7°C całkowite zachmurzenie

Śmietnikowy bajzel nadal trwa

Wiadomości, Śmietnikowy bajzel nadal - zdjęcie, fotografia

Od wielu miesięcy nasza redakcja, podobnie jak i inne, otrzymują zdjęcia przepełnionych śmietników. Każdy tydzień przynosi nowe – fotogalerie ilustrujące bałagan. Dzieje się to niemal na wszystkich osiedlach mieszkaniowych, ale problemu jak nie było komu rozwiązać, tak nie ma.

Początek każdego tygodnia oznacza, że na naszą skrzynkę redakcyjną trafi kolejna porcja zdjęć śmietników z różnych części miasta. Początkowo bałagan był rejestrowany w ścisłym centrum Białegostoku, później jego dalsze rejony. Obecnie bałagan przy kubłach widzimy w zasadzie w każdej dzielnicy Białegostoku, od Słonecznego Stoku po Starobojarską i Sienkiewicza. I takie obrazy trafiają do nas od blisko dwóch lat. Tyle, że rozwiązania problemu wciąż nie ma.

Dość szybko pojawiły się przypuszczenia, że ktoś celowo chodzi po śmietnikach, żeby zrobić zdjęcia bałaganu i tym samym zdyskredytować firmy odbierające odpady. Tłumaczyły się te firmy i tłumaczyła się spółka „Lech” odpowiedzialna za gospodarkę odpadami w Białymstoku. Urzędnicy tradycyjnie nie mają sobie nic do zarzucenia, bo wszystko odbywa się jak należy. O ten stan rzeczy pytali także wielokrotnie radni i w odpowiedzi słyszeli najczęściej, że wszystko jest pod kontrolą. Zaledwie miesiąc temu ponownie zwracał się z interpelacją w tej sprawie radny Paweł Myszkowski, który tradycyjnie w odpowiedzi usłyszał, że jest lepiej niż było.

„(…) od października 2016 roku do maja 2018 roku wpłynęły 2282 zgłoszenia, które dotyczyły realizacji umowy pt. „Świadczenie usługi odbiorów odpadów komunalnych powstających na nieruchomościach na terenie miasta Białystok” w sektorze VI. W celu porównania zestawiono tożsame dane z zakończonej już umowy, gdzie liczba zgłoszeń z sektora VI w badanym okresie wyniosła 3135 sztuki. W wyniku porównania otrzymanych wartości zanotowano spadek ilości zgłoszeń w obowiązującej umowie w stosunku do umowy zakończonej o 853 zgłoszenia, co wskazuje, że w obecnie trwającej umowie jest o 27% mniej zgłoszeń” – wyjaśnił w odpowiedzi na interpelację radnego Myszkowskiego zastępca prezydenta Białegostoku Przemysław Tuchliński.

Zatem można zrozumieć, że skoro jest lepiej niż było, więc nie ma powodów do jakiejś szczególnej reakcji. Tym bardziej, że w tej samej odpowiedzi pada stwierdzenie, że do spółki „Lech” nie trafiają zgłoszenia, jakie otrzymują radni i chyba wszystkie redakcje w Białymstoku. Ale to wcale nie znaczy, że problemu nie ma. Skoro każdego tygodnia pojawiają się przepełnione pojemniki w niemal każdej dzielnicy Białegostoku, to chyba spółka „Lech” może sprawdzić co się dzieje, zamiast czekać na zgłoszenia. Przynajmniej powinna zająć się tą sprawą, ponieważ trwa ona zdecydowanie za długo.

Osobom, które widzą przepełnione pojemniki i bałagan wynikający z niedostatecznej ich ilości przypominamy, że zgłoszenia tego stanu rzeczy przyjmowane są pod numerem infolinii 85 741 79 w godz. 7.30 – 17.00 (od poniedziałku do piątku). Można wysłać także list tradycyjny, Białystok, 15-950, ul. Kamienna 17 lub drogą elektroniczną: [email protected]

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: nadesłane przez czytelnika)

Śmietnikowy bajzel nadal trwa komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl