9°C lekkie zachmurzenie

Ponad 50 drzew pójdzie pod piłę na Jurowieckiej

Wiadomości, Ponad drzew pójdzie piłę Jurowieckiej - zdjęcie, fotografia

Wkrótce rozpocznie się przebudowa ulicy Jurowieckiej w Białymstoku. Ta inwestycja była planowana od lat i słusznie, bo faktycznie ulica jest dość mocno zniszczona i wymaga remontu. Wiadomo już, że odbędzie się to kosztem śmierci kolejnych drzew, ponad pięćdziesięciu.

To, że ulica Jurowiecka wymaga przebudowy, a najbardziej remontu, widać gołym okiem. Ale chyba najbardziej oczekiwane przez mieszkańców jest poprawienie kanalizacji. To tam po każdym ulewnym deszczu woda zbiera się nie w kałuże, tylko w potężne bajora. Nie ma szans przejechać przez tak wysoką wodę i to z pewnością musi zostać poprawione.

Szkoda niestety, że kolejna inwestycja drogowa odbędzie się kosztem drzew. Jak ustaliliśmy w magistracie, z przestrzeni zniknie ich dokładnie 52 – takie są dane wynikające z inwentaryzacji przeprowadzonej na początku tego roku. To dość dużo patrząc na odcinek, który będzie przebudowywany. Bo chodzi zaledwie o fragment od skrzyżowania z ulicą Ciepłą do ronda Św. Faustyny i skrzyżowania z ulicą Poleską.

- Przy budowie ulicy Jurowieckiej (według inwentaryzacji z marca 2018 r.) zostaną wycięte 52 drzewa – przekazała Agnieszka Błachowska z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

To z pewnością dziwi, ponieważ biorąc pod uwagę zalewanie właśnie tego fragmentu, który będzie przebudowywany, to drzewa tam bardzo się przydają. Asfalt nie wchłania deszczówki tak skutecznie jak rosnące w ziemi drzewo. Kiedy drzew zabraknie, nie wiadomo, co będzie po zakończeniu remontu. Dokładnie cztery lata temu Tadeusz Truskolaski chwalił się na fanpage swojego komitetu wyborczego oraz na oficjalnym profilu Miasta Białystok na Facebooku, przebudową ulicy Wierzbowej. Co tam się teraz dzieje po każdej ulewie, to wie chyba każdy, kto mieszka w Białymstoku. Stamtąd również zniknęły drzewa. Efekty – to żartobliwe określenia tej ulicy jako Aquapark Wierzbowa i Aquapark Antoniuk.

Pytaliśmy w urzędzie miejskim o nasadzenia zastępcze. I okazuje się, że takich nie będzie. Kiedy znikną 52 drzewa, nie pojawi się w ich miejscu żadne nowe drzewo. Ani jedno. Deszczówka będzie musiała się zmieścić do kanalizacji.

- Przy uzyskiwaniu niezbędnych uzgodnień w tym zakresie nie nakazano wykonania nasadzeń zastępczych – odpowiedziała naszej redakcji Agnieszka Błachowska.

Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś koszmar z tym wycinaniem zieleni w końcu się zmieni i drzewa przestaną być ofiarami inwestycji drogowych. Druga nadzieja jest taka, że po przebudowie deszczówka zmieści się w kanalizacji, a to co się nie zmieści, wsiąknie w nowy asfalt oraz beton.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: bialystok.pl)

Ponad 50 drzew pójdzie pod piłę na Jurowieckiej komentarze opinie

  • gość 2018-10-09 22:51:56

    Co tu się wyprawia?? Ile jeszcze będą cieli, betonowy Białystok. Takie okradanie miasta z zieleni powinno być konsultowane z mieszkańcami!!!

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl