19°C bezchmurnie

Pożary domów na Podlasiu zdarzają się często, ale wciąż nie każdy ma polisę

Wiadomości, Pożary domów Podlasiu zdarzają często wciąż każdy polisę - zdjęcie, fotografia

W ubiegłym roku w całej Polsce mieszkania i domy płonęły 32,4 tysiąca razy. Pożary obiektów mieszkalnych w województwie podlaskim stanowiły 4% wszystkich tego typu interwencji strażaków w 2017 r. Pomimo zachowania środków ostrożności ognia czasem nie da się uniknąć, jednak przed skutkami pożaru może ochronić nas dobre ubezpieczenie.

Całkowita liczba pożarów w Polsce w ub. roku sięgnęła blisko 126 tysięcy, a najczęściej wybuchały one w domach i mieszkaniach. Statystyki Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej potwierdzają, że najbardziej zagrożonym przez wybuch ognia regionem pozostaje woj. mazowieckie. W minionym roku liczba interwencji Państwowej Straży Pożarnej na tym obszarze pozostała właściwie bez zmian, stanowiąc ok. 13% wszystkich tego rodzaju zdarzeń na terenie kraju.

Mazowieckie z największą liczbą pożarów dość znacząco wyprzedza kolejne miejsca na liście, zajmowane przez woj. śląskie (3 658 pożarów) i dolnośląskie (3 573). W samym woj. podlaskim strażacy interweniowali 1,3 tys. razy, co stanowi 4% wszystkich tego typu interwencji strażaków w 2017 r. Najrzadziej ogień pojawiał się natomiast w obiektach mieszkalnych woj. opolskiego (864 pożary) i świętokrzyskiego (944). Ponad połowa pożarów w Polsce dotyczyła domów jednorodzinnych lub wielorodzinnych. Główne przyczyny pozostały niezmienione – dochodzi do nich najczęściej z powodu nieostrożności w posługiwaniu się ogniem, wadliwego działania pieców czy grzejników, a także awarii instalacji elektrycznych.

- Pożaru właściwie nie można przewidzieć, to niemal zawsze zdarzenie nagłe i niespodziewane. Zachowanie nawet największej ostrożności nie zagwarantuje nam, że unikniemy pojawienia się płomieni w domu czy mieszkaniu. Pamiętajmy, że ogień to bezwzględny żywioł – nawet najszybsza interwencja straży pożarnej, według statystyk wynosząca najczęściej od 6 do 10 minut, może nie uchronić naszej nieruchomości przed całkowitym zniszczeniem. W starciu z tak wymagającym przeciwnikiem jedynym skutecznym orężem pozostaje ubezpieczenie na wypadek ognia – tłumaczy Marcin Orłowski z multiagencji Superpolisa Ubezpieczenia w Białymstoku.

Co powinna zawierać polisa na wypadek ognia?

Z badania przeprowadzonego przez TNS OBOP wynika, że 59% Polaków ubezpiecza swoje nieruchomości. W większości jest to zabezpieczenie przed żywiołami, m.in. ogniem i powodzią, jednak nie chroni ono całego naszego majątku. Zawierając umowę z firmą ubezpieczeniową pamiętamy o murach, ale często zapominamy o tym, co jest za nimi – tzw. ruchomościach, czyli wyposażeniu domu lub mieszkania (m.in. meble, sprzęt AGD i elektroniczny, ubrania czy ozdoby). Zacznijmy od sprawdzenia, co dokładnie chroni polisa, którą zamierzamy kupić. 

- Jeśli mamy dom jednorodzinny, to musimy wiedzieć, czy polisa, którą zamierzamy kupić, obejmuje też przynależne do niego elementy – zewnętrzne pomieszczenie gospodarcze, garaż czy altanę. Przy zakupie polisy właściciel domu lub mieszkania musi samodzielnie wskazać, jaka jest wartość nieruchomości i należących do niej elementów, bo to decyduje o sumie ubezpieczenia, czyli kwocie określającej wysokość maksymalnego odszkodowania, które można dostać po pożarze. Suma ta powinna odpowiadać faktycznej wartości ubezpieczanego mienia, bo tylko to zagwarantuje nam poczucie finansowej satysfakcji na odpowiednio wysokim poziomie – zauważa Marcin Orłowski.

Co wpływa na wysokość składki

Suma ubezpieczenia ma największy wpływ na cenę polisy. Część towarzystw nie ubezpieczy domu, którego konstrukcję uznają za łatwopalną (np. wykończenie elewacji drewnem, pokrycie dachu palnym materiałem) albo ubezpieczy go ze znacznie podwyższoną składką. Czasem właściciele nieruchomości, by obniżyć wysokość składki, zaniżają wartość ubezpieczanego mienia. To droga donikąd – ubezpieczenie będzie tańsze, ale jego suma może okazać się dalece niewystarczająca na pokrycie ewentualnych szkód. Najlepszym sposobem na uzyskanie niższej ceny jest porównanie ofert różnych towarzystw. Nierzadko zdarza się, że znajdziemy dwie oferty o podobnym zakresie ochrony i zbliżonej renomie ubezpieczyciela, ale z naprawdę dużą różnicą w cenie, sięgającą nawet kilkuset złotych.

- Pamiętajmy, że ubezpieczyciele nierzadko zgadzają się obniżyć cenę polisy, jeśli w nieruchomości umieszczono czujniki dymu lub czadu oraz ognioodporne drzwi. Ważne, aby wszystkie te zabezpieczenia były sprawne i aktywne w momencie pożaru, bo w przeciwnym razie możemy spotkać się z odmową wypłaty odszkodowania – dodaje Marcin Orłowski z Superpolisy Ubezpieczenia.

(BL/ Foto: KZ)

Pożary domów na Podlasiu zdarzają się często, ale wciąż nie każdy ma polisę komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl