawiać się można tylko ,jakich dywersantów ma wokół siebie Tadeusz Truskolaski, że mu tak „dobrze” podpowiadają w zbliżającej się kampanii wyborczej.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto:

Lans na zamknięte ogródki komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się