9°C lekkie zachmurzenie

Prezydencki sondaż w Białymstoku: będzie druga tura! Poparcie Truskolaskiego topnieje

Wiadomości, Prezydencki sondaż Białymstoku będzie druga tura! Poparcie Truskolaskiego topnieje - zdjęcie, fotografia

Białystok powoli szykuje się do wyborów samorządowych, które odbędą się 21 października. Wiadomo już, że komitety wyborcze zarejestrowały swoich kandydatów. Według sondażu IBRIS, gdyby wybory odbyły się 2 września to wygrałby Tadeusz Truskolaski z Koalicji Obywatelskiej (połączone siły Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej w stolicy Podlasia wzmocnione Komitetem Truskolaskiego) z 48,6 procentowym poparciem. Taki wynik oznacza tylko jedno: w Białymstoku będzie II tura wyborów prezydenckich, a poparcie prezydenta spada. Nie spada tak gwałtownie jak chcieliby tego jego przeciwnicy, ale systematycznie leci ono w dół.

Według sondażu IBRiS dla Onetu i Faktu aktualny prezydent Białegostoku ma obecnie 48,6 procent poparcia. Na drugim miejscu znalazł się Jacek Żalek (Zjednoczona Prawica) - 25,6 procent, a trzecie miejsce przypadło Tadeuszowi Arłukowiczowi (Białystok na TAK popierane przez ruch Kukiz'15) - 8,4 procent. Na kolejnych pozycjach znaleźli się Wojciech Koronkiewicz (SLD), którego wskazało 3,2 procent oraz Katarzyna Sztop-Rutkowska (Inicjatywa dla Białegostoku) z wynikiem 2,4 proc. 11,7 proc. ankietowanych nie było w stanie wskazać, na kogo odda swój głos.

Nie powala przewidywana frekwencja: tylko 48,7 procent badanych zdecydowanie odpowiedziało, że wybierze się do urn, a 11,9 zrobi to "raczej". Sondaż przeprowadził przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych w dniach 27-28 sierpnia bieżącego roku. Badanie zrealizowane zostało metodą telefoniczną, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych, wspomaganych komputerowo (CATI) na próbie 500 dorosłych białostoczan.

Jakie wnioski płyną z tego sondażu przeprowadzonego praktycznie na starcie? Pierwszy to spadające poparcie dla Tadeusza Truskolaskiego. Mimo tego, że prezydent przez całą wiosnę i lato był szalenie aktywny prezentując się osobiście na ważniejszych miejskich imprezach, pozował do zdjęć ze sportowcami, a jego twarz ozdabiała niemal zaproszenia na niemal wszystkie miejskie imprezy to jego poparcie topnieje. Wiosną tego roku za miejskie pieniądze prezydent przeprowadził sobie badanie popularności. Wówczas w sondażu pracowni ABR Sesta Truskolaski zdobył 59 procent pozytywnych ocen swojej pracy. Na pytanie o preferencje wyborcze aż 56 procent pytanych mieszkańców zadeklarowało, że odda na niego swój głos. Oznacza to, że w marcu 2018 roku obecnie rządzący prezydent wybory rozstrzygnąłby już w pierwszej turze. 

Z kolei jego najgroźniejszy kandydat czyli Jacek Żalek z PiS-u miał niecałe 14 procent, a zaś Wojciech Koronkiewicz z SLD - 5 procent. W zestawieniu nie było jeszcze ważnego gracza tych wyborów czyli Tadeusza Arłukowicza, który zdecydował się na start znacznie później niż przeprowadzany był sondaż przez ABR. 

Wnioski z tego są dla obecnej ekipy raczej nieciekawe: nadobecny w mediach, plakatach i na imprezach Truskolaski stracił prawie 8 procent poparcie, choć uniknął spektakularnych wpadek). Z kolei Żalek, który praktycznie nie zaczął jeszcze kampanii, a wśród PiS-u i jego twardego elektoratu budzi mieszane uczucia, zdobył prawie 12 punktów procentowych. Jedyny, który zaczął na poważnie swoją kampanię wyborczą czyli Tadeusz Arłukowicz zaczął od obiecujących 8 procent. Zarówno Żalek jak i Arłukowicz znani są ze swoich poprzednich kampanii wyborczych (obaj kandydowali do parlamentu) jako sprawni gracze, którzy potrafią skupić wokół siebie sztab potrafiący ciężko i skutecznie pracować w wyborach. 

Żalek może zwiększyć swoje poparcie o ile uda mu się dokonać jednocześnie dwóch rzeczy: po pierwsze przekona niechętnych mu wyborców z PiS-u i polityków tej partii do wspólnego stanięcia w szeregu przeciw Truskolaskiemu, a po drugie przedstawi racjonalny pomysł na rządzenie miastem, który spowoduje odpływ zwolenników od obecnego prezydenta. Nie da się bowiem ukryć, że pewna część osób deklarujących wsparcie dla prezydenta głos swój traktuje jako sprzeciw wobec PiS-u oraz symbol obawy przed radykalnymi zmianami w magistracie. 

Z kolei szansą Arłukowicza wydaje się być prezentowanie umiejętności łączenia różnych środowisk i krótka lista wrogów politycznych. Były senator PO pracował z Truskolaskim jako jego zastępca, był dziennikarzem i rzecznikiem prasowym i uchodzi za osobą wyjątkowo koncyliacyjną. Jeśli przebije się ze swoim przekazem i pomysłami na miasto może poważnie zamieszać na wyborach. 

Mniejsze niż w marcu poparcie Wojciecha Koronkiewicza - dziennikarza, radnego i społecznika - to efekt niskich notowań lewicy w stolicy Białegostoku oraz obecności innych lewicowych ugrupowań na scenie politycznej. Do lewicy bowiem odwołuje się Sztop-Rutkowska i partia Razem. O ten sam elektorat będzie też ubiegał się Truskolaski i KO, w której składzie jest też Forum Mniejszości Podlasia. 

O prezydenturę w latach 2018-23 będą ubiegali się Tadeusz Truskolaski, Jacek Żalek, Tadeusz Arłukowicz, Wojciech Koronkiewicz, Marcin Sawicki i Katarzyna Sztop-Rutkowska. Obecnie komitety wyborcze, z których będą kandydowali muszą zarejestrować listy na radnych w co najmniej 3 z 5 okręgów wyborczych. Tylko komitet, który to zrobi będzie mógł do 26 września zgłosić kandydata na prezydenta. Okręgowa lista radnych, aby zostać zarejestrowana (czas na jej rejestrację upływa 16 września) musi mieć 200 podpisów. 

(Cezarion/ Foto: Zarzut ekranu z Facebooka)

Prezydencki sondaż w Białymstoku: będzie druga tura! Poparcie Truskolaskiego topnieje komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl