0°C całkowite zachmurzenie

Podrożał parking pod szpitalem. To rodzi nowe problemy

Wiadomości, Podrożał parking szpitalem rodzi problemy - zdjęcie, fotografia

Nie tylko w szpitalach są problemy. Pod szpitalem dziecięcym w Białymstoku od nowego roku także będzie gorąco. Część rodziców jeszcze nawet nie ma świadomości, że jeśli przyjeżdża własnym samochodem, by pobyć z dzieckiem na oddziale, odjeżdżając zapłaci za parking o wiele drożej niż do tej pory.

O sytuacji pod szpitalami klinicznymi w Białymstoku pisaliśmy kilka dni temu. Obiecaliśmy nieco rozwinąć temat, bo sprawa jest poważna. Wszak nie chodzi o miejsce wycieczek czy rekreacji, które można sobie wybrać takie lub inne, ale o placówki medyczne, do których człowiek trafia, kiedy nie ma dla niego innej możliwości pomocy. W tych sprawach dyskusji nie ma. Szpital to nie plaża czy park. Tu się nie przyjeżdża kiedy się nie ma nic lepszego do roboty.

Niestety, parking pod szpitalem UDSK i USK, od nowego roku jest droższy niż był do tej pory. Dotyczy to tak samo pracowników, jak i osoby odwiedzające pacjentów. Jeszcze kilka tygodni przed nowym rokiem decyzją Senatu Uniwersytetu Medycznego, do którego należy teren parkingów, podniesiono opłaty za parkowanie. Zdecydowano również o tym, żeby parking został prowadzony przez podmiot zewnętrzny – firmę Green Parking. I to ona jest już operatorem i prowadzącym parking pod obydwoma szpitalami. Pracownicy, którzy muszą dojeżdżać do pracy, mówią o skandalu.

- Z tego co zdążyłem się zorientować Green Parking będzie dzierżawcą terenu. Zmianie ulegają nie tylko ceny abonamentu dla pracowników (340 zł na cały rok! – bez możliwości kupienia abonamentu na pół roku czy na miesiąc – co uważam za SKANDAL), ale także sposób pobierania opłat od rodziców dzieci – nie będą honorowane pieczątki obniżające opłaty, wskutek czego rodzice, którzy nie przyjeżdżają tutaj dla przyjemności będą płacić po 18 – 20 zł (przy pobycie 6-8 godzin u dziecka w szpitalu, albo podczas oczekiwania na przyjęcie dziecka do poradni czy szpitala – wiadomo że takie czekanie nie trwa kilku minut. Rodzic, który ma dziecko na przykład na onkologii i przebywa z nim dzień w dzień za miesiąc zapłaci ... 720 zł za powietrze na parkingu – napisał do naszej redakcji jeszcze w połowie grudnia pan Piotr, pracownik Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Pracowników szpitala najbardziej oburza fakt, że podwyżki są spowodowane nieznanymi okolicznościami. Nie jest planowana rozbudowa parkingu, ani nawet jego modernizacja, aby zmieściło się tam więcej aut. Z punktu widzenia osób korzystających z miejsc postojowych nie zmieni się kompletnie nic poza opłatą, jaką trzeba będzie wnieść operatorowi.

- To prawda, że parking jest przepełniony. Ale to nie znaczy, że podwyżka oczyści nagle miejsca postojowe. Tu nikt nie przyjeżdża dla atrakcji, tylko dlatego, że musi. Nasze pobory nie wzrosły o 200 złotych, żeby można było tak drastycznie podnosić ceny za parkowanie. Nie dość, że pracujemy ciężko, często bez snu i kosztem rodziny, to jeszcze musimy więcej płacić tylko za to, że przyjeżdżamy do pracy. Ktoś, kto nie zna specyfiki pracy w szpitalu nie ma pojęcia, że czasami człowieka wzywają w różnych godzinach, natychmiast i ma przyjechać. To co? Mam taksówkę brać? Czy czekać aż przyjedzie może mój autobus? To jest też bezduszne wobec pacjentów – mówi inna z osób pracujących w szpitalu.

W trudnej sytuacji są właśnie wspomniani rodzice, których dzieci długoterminowo przebywają w placówce medycznej. Oni przyjeżdżają często na wiele godzin. Niekiedy kursują między domem a szpitalem. Dowożą dziecku zabawki, przywożą czasami rodzeństwo, żeby w chorobie można było choć na chwilę się uśmiechnąć. Ale najczęściej przyjeżdżają, by spędzić z dzieckiem jak najwięcej czasu. I to jest chyba zrozumiałe dla każdego rodzica, który miał choć jeden raz dziecko przykute na dłużej do szpitalnego łóżka.

Jak było do tej pory? Przez ostatnie 3 lata przyszpitalny parking był obsługiwany przez pracowników szpitala i pacjenci (rodzice z dziećmi) mogli wjechać płacąc 3 zł przy wyjeździe, po okazaniu pieczątki otrzymanej od pracowników szpitala. Takie pieczątki najczęściej podbijały pielęgniarki oddziałowe lub osoba która akurat przyjmowała dziecko w poradni. Bez pieczątki cena wynosiła 3 zł za godzinę. Abonament zaś dla pracowników UDSK wynosił 100zł na cały rok. Teraz stawki wzrosły dla rodziców do 3,50 zł za godzinę, bez możliwości ponoszenia mniejszej opłaty – bo zlikwidowane zostały tak zwane pieczątki. Wprowadzono za to opłatę dobową. Wynosi ona 25 zł. Pracownicy natomiast muszą zapłacić roczny abonament w wysokości 340 zł.

- Zważywszy na to że wiele osób nie stać na taką opłatę i na to że wokół szpitala jest osiedle posiadające własne szlabany, a na ulicy Waszyngtona jest Strefa Parkowania praktycznie nie będzie gdzie postawić auta. Nawet teren od wjazdu od ulicy Żelaznej został wydzierżawiony przez Green Parking od Spółdzielni Mieszkaniowej – i tam jest zrobiony płatny parking (2 zł za godzinę), a z części terenu, gdzie był piach, jeszcze w zeszłym roku i ludzie tam stawiali swoje auta, został również wydzierżawiony przez Green Parking i zagrodzony. Byleby tylko nikt tam nie parkował – i płacił haracz w miejscach zarządzanych przez tą firmę. Oczywiście – nikt nie musi przyjeżdżać autem do pracy – ale po co tak utrudniać życie? – komentuje pan Piotr ze szpitala dziecięcego.

Władze Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku tłumaczą się koniecznością usprawnienia ruchu na parkingu, zaprowadzenia tam większego porządku, więc dlatego zapadła decyzja o podwyżkach. Jednak brakuje już tłumaczeń odnośnie działalności operatora, który parking w tej chwili przejął. Zrozumienie na pewno byłoby większe, gdyby planowano rozbudowę parkingu lub jego przebudowę w taki sposób, aby zmieściło się tam więcej samochodów. Tymczasem nic takiego nie jest planowane. Wszystko zostaje tak samo jak było, oprócz cen za parkowanie.

Szpitalni związkowcy nie zamierzają godzić się na ten stan rzeczy, który funkcjonuje od nowego roku. Twierdzą, że brak możliwości zakupu abonamentu mniejszego niż rok, a także inne zapisy zawarte w regulaminie korzystania z przyszpitalnego parkingu, mogą kwalifikować się jako niedozwolone praktyki monopolistyczne. I nie jest w związku z tym wykluczone, że sprawie opłat za parkowanie, jaki i organizacji tego parkowania przyjrzą się urzędnicy z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: udsk.pl)

Podrożał parking pod szpitalem. To rodzi nowe problemy komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl