19°C bezchmurnie

Osiedle Jaroszówka broni się przed decyzjami magistratu

Wiadomości, Osiedle Jaroszówka broni przed decyzjami magistratu - zdjęcie, fotografia

Jak to jest, że urząd, który ma służyć pomocą mieszkańcom najczęściej służy jako przeciwnik, z którym mieszkańcy muszą walczyć? Ta sytuacja jest znana w Białymstoku niemal na każdym osiedlu. Jest to kompletne odwrócenie ról oraz obowiązków urzędników względem tak mieszkańców, jak i podatników. Zaczyna się właśnie kolejny etap bitwy mieszkańców z urzędem miejskim na osiedlu Jaroszówka.

Całkiem niedawno podawaliśmy informację o planowanej przebudowie ulicy Władysława Raginisa w Białymstoku. Zaledwie 6 lat temu ulica została przebudowana, a teraz ponownie planuje się bardzo kosztowny remont. W tej sprawie, czy jest on w ogóle potrzebny, zdania są podzielone. Część mieszkańców narzeka na tworzące się rano zatory na jednym skrzyżowaniu, innym to kompletnie nie przeszkadza, ponieważ trwa krótko. Dobudowanie jednego pasa więcej nie zlikwiduje obowiązkowego postoju na światłach. Te bowiem żyją własnym życiem i po kilku latach wciąż nie udało się skalibrować sygnalizacji świetlnej w taki sposób, aby spełniała swoje zadanie.

Jeszcze w trakcie pierwszej przebudowy, część mieszkańców zwracała uwagę, że przy Raginisa nie powinno się budować skrzyżowania, które wyprowadza ruch samochodowy w stronę Wasilkowa oraz Supraśla. Ludzie przekonywali, że w tym miejscu lepiej sprawdzi się rondo, które samo z siebie jest bezpieczniejsze i radzi sobie lepiej z przepływem aut. Urzędnicy jak zwykle wiedzieli lepiej i zafundowali skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Teraz chcą zafundować mieszkańcom na Jaroszówce dodatkowy pas ruchu i ekrany akustyczne. Ale największy problem jest w tym, gdzie zaplanowali dodatkowy pas i właśnie te ekrany.

Na odcinku od skrzyżowania ulicy Władysława Raginisa z ulicami Kazimierza Wielkiego i Bolesława Krzywoustego do ulicy Jaroszówka i Jutrzenki nie dobudowywać dodatkowych pasów ruchu, ponieważ:

- na tym odcinku drogi jest gęsta zabudowa mieszkaniowo-usługowa,

- poszerzenie jezdni o dodatkowe pasy ruchu przybliży te budynki do krawędzi jezdni co spowoduje większe oddziaływanie hałasu i spalin na te obiekty,

- utrudni wjazd mieszkańcom do ich posesji, jak też do obiektów handlowo-usługowych,

Uniemożliwi wybudowanie ścieżki rowerowej i chodników odpowiedniej szerokości (zgodnie z wymogami Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 2 marca 1999 r. w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać drogi i ich usytuowanie)” – piszą w piśmie do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku radni osiedlowi z dzielnicy Jaroszówka.

W tej sprawie działać zdecydowało się nawet Stowarzyszenie, ponieważ prezydent i jego urzędnicy lekceważyli i nadal lekceważą uwagi radnych miejskich i osiedlowych. Dość wspomnieć konsultacje społeczne na temat przebudowy między innymi ulicy Raginisa, które były kpiną a nie rzeczywistym działaniem. Pisaliśmy o tym dość szeroko w innym z artykułów jeszcze w ubiegłym roku (KLIK).

Gdzie jest największy problem? W tym, że dodatkowy pas ruchu urzędnicy postanowili zorganizować po stronie drogi, przy której niemal w każdej zabudowie prowadzona jest jakaś działalność gospodarcza. Od usług, po handel czy świadczenia medyczne. Od granic posesji już w tej chwili oddziela ulicę w zasadzie wyłącznie chodnik. Odebranie go, uniemożliwi właściwie poruszanie się pieszo. Jeśli piesi mieliby chodzić tą stroną ulicy, aby dojść do sklepów lub punktów usługowych, trzeba by było zamknąć istniejące wjazdy lub wyjazdy z posesji i zabrać prywatne grunty pod inwestycję. I na nich zbudować chodnik.

- Już ponad trzy lata temu straszyła nas pani dyrektor Zawadzka (dyrektor Zarządu Dróg – dop. red.), że pozamyka tu wszystkie wjazdy aż do Baśniowej. Widocznie postawiła to sobie za punkt honoru i twardo się swojego pomysłu trzyma. To miała być kara za to, że wspieraliśmy mieszkańców, którzy walczyli o ekrany akustyczne na Kazimierza Wielkiego i broniliśmy sąsiadów, którym bezprawnie rozebrano parking i dla odmiany, na złość zabudowano ich ekranami. Wtedy uznaliśmy te jej groźby za niemożliwe do zrealizowania, bo to jest tak głupie, że tylko idiota by podjął się tak karkołomnej inwestycji. Niestety, jak widać w Białymstoku, każda głupota może przejść – mówi naszej redakcji Krystyna, mieszkająca na osiedlu Jaroszówka

Z głupotą mamy do czynienia w rzeczywistości. Dlatego, że po tej stronie ulicy, jak wspominaliśmy jest tylko wąski chodnik, natomiast po drugiej stronie jest dość duży pas zieleni. Dobudowa pasa lub pasów na Raginisa zatem może kosztować wywłaszczenia i wycinkę drzew, albo wyłącznie wycinkę drzew. Tak czy inaczej, dobudowanie w tym miejscu dodatkowego pasa lub dwóch niczego nie poprawi, bo na skrzyżowaniu i tak będzie trzeba stać. W tym miejscu mogłoby być nawet i dziesięć pasów ruchu w każdą stronę, ale skoro system zarządzania ruchem nie działa jak należy, kierowcy zamiast na trzech pasach, staliby na dziesięciu. Bo dojazd do skrzyżowania, na którym trzeba stać to mniej niż 500 metrów. Różnica zatem żadna.

Z pewnością dziwi jeszcze i to dlaczego urzędnicy zamiast słuchać mieszkańców i realizować ich potrzeby, za wszelką cenę utrudniają normalne funkcjonowanie. Gdyby zamiast skrzyżowania Raginisa z Kazimierza Wielkiego wybudowano rondo, nie trzeba by było budować drogich ekranów akustycznych, bo każdy zwalniałby dojeżdżając do ronda. To wycisza hałas i sam ruch. Przy sygnalizacji świetlnej, jest zupełnie inaczej. Często już przy zmianie świateł, wciskany jest pedał gazu, żeby dało się zdążyć z przejazdem. Na rondach takie rzeczy są zdecydowanie rzadkością.

- Sprzeciwiamy się budowie ekranów akustycznych na odcinku od skrzyżowania z ul. Kazimierza Wielkiego do ul. Jutrzenki. Jest tam mnóstwo przedsiębiorstw, którym ekrany utrudniłyby działalność. Proponujemy użycie innego asfaltu, tak zwanego cichego, który ograniczy hałas o około 8 decybeli – apelowali jeszcze w kwietniu tego roku działacze ze Stowarzyszenia Jaroszówka.

Mieszkańcom nie pozostaje nic innego jak bronić się przed urzędnikami z białostockiego magistratu. Do tego celu chcą skorzystać z pomocy innych urzędników – tym razem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Radni osiedla Jaroszówka na prośbę mieszkańców wystosowali niedawno pismo, w którym proszą o uwzględnienie ich głosu w sprawie cichego asfaltu, zaniechania budowy dodatkowych pasów ruchu po stronie ulicy, przy której są prowadzone działalności gospodarcze, ale nade wszystko o przeprowadzenie postępowania oddziaływania na środowisko zaplanowanej na Raginisa inwestycji drogowej.

Do tego tematu będzie my jeszcze wracać. A trzeba koniecznie, bo urzędnicy tak się zapętlili w swoich pomysłach, że nawet nie potrafili zlokalizować właściwie przystanku komunikacji miejskiej. Wkrótce opiszemy to na naszych łamach.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Osiedle Jaroszówka broni się przed decyzjami magistratu komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl