Nie masz z kim zostawić dziecka to masz problem. Z urzędem pracy i ubezpieczeniem

Wiadomości, zostawić dziecka problem urzędem pracy ubezpieczeniem - zdjęcie, fotografia
Fakty Białystok 06/09/2016 15:41



Daleko jeszcze polskiemu państwu do szczycenia się przyjaznemu rodzinie. Z jednej strony zachęca się Polki do rodzenia dzieci, z drugiej - wiele z nich pozostawia samym sobie, kiedy pociechy przychodzą na świat. Sporo osób może zostać bez ubezpieczenia zdrowotnego, jeśli okaże się, że nie mogą podjąć pracy oferowanej przez PUP, bo akurat dzieci musiałyby pozostawać bez opieki.


Powyższe nie jest wcale teorią na wyrost, a trudna sytuacja i ciężkie wybory mogą dotyczyć tysięcy polskich rodzin. I żaden program jak Rodzina 500+ nie będzie tu rozwiązaniem idealnym, choć nie ma co zaprzeczać, że jednak jest on realnym wsparciem i poprawia kondycję wielu gospodarstw domowych.

Problem, którym postanowiliśmy się zainteresować, nakreśliła nam jedna z Czytelniczek Dzień Dobry Białystok.

- Po zakończeniu urlopu macierzyńskiego nie wróciłam do pracy. Powód był bardzo prozaiczny: nie miałam z kim zostawić rocznego malucha. Wcześniej liczyliśmy na teściową, ale podupadła na zdrowiu i okazało się, że to nie na jej siły. Mąż pracuje, ale zgodził się więcej czasu poświęcać na samodzielną opiekę nad dzieckiem. Ja spróbowałam wrócić do pracy. Długo niestety nie wytrzymałam, część nieprzespanych nocy, a potem ranne wstawanie żeby zdążyć do firmy... To było bardzo uciążliwe, do tego małżonek tracił zlecenia, ponieważ przez osiem godzin zajmował się synem. Żłobek samorządowy odpuściliśmy już wcześniej. Kiedy okazało się, że babcia z wnukiem nie może zostać, spytaliśmy o miejsca. W jednym z punktów usłyszeliśmy, że w kolejce czeka czterokrotnie więcej niemowląt niż jest dostępnych miejsc, nieoficjalnie w sekretariacie przyznano, że co najmniej trzeba liczyć się z rocznym oczekiwaniem. Udało nam się załatwić więc żłobek prywatny, po znajomości. Wtedy zaczęły się kłopoty, bo mały zaczął wpadać w histerię przy obcych osobach, dzwoniły do mnie opiekunki, kiedy byłam w pracy, a do tego już po tygodniu dziecko się rozchorowało. Grypa. Potem daliśmy sobie jeszcze jeden tydzień i wkrótce kolejne przeziębienie. No i dojazdy, nie mamy samochodu, woziliśmy synka na drugi koniec miasta autobusem miejskim. Zrezygnowałam więc z pracy, bo doszłam do wniosku, że nikt nie zapewni dziecku lepszej opieki niż matka. Stwierdziliśmy, że jakoś utrzymamy się z pensji męża. Straciłam jednak ubezpieczenie zdrowotne. Nie mogłam być nim objęta przez pracę męża, ponieważ on wykonuje umowy o dzieła, sam jest nieubezpieczony. Pojechałam więc do urzędu pracy. Zarejestrowałam się jako bezrobotna. Ubezpieczona jestem i ja, i dziecko. Ale drżę na myśl, że PUP mógłby zaproponować mi teraz pracę, bo... znowu pojawi się problem z opieką nad dzieckiem. Liczę, że uda mi się wytrzymać do czasu, kiedy synek pójdzie do przedszkola, będzie przecież już mówił, więcej rozumiał, wtedy jakoś to będzie, poszukam pracy, mam nadzieję, że ją znajdę - opowiada pani Aneta, nie chce podawać nazwiska.

Takich historii jak ta z pewnością jest więcej. Typowa opowieść z życia wzięta.

O żłobkach i miejscach w nich pisaliśmy już kilka miesięcy temu. Tych prywatnych jest jak na lekarstwo. Samorządowe mogą przyjąć więcej dzieci, ale i tu są ograniczenia. Niewiele zmieni się w najbliższym czasie, bo gminy nie mają obowiązku zapewniać opieki nad dziećmi do trzech lat. Co innego potem, kiedy maluchy są już w wieku przedszkolnym. W maju sprawdziliśmy, że w Białymstoku jest siedem żłobków miejskich. Łącznie dysponują 927 miejscami. Tyle że w kolejce czekało wtedy już 1 320 dzieci. W żłobkach nabór co prawda prowadzony jest przez 12 miesięcy, ale trudno oczekiwać, że w ciągu roku, prócz września kiedy część dzieciaków odchodzi do przedszkoli, zwolni się konkretna liczba miejsc. Tym bardziej, że będzie to i tak tylko kilkadziesiąt procent, nawet nie połowa. I to przy dobrych prognozach, bo w szczególnych przypadkach w żłobku może zostać i dziecko, które ukończyło już trzy lata. Magistrat nie potrafił konkretnie odpowiedzieć nam, jak długo trzeba czekać w kolejce, by dziecko dostało się do żłobka. Bo to zależy od wielu czynników. Ot wyjaśnienie.

O przypadek Pani Anety, który nie jest jednostkowy, zapytaliśmy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Białymstoku. Głównie interesowała nas kwestia ubezpieczenia zdrowotnego. Być może wkrótce problem zniknie, bo z niedawnych zapowiedzi ministra zdrowia wynika, że każdy będzie uprawniony do korzystania z publicznej służby zdrowia, ale trzeba mieć na uwadze, iż od obietnic do konkretnych uregulowań prawnych jest jeszcze daleka droga.

- W świetle obowiązujących przepisów osoba bezrobotna zarejestrowana w urzędzie powinna być zdolna i gotowa do podjęcia pracy - tłumaczy Jolanta Tulkis, rzeczniczka prasowa PUP Białystok.

Wyjaśnia, że w przypadku odmowy przyjęcia propozycji odpowiedniej pracy (odpowiednia praca, w rozumieniu ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy to: „zatrudnienie lub inna praca zarobkowa, które podlegają ubezpieczeniom społecznym i do wykonywania których bezrobotny ma wystarczające kwalifikacje lub doświadczenie zawodowe lub może je wykonywać po uprzednim szkoleniu albo przygotowaniu zawodowym dorosłych, a stan zdrowia pozwala mu na ich wykonywanie oraz łączny czas dojazdu do miejsca pracy i z powrotem środkami transportu zbiorowego nie przekracza trzech godzin, za wykonywanie których osiąga miesięczne wynagrodzenie brutto, w wysokości co najmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy”) zgodnie z art. 33 ust. 4 pkt 3 cyt. ustawy, starosta pozbawia statusu bezrobotnego, który odmówił bez uzasadnionej przyczyny przyjęcia propozycji odpowiedniej pracy lub innej formy pomocy określonej w ustawie lub poddania się badaniom lekarskim albo psychologicznym, mającym na celu ustalenie zdolności do pracy lub udziału w innej formie pomocy określonej w ustawie.

Pozbawienie statusu bezrobotnego następuje od dnia odmowy na okres:
* 120 dni w przypadku pierwszej odmowy,
* 180 dni w przypadku drugiej odmowy,
* 270 dni w przypadku trzeciej i każdej kolejnej odmowy.

- Ubezpieczenie zdrowotne można uzyskać także w ramach ubezpieczenia z pomocy społecznej, zakład pracy małżonka zgłasza do ubezpieczenia członków rodziny na wniosek pracownika, składkę zdrowotną można opłacić samemu - wylicza sposoby Jolanta Tulkis.

Tyle że w praktyce tak pięknie to nie wygląda i faktycznie w systemie jest jakaś dziura, którą należałoby załatać. Politycy przecież wielokrotnie podkreślali, że opieka nad dziećmi to praca. Ciężka, trudna, całodobowa praca przy wychowaniu kolejnego pokolenia Polaków, którzy za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą pracowali na nasze emerytury, płacili podatki, nadawali kierunek rozwoju naszego kraju.

Rozkładając wypowiedź rzeczniczki PUP na czynniki pierwsze:
- nie każdy może skorzystać z ubezpieczenia z pomocy społecznej i nie każdy chce, do czego ma pełne prawo; brak pracy nie oznacza automatycznie kwalifikacji do tego typu pomocy, a ponadto część obywateli omija MOPR-y czy MOPS-y szerokim łukiem, bo taka jest ich decyzja;
- w przypadku pracy małżonka na umowy o dzieło nie ma mowy o zgłoszeniu członków rodziny do ubezpieczenia; jeśli kobieta z mężczyzną żyją w konkubinacie, partnerka nie może zostać zgłoszona nawet, jeżeli partner pracuje w oparciu o umowę o pracę;
- ubezpieczenie dobrowolne w NFZ to farsa; po pierwsze - to spory wydatek, na który już rodziny nie koniecznie będzie stać, obecnie to 382,16 zł miesięcznie; jeśli osoba nie była ubezpieczona przez ostatnie trzy miesiące, należy wnieść jeszcze opłatę dodatkową; ta rośnie wraz z długością okresu, kiedy osoba nie była objęta ubezpieczeniem zdrowotnym - np. jeśli nieprzerwanie wynosiła powyżej dwóch do pięciu lat, opłata wynosi 100% dochodów przyjętych jako podstawa wymiaru składki, czyli 4 246,21 zł; połowę tej kwoty należy zapłacić, jeżeli przerwa w ubezpieczeniu wynosiła od roku do dwóch lat, a 20% - powyżej trzech miesięcy do roku, to i tak sporo.

- Powiatowy urząd pracy może zrefundować bezrobotnemu, wychowującemu co najmniej jedno dziecko, koszty opieki nad dzieckiem lub dziećmi do szóstego roku życia, lub dzieckiem niepełnosprawnym do siódmego roku życia, lub osobą zależną, jeżeli bezrobotny podejmie zatrudnienie lub inną prace zarobkową, staż lub przygotowanie zawodowe dorosłych albo szkolenie, pod warunkiem osiągania z tego tytułu przychodów nie przekraczających minimalnego wynagrodzenia za pracę. Na wniosek bezrobotnego może być przyznana zaliczka na refundację kosztów opieki nad dzieckiem lub osobą zależną - podkreśla Jolanta Tulkis. I zapewnia: - Do sytuacji każdej osoby bezrobotnej staramy się podchodzić indywidualnie.

Istotne jest tu sformułowanie "pod warunkiem osiągania z tego tytułu przychodów nie przekraczających minimalnego wynagrodzenia za pracę". Warto, by rządzący przyjrzeli się bliżej problemom rodzin, bo wygląda na to, że uważają, iż program Rodzina 500+ załatwił wszystko.

(Piotr Walczak / Foto: sxc.hu)

Reklama

Nie masz z kim zostawić dziecka to masz problem. Z urzędem pracy i ubezpieczeniem komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Ankieter/Ankieterka Białystok

Główne zadania:  przeprowadzenie badania w terenie w formie krótkiej ankiety  wprowadzenie zebranych danych do narzędzia informatycznego..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"