PiS wygrał w Białymstoku z PO. Ale twierdza wcale nie padła – cz. I

Wiadomości, wygrał Białymstoku twierdza wcale padła - zdjęcie, fotografia
Fakty Białystok 08/11/2019 15:37

Prawo i Sprawiedliwość wybory parlamentarne wygrało, tak w Polsce, jak i na Podlasiu. Jednak jest niedosyt i po części szukanie winnego nie do końca zadowalających wyników. Dlaczego tak jest może po części obrazować sytuacja ze stolicy Podlasia. Bo tu, choć PiS wynik poprawił bardzo dobitnie, wzmocniła się twierdza, z którą obecna partia rządząca kompletnie sobie nie radzi od 13 lat.

Można się zastanawiać dlaczego jeszcze do tej pory regionalne struktury Prawa i Sprawiedliwości nie zorganizowały żadnej konferencji prasowej, na której podziękowałyby wyborcom za poparcie i oddane głosy. Można uznać to za duży błąd i po części lekceważenie elektoratu. Dziwne podejście zważając na fakt, że za nieco ponad pół roku czekają nas w Polsce równie ważne wybory – na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. I dziwne jeszcze z innego powodu. Zarówno w województwie podlaskim, jak i w stolicy regionu PiS pokonał swoją główną konkurencję. I to dość dotkliwie, a pochwalić się tym nie ma komu.

Do tej pory w Białymstoku Prawu i Sprawiedliwości udało się wygrać z konkurencją tylko jeden raz, w 2014 roku, kiedy zmieniła się większość w Radzie Miasta. Od tamtej pory, tak samo jak i wcześniej, PiS dostaje mniejsze poparcie wyborców i nie jest w stanie pokonać oponentów – przede wszystkim z Platformy Obywatelskiej. W 2018 roku po czterech latach PiS stracił większość w Radzie Miasta – w dużej mierze na własne życzenie. W kolejnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, w Białymstoku przegrał tylko siedmioma głosami. W ostatnich wyborach natomiast w tym samym przecież Białymstoku PiS pokonał konkurencję prawie aż 14,5 tysiącami głosów. I to jest właśnie dziwne, że nikt z tej formacji na temat takiej skali zwycięstwa nawet się nie zająknął.

Ale być może się nie zająknął, bo w tym samym czasie w siłę urósł najpoważniejszy konkurent Prawa i Sprawiedliwości – Tadeusz Truskolaski, który pomagał swojemu synowi w kampanii wyborczej. Razem, bo ojciec był niemal obecny na każdym spotkaniu z synem, zdołali pokonać lidera listy PO – Roberta Tyszkiewicza ponad dwukrotnie. Krzysztof Truskolaski zdobył ponad 37 tys. głosów, co raczej nie byłoby do zrobienia, gdyby nie wsparcie ojca, prezydenta Białegostoku. Wspólnie z dziennikarzami z innych redakcji zastanawiamy się, czy te wyniki mogą coś zmienić w samym Białymstoku w kolejnych latach?

- W moim odczuciu, tak naprawdę po tych wyborach, niewiele się zmieniło, mimo przewagi PiS-u. Białystok to jednak miasto podzielone. Spójrzmy na taki fakt – część społeczeństwa nie zgadza się z PiS-em. Świadczy o tym wysoka liczba głosów oddana na Krzysztofa Truskolaskiego. Ci, którzy głosowali na PiS to stały elektorat. Tak naprawdę PiS nie miał nic do zaproponowania młodym wyborcom, a ci jednak mają dość tych samych twarzy siedzących w polityce lokalnej od wieków. Zwracam też uwagę, że ten wynik wyborów byłby zupełnie inny, gdyby jednak system glosowania został przystosowany do realiów XXI wieku, a więc glosowanie internetowe – uważa Wojciech Stepaniuk, dziennikarz z TVP3 Białystok.

- Z każdymi kolejnymi wyborami PiS zaciska pierścień okrążenia wokół stolicy Podlaskiego. Dziś Białystok jawi się jako enklawa wewnątrz hegemonii PiS (eksklawą jest powiat hajnowski). Bastion padnie, gdy zabraknie w nim Tadeusza Truskolaskiego. Przez dwanaście lat środowisko skupione wokół Tadeusza Truskolaskiego nie wykształciło postaci, która skłonna byłaby przekonać do siebie większość białostoczan. W tym sensie Tadeusz Truskolaski jest zakładnikiem własnego obozu. Z kolei obóz ten bez prezydenta skazany jest na porażkę. To sprzężenie zwrotne, które determinuje białostocką politykę. Ale wbrew pozorom nie ułatwia to zadania PiS. Pokazały to ostatnie wybory parlamentarne i skala poparcia dla najważniejszych aktorów podlaskiej polityki. Tu PiS pokonał Platformę Obywatelską (de facto z nią trzeba utożsamiać Koalicję Obywatelską w Białymstoku) znacznie większą przewagą niż siedem głosów, o które ustępował Koalicji Europejskiej w majowych eurowyborach. To, czy będzie miał szansę sięgnąć po władzę wykonawczą w Białymstoku, będzie zależało od tego, jak będzie wyglądała przyszłość Tadeusza Truskolaskiego – komentuje z kolei Tomasz Maleta, dziennikarz Kuriera Porannego.

- Ostatnie cztery lata w Białostockim samorządzie, kiedy PiS miał większość w Radzie Miasta, zostały zmarnowane. PiS absolutnie nie wykorzystał tej przewagi i nie był nawet w stanie zadbać o swoich wyborców, choć był władzą ustawodawczą, a prezydent Truskolaski jedynie wykonawczą. Osobiście znam wiele osób zawiedzionych poprzednią kadencją, co rzutuje na głosy wyborców obecnie. Ludzie tym razem poszli do urn, oddali głos na PiS, ale zrobili to bardzo często tylko dlatego, żeby nie dopuścić z powrotem do władzy polityków PO. Gdyby nie przekaz płynący z Warszawy, lokalnie PiS nie miał nic do zaoferowania wyborcom. Kompletnie zostało zlekceważonych kilka ważnych wydarzeń, na których można było budować poparcie nowych wyborców. Za błąd uważam również milczenie struktur wobec tego, co się działo w ostatnich miesiącach. Prawie przemilczane zostało podniesienie poborów prezydentowi i to na pierwszym posiedzeniu Rady Miasta, jakby to była najpilniejsza potrzeba w mieście. Tak samo błędem był brak jakichkolwiek działań w kontekście możliwości przeprowadzenia referendum o odwołanie prezydenta Truskolaskiego na kanwie ogromnego niezadowolenia białostoczan po marszu równości. Tym bardziej, że spora część mieszkańców właśnie tego oczekiwała – tak uważa Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska z naszej redakcji.

W efekcie Tadeusz Truskolaski został wzmocniony, ponieważ w zasadzie poza marszałkiem województwa, nie było chętnych do punktowania prezydenta za jego decyzje i bieżącą działalność. W Radzie Miasta poza aktywnością dwójki radnych – Henryka Dębowskiego i Pawła Myszkowskiego, wszyscy inni nawet nie zabierają głosu, aby choć media miały o czym pisać w kontekście innego podejścia do załatwiania spraw mieszkańców czy wizji rozwoju Białegostoku. To kolejne stracone możliwości pozyskiwania wyborców i docierania z pomysłami oraz swoim przekazem do mieszkańców Białegostoku.

Stąd idealnym cytatem do sytuacji wydaje się ten z komedii „Miś” Stanisława Barei: - „Z tobą przegrać to jak wygrać”, choć w kontekście wyniku wyborczego dwóch Truskolaskich do lokalnego PiS, powinno bardziej brzmieć: „Z tobą przegrać to jak wygrać”. Może dlatego Prawo i Sprawiedliwość nie chwali się zdobyciem 57 929 głosów w stosunku do 43 541 głosów Koalicji Obywatelskiej tylko w Białymstoku, co przekłada się na 40,30 proc. poparcia dla PiS oraz 30,29 proc. dla KO. Jutro na naszych łamach pojawi się część druga artykułu dotycząca tego tematu.

(Agnieszka Siewiereniuk - Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

PiS wygrał w Białymstoku z PO. Ale twierdza wcale nie padła – cz. I komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Ankieter/Ankieterka Białystok

Główne zadania:  przeprowadzenie badania w terenie w formie krótkiej ankiety  wprowadzenie zebranych danych do narzędzia informatycznego..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"