Murem za muralem


Fakty Białystok
15/09/2019

Felietony




Miałam w sumie o tym nie pisać, tym bardziej, że wczoraj słów kilka w tym temacie skreślił mój kolega. Ale nie, nie przejdę obojętnie wobec tego, co od dłuższego czasu wyprawiają panowie, którzy z wyciągania pieniędzy od różnych, nieświadomych ludzi, uczynili sobie sposób na życie. Z czego jeden już powinien siedzieć od ponad pół roku za kratami.

Muszę tym samym wrócić do sprawy muralu na Antoniuku, który ponoć ma być zamalowany. Nie wiem tylko dlaczego? Co w nim takiego jest, że ma zniknąć? Bo co? Bo jakiś ktoś, nawet nie wiadomo kto napisał, że szerzy nienawiść? Równie dobrze taką samą nienawiść szerzą wszelkie hasła z dowolnej demonstracji, których od kilku lat w Polsce jest do porzygu. Żaden normalny człowiek z tego problemu nie robi. Chyba, że zależy mu na rozgłosie i wyciąganiu pieniędzy od ludzi. Zwłaszcza jak już brakuje pomysłów, na co by tu jeszcze wyjąć hajs z kieszeni nieświadomych i niezorientowanych.

Od ponad roku wiadomo jest, o czym pisano w całym kraju, że fanpage Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nie jest prowadzony przez fundację o tej nazwie. Prezes Dulkowski, podobnie jak i uciekinier przed pierdlem Rafał Gaweł, w sądzie zaprzeczyli, że go prowadzą. Gaweł to w ogóle zeznał przed sądem, że nie posiada i nigdy nie posiadał konta na Facebooku. Niezorientowanym dziennikarzom, w tym też tym lokalnym, chętnie udostępnię pismo podpisane przez Dulkowskiego, że jako prezes fundacji, nie prowadzi profilu na Facebooku o nazwie Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Ba! Nie ma z tym nic wspólnego. Mimo to, co jakiś czas czytam, że ktoś tam się odnosi do wpisów na tym nośniku, tak naprawdę źródła wszelkich fake newsów, jako do profilu fundacji.

Niedawno ten fanpage znalazł sobie powód do kolejnych kpin z Białegostoku. A konkretnie z kibiców, do których kipi nienawiścią. Bo sama fundacja przecież zawsze kocha wszystkich miłością największą, oprócz tego, co kibicowskie, prawicowe i chrześcijańskie. Kocha zaś do tego stopnia, że pozbyłaby się, gdyby mogła, wszystkiego co kibicowskie, prawicowe i chrześcijańskie. W swoim postępowaniu nie różni się niczym od propagandy hitlerowskiej, albo stalinowskiej, które też… kochały wszystkich, którzy tej propagandzie ulegali. A to, że kominem, czy w łagrach w tak zwanym międzyczasie ginęły miliony ludzi, to pikuś. Ci, którzy obnażali działalność propagandystów i morderców, także najczęściej kończyli jako dym z komina lub w inny z tysiąca sposobów, jakie wymyślili sobie czynni wykonawcy propagandy.

Otóż fejkowy profil na Facebooku wymyślił sobie, że mural istniejący od lat na osiedlu Antoniuk nawołuje do nienawiści. Bo tam jest napisane, że Jaga nie wybacza. Zdaniem idiotów, którzy w ogóle wpadli na taką myśl, to groźba. A jak groźba, to podjudza do ataków. Trzeba być kompletnym imbecylem, żeby dojść do takich wniosków, albo… o tym będzie niżej.

Powiem tak. Jako dziecko mieszkałam w bloku, w którym na parterze była stołówka. To tam w latach 80-tych ubiegłego wieku przyjeżdżali piłkarze ówczesnej Jagiellonii, która była zupełnie innym klubem, z zupełnie innymi piłkarzami. Jako dziecko, bo nie miałam wtedy więcej niż 14 lat, byłam zafascynowana Jagiellonią. Ale nie dlatego, że lubiłam piłkę nożną, tylko że piłkarzy miałam codziennie na wyciągnięcie ręki, a moi rówieśnicy mi zazdrościli, że kiedy piłkarze szli na obiad podawali mi rękę i mówili „część”. Chłopaki i dziewczyny z klasy pytali mnie co oni jedzą, jak chodzą ubrani, a za pocztówkę lub plakat podpisany w oryginale można było dostać całą dziesiątkę gum Donaldów, które były tylko w Pewexach, albo pachnącą gumkę do ścierania i ołówek, który ciocia przysłała ze Szwecji.

Po co to piszę? Bo moi rówieśnicy, którzy pasjonowali się Jagiellonią naprawdę, nauczyli mnie różnych przyśpiewek stadionowych. Wśród nich było wiele takich o wierności do klubu, do drużyny i o braku wybaczenia. Była też i cała masa innych – o przyjaźni wtedy jeszcze z Widzewem, albo z Wisłą Kraków. Były też i słowa „Bóg wybacza, Jaga nigdy”. Tyle, że i nigdy, nikomu nie przyszło do głowy, nawet dzieciom, żeby poczytywać to jako groźby czy nawoływanie do ataków na kogoś. Każdy z nas, nawet wtedy wiedział, że Jaga nie wybacza… ale porażek na boisku. Nie wybacza przegranych i w meczu rewanżowym piłkarze mieli stanąć na rzęsach, aby porażkę odrobić. Było to jasne, oczywiste i nikomu nie trzeba było tego tłumaczyć. Przyśpiewki stadionowe miały tylko zagrzewać piłkarzy do skutecznej gry na boisku. Najwyraźniej z nich też czerpał Lukasyno, którego słowa z piosenki finalnie znalazły się na muralu. 

Tyle tylko, że aby to wiedzieć, nie można siedzieć dupą w Norwegii, albo w Warszawie i ciągać się po marszach elgiebetowskich, tylko urodzić się w Białymstoku, spędzić tu dzieciństwo i znać ducha Białegostoku oraz wszystkiego co się z nim wiąże. Jagiellonia to historia Białegostoku. Jest z nią nierozerwalnie związana. Tak jak hejnał z wieżą mariacką. Tak samo jak trykanie koziołków z poznańskim ratuszem. Tak jak dzwon Zygmunta z kaplicą zygmuntowską na Wawelu. I każdy to wie, kto urodził się i spędził tu większą część życia. I z tego względu, choć nie jestem kibicem Jagiellonii i nie chodzę na mecze, będę broniła muralu i będę broniła napisu, który jest na tym muralu. Takich napisów w Białymstoku kiedyś było wiele. Często nabazgrolone sprayem czy farbą i z uwagi na brak estetyki, zostały zamalowane lub usunięte. Ale nigdy dlatego, że nawoływały kogoś do nienawiści.

I teraz to drugie, o czym miałam napisać. Jeśli panowie, którzy żyją z wpłat od innych ludzi, chcą tych wpłat, by jakoś związać koniec z końcem, niech sobie wymyślą inny powód do naciągania, a nie takie pierdolety. Ja wiem, że coraz trudniej im wymyślać powody do wpłacania pieniędzy, bo jak nie brak pogromu i ofiar, to brak sukcesów na polu walki z kościołem katolickim. W moim odczuciu największym jednak ich sukcesem jest to, że jeszcze nie oglądają świata zza krat. A powinni za niszczenie innym ludziom życia, ich pracy, za pomówienia, za szkalowanie białostoczan, Polaków, polityków i za nawoływanie do nienawiści do osób o innych poglądach niż skrajnie lewackie.

Muralu będę broniła i będę zachęcała do tego wszystkich kibiców i mieszkańców Białegostoku. Mam dość dyktowania mi warunków co mogę i czego nie mogę robić w moim własnym mieście. I to przez kogo? Przez skompromitowanych pajaców, o których nawet nie wiadomo, kim są? No bo przecież władze fundacji z fundatorem nie prowadzą profilu na Facebooku, który wielokrotnie szkalował niewinnych ludzi. Mam tylko cichą nadzieję, że tym pajacom w końcu prokurator dobierze się … wiadomo do czego, za lata bezprawnej działalności. Murem za muralem!

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

 




Murem za muralem - komentarze opinie




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej


Ostanio w Felietony


TOP 5

Ogłoszenia

wróć

pełna wersja portalu

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia