16°C lekkie zachmurzenie

Są zarzuty dla dyrektora PZDW, więc… dyrektor zostaje na swoim stanowisku

Wiadomości, zarzuty dyrektora więc… dyrektor zostaje swoim stanowisku - zdjęcie, fotografia

W związku z zarzutami prokuratorskimi Marszałek Województwa Podlaskiego nie będzie zwalniał, ani nawet zawieszał w obowiązkach dyrektora Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, ani zastępcy naczelnika Wydziału ds. korzystania z programów regionalnych i unijnych. Pozostaną oni na swoich stanowiskach do czasu zakończenia sprawy.

Na razie nikt nie został ani aresztowany, ani zatrzymany. Jednak sytuacja od minionego piątku, kiedy po raz pierwszy informowaliśmy o nieprawidłowościach jakich dopatrzyli się śledczy, uległa zmianie. Dyrektor Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz zastępca naczelnika Wydziału ds. korzystania z programów regionalnych i unijnych tego samego urzędu, mają już postawione zarzuty. Bardzo szybko zapoznał się z nimi Marszałek Województwa Podlaskiego, który nadzoruje między innymi ten urząd. Przeprowadził on także rozmowę z dyrektorem PZDW – Józefem Władysławem S.

- Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem pracownik samorządowy, funkcjonariusz publiczny a także każdy obywatel w momencie postawienia mu zarzutów nie jest osobą skazaną, winną a jedynie podejrzaną, co nie niesie ze sobą zakazu pełnienia funkcji bądź stanowisk w administracji publicznej – chyba, że prokurator postanowi inaczej. W związku z tym, iż dotychczasowe osiągnięcia i praca zawodowa obu pracowników PZDW nie budziła zastrzeżeń, stawiane przed nimi zadania i cele były sukcesywnie realizowane, a prokurator prowadzący ww. postępowanie nie zastosował wobec nich czasowego zawieszenia w pełnieniu obowiązków – taką też decyzję podjął marszałek województwa: obaj Panowie nadal będą pracować i zajmować swoje dotychczasowe stanowiska do czasu wyjaśnienia sprawy – poinformowała rzecznik prasowa Marszałka, Urszula Arter.

O ile z domniemaniem niewinności nie sposób się nie zgodzić, o tyle już może dziwić fakt, że marszałek dopiero teraz dowiaduje się o nieprawidłowościach. Jeszcze pod koniec sierpnia 2016 roku to nasza redakcja pisała o brakach w dokumentacji między innymi na budowę obwodnicy Księżyna. W tym przypadku chodziło o to, że Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich ogłosił przetarg na tę inwestycję, ale to od wykonawcy oczekiwał, że zdobędzie on decyzję ZRID-owską, czyli mówiąc wprost – decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji. Niby nic, ale zwyczajowo, taką decyzję zdobywa inwestor – w tym przypadku Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich, a nie wykonawca. Marszałek wówczas nie zareagował, choć zdecydowanie powinien.

Niemniej, PZDW otrzymał dofinansowanie do tej inwestycji Otrzymał także inne dofinansowania i do innych inwestycji, choć w zasadzie nie powinien. Jak do tego doszło? To właśnie między innymi bada Prokuratura Rejonowa w Białymstoku. Przypominamy, że wątkami, które są w zainteresowaniu śledczych jest możliwość popełnienia przestępstwa polegającego na niedopełnieniu obowiązków, przekroczeniu uprawnień oraz poświadczania nieprawdy w urzędowych dokumentach. O tym, czy została poświadczona nieprawda w urzędowych dokumentach oraz niedopełnione obowiązki, zdecyduje prokuratura i następnie sąd. My w tym miejscu dodamy tylko, że przygotowana dokumentacja do budowy między innymi obwodnicy Księżyna zawierała braki i to duże. Ale dofinansowanie trafiło do PZDW.

Ciekawą sprawą jest również i to, że gdyby dofinansowanie do inwestycji drogowych nie trafiło do PZDW, byłaby to całkowita kompromitacja tego urzędu i jego kierownictwa. O środki na budowę dróg z programu Polska Wschodnia aplikowały wszystkie wschodnie województwa, a tylko pierwszy konkurs na inwestycje drogowe z marca 2016 roku przesądził o tym, że Podlasie, jako województwo, nie dostało w nim ani grosza na inwestycje drogowe. I tu powodem był wspomniany brak decyzji pozwalającej na realizację inwestycji drogowej.

Ostatecznie, po co najmniej dziwnym przebiegu konkursów, pieniądze zostały pozyskane jednak w końcu przez PZDW na rzecz Województwa Podlaskiego z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020. Dotyczą czterech kluczowych inwestycji drogowych prowadzonych przez samorząd województwa podlaskiego: Białystok – Supraśl, Markowszczyzna – Łapy, Zabłudów – granica powiatu białostockiego oraz Kleosin – Markowszczyzna.

- Łączna wartość tych projektów to ok. 520 mln zł. Środki te są sukcesywnie wykorzystywane i pracują na rzecz polepszenia infrastruktury drogowej, a co za tym idzie dostępności komunikacyjnej naszego regionu a także komfortu, wygody i bezpieczeństwa mieszkańców m.in.: Białegostoku, Łap, Supraśla, Wasilkowa, Księżyna, Zabłudowa oraz gmin Turośń Kościelna, Juchnowiec Kościelny oraz powiatu białostockiego – mówi Urszula Arter z urzędu marszałkowskiego.

Wychodzi więc na to, że to właśnie te pozyskane około 520 milionów złotych na budowę dróg w województwie podlaskim, jest obecnie w zainteresowaniu śledczych. Informowało o tym Centralne Biuro Antykorupcyjne, o czym pisaliśmy w miniony piątek. Do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która przyjmowała wnioski, trafiły dokumenty nierzetelnie przygotowane. Właśnie śledczy mówią o wyłudzeniu nawet ponad 500 milionów złotych na inwestycje drogowe.

Tymczasem urząd marszałkowski tłumaczy całą sytuację w taki sposób, że to Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości sprawdzała dokumenty. To ona przeprowadzała skomplikowaną procedurę i ocenę złożonych wniosków oraz dołączonej do nich dokumentacji. Jest jednak jeszcze jeden ciekawy wątek – mianowicie co z decyzjami, które leżały w gestii wojewody podlaskiego? Jeśli już na etapie projektów występowały błędy, jak wojewoda mógł wydać decyzje o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowych?

- Wszystkie wnioski złożone przez PZDW do Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (Instytucji Zarządzającej Programem Operacyjnym Polska Wschodnia 2014-2020) w latach 2016-2017 przeszły bardzo skomplikowaną procedurę formalnej i merytorycznej weryfikacji (wymagały również stosownych zezwoleń Wojewody Podlaskiego) i ostatecznie uzyskały pozytywną ocenę tej Instytucji. Umowy o dofinansowanie zostały podpisane przez prezesów PARP w obecności Ministra Rozwoju bądź jego przedstawicieli; ostatnia w dniu 27 września 2017 r. w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim – wyjaśnia Urszula Arter.

Niezależnie od tych faktów, dyrektor Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz zastępca naczelnika Wydziału ds. korzystania z programów regionalnych i unijnych z tego samego urzędu, mogą na razie spać spokojnie. Marszałek ich nie zwolni, ani nie zawiesi. Dodamy tylko w tym miejscu, że dotychczas, żaden urzędnik w Polsce nie został ukarany pozbawieniem wolności, nawet gdy w grę wchodziły miliony złotych.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Są zarzuty dla dyrektora PZDW, więc… dyrektor zostaje na swoim stanowisku komentarze opinie

  • gość 2018-02-08 17:29:49

    Jak można odwoływać dyrektora z którym wspólnie wbijało się pierwsze łopaty pod budowę prawie wszystkich dróg jak też póżniej uczestniczyło przy ich "wyświęcaniu " ?

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl