15°C rozproszone chmury

Sondaż prezydencki na 101 procent. Badania czyli propaganda hipokryzji

Wiadomości, Sondaż prezydencki procent Badania czyli propaganda hipokryzji - zdjęcie, fotografia

Tak jak przepowiadaliśmy: magistrat zlecił badania nastrojów i preferencji wyborczych mieszkańców Białegostoku. Rok temu postąpił podobnie, ale wówczas więcej pytań dotyczyły życia miasta i jego problemów. Obecnie: czytając ogólnikowe i trochę oderwane od życia pytania mam wrażenie, że są one formułowane na siłę. Są po to, aby dać alibi sondaż politycznemu prezydenta wykonanemu za publiczne pieniądze.

Znajomy socjolog mawiał kiedyś, że sondażami łatwo manipulować preparując w odpowiedni sposób pytania. Przykład sondażu wykonanego na zlecenie prezydenta traktuję jako najbardziej klasyczny z dowodów na prawdziwość tego twierdzenia. 

Pierwsze z brzeg: ocena pracy prezydenta i 59% ocen pozytywnych. Od razu rodzi się pytanie - na czym polega praca prezydenta. A konkretniej: na czym polega w ostatnich 12 miesiąca praca Tadeusza Truskolaskiego? Jeżeli zdefiniujemy ją jako pracę celebryty pozującego do zdjęć, uroczyście otwierającego i wręczającego nagrody to faktycznie spełnia się znakomicie. Znakomicie spisuje się też w realizowaniu swoich pomysłów bez oglądania się na poglądy białostoczan, których - w ramach tak zwanych konsultacji społecznych - pyta o zdanie w taki sposób, jakby nie chciał znać odpowiedzi. Aktywność prezydenta w dużym stopniu to wycieczki do sądów i podróże służbowe. W tych dwóch ostatnich płaszczyznach również realizuje się wybornie tak jak i w wystąpieniach stricte politycznych: wizytacjach na kongresach politycznych, demonstracjach, protestach przeciw rządowi. W każdej z wymienionych dziedzin prezydent prezentuje się wybornie. Pytanie, które stawiam: czy to jest praca prezydenta? Czym - poza wymienionymi kwestiami - zajmuje się prezydent Tadeusz Truskolaski? Jakie są jego realne osiągnięcia? Ja ich nie znam, a przeglądając propagandowy portal hagiograficzny www.bialystok.pl (nazywam go "Życie i Przypadki Tadeusza Truskolaskiego i jego poddanych") nie widzę ŻADNYCH innych jego działań. No, nie widzę. 

Pytanie numer 2: Czy władze miasta mają dobry program rozwoju? I 63% odpowiedzi twierdzących (zdecydowanie tak - 16, raczej tak 47%). To ja mam pytanie: jaki - na Boga - władze miasta mają program rozwoju Białegostoku? Co poza tym, że: PiS jest zły, rząd jest zły, narodowcy są źli, media piszące krytycznie o prezydencie są złe, jest jeszcze w tym programie? Budowanie dróg i ulic, pasa startowego i wyrzekanie na niskie zarobki jest dobrym programem rozwoju? Nawet jeśli to czego to jest rozwój? Naprawdę chciałbym poznać program prezydenta na rozwój Białegostoku. Bo na razie widzę tylko jeden, jedyny punkt: Tadeusz Truskolaski prezydentem Białegostoku po wieki, wieków amen. Przepraszam jest i drugi: Cokolwiek postanowi (jego plany przed realizacją są zazwyczaj nieodgadnione)  musi być zrealizowane. Zazwyczaj jego postanowienia wiążą się jakoś z asfaltem, betonem i ułatwianiem życia niektórym deweloperom. No i utrudnianiem życia tym, którzy nie obserwują jego osoby z pozycji klęczącej. 

Pytanie 3: Poparcie w wyborach na prezydenta miasta Białegostoku. Tadeusz Truskolaski 56 procent, Jacek Żalek 14, Wojciech Koronkiewicz 5, Adam Andruszkiewicz 4, i nie będę głosować lub nie wiem 22 procent. I tu ciekawostka: badanie jest tak ciekawie skonstruowane, że daje 101 procent. Kto nie wierzy niech sobie policzy! No, ale załóżmy, że to błąd matematyczny (choć takie błędy zazwyczaj dyskwalifikują i badanie i badaczy). Wnioski z badania: Tadeusz Truskolaski prezydentem w pierwszej turze a nikt więcej nie ma szans. I tu taki drobiazg:  nikt z kontrkandydatów z ankiety nie ogłosił, że startuje. Żadna partia ich nie wystawiła, nie prowadzą kampanii wyborczych w mieście. Każdy z nich - poza Truskolaskim i Koronkiewiczem - ma obowiązki głównie poza miastem i mało czasu na reklamę wśród mieszkańców. Truskolaski też nie zgłosił się na prezydenta, ale jako inkumbent (urzędujący szef) jest punktem odniesienia. Dlaczego jednak wstawiono Żalka a nie na przykład Izabelę Kloc (też parlamentarzystka PiS)? Bo ktoś powiedział, że Żalek może być kandydatem? Być może mówił o tym on sam lub jego koledzy, ale i niżej podpisany też napisał: chcę być prezydentem, a kilku moich znajomych powiedziało: dobry pomysł. Dlaczego nie ma mojego nazwiska? To samo dotyczy Andruszkiewicza: nie zgłosił nawet chęci, nikt go nie rekomenduje. W tym sondażu Tadeusz Truskolaski jest jak drużyna, która weszła na puste boisko i ogłosiła wygraną walkowerem, bo nikogo - poza nią - na niej nie ma. Sprawa kolejna to wiadomość, że Truskolaski ma tylko 56 procent. Przy tak nieustającej obecności w mediach i nachalnie prowadzonej kampanii medialnej jest to kompromitacja ludzi odpowiedzialnych za jego PR. Ciekawi mnie też nieobecność w sondażu Macieja Żywno, o którym PO mówi głośno, że jest jej kandydatem do fotela prezydenta. Nie ma go, bo jego wynik popsułby triumfalizm tego badania? 

Pytanie 4: Czy władze miasta dotrzymują zobowiązań? I odpowiedz zdecydowanie tak 12%, raczej tak 48%, ani tak, ani nie - 30% raczej nie 7% i zdecydowanie nie 3%. Pojawia się pytanie zatem jakie to obietnice władze miasta dotrzymują? Które z obietnic dotrzymał Tadeusz Truskolaski, z tych które "nie obiecywał, a gwarantował"? To przypomnę jego filary: praca, przyjazne miasto, rodzina, edukacja i kultura. Nie znam żadnych osiągnięć prezydenta w zakresie walki z bezrobociem poza zatrudnieniem Przemysława Tuchlińskiego i Rafała Rudnickiego jako zastępców. Nie zauważyłem żadnych działań miejskich zwiększających zatrudnienie, chyba że są nimi robotnicy drogowi wylewający asfalt i betonujący pracowicie kolejne kilometry dróg. O inwestorach na obszarach inwestycyjnych litościwie sobie pomilczę. Przypomnę tylko SaMASZ i Instal wyprowadzające się z Białegostoku i parę innych zakładów planujących pójść ich śladem. Prezydent obiecał powiększenie miejskiego targowiska i tworzenie małych targowisk osiedlowych. I tu pytanie: zna ktoś jakiś przykład na to, że miasto zrobiło coś takiego od 2014 roku? Choć jeden? Co do dróg: miało powstać siedem przepraw przez tory plus wylotówka na Warszawę. Pytam zatem: powstały? Co - poza lansowaniem Tomasza Janczyły i jego związku zawodowego - zrobiły władze miasta w dziedzinie edukacji? Jakiś pozytywny przykład nie licząc otwieranych masowo boisk przyszkolnych? Co prezydent zrobił dla kultury i rodziny? Poza wprowadzeniem syna do parlamentu? 

Pytanie 5 - moje ulubione: Poparcie w wyborach do Rady Miasta Białystok... Na wspólną listę stworzoną przez Komitet Truskolaskiego, Platformę Obywatelską, Nowoczesną, kandydatów ze środowiska
Prawosławnego i Kandydatów Niezależnych - 46 procent; na listę PiS 23, na listę Lewicy 5, na listę Ruchu Narodowego 3 procent. 23 procent pytanych nie będzie głosowało lub nie wie. Pierwszy rzut oka i już wiadomo: Truskolaski i przeciwnicy PiS mają absolutną większość i wygrywają w cuglach. Na liście koalicjantów TT brak tylko ratowników ze Słonecznego Patrolu, wolontariuszy z Caritasu i Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Manipulacja bije po oczach, bo tak zestawiona lista powinna nosić Siły Dobra pod wodzą Arcypasterza Tadeusza. Drugi na liście PiS nie ma koło siebie Zjednoczonej Prawicy, nie ma prawicowych kandydatów niezależnych, ruchów katolickich itp. Nasuwa się pytanie: panu prezydentowi wiedzy zabrakło z kim tak wojuje od 4 lat? Jaki to obóz obecnie rządzi Radą Miasta? Może nie zauważył ale tam nie ma wyłącznie ludzi z PiS. W gronie radnych jest parę osób z innych ugrupowań: np. Solidarności, ruchu Marka Jurka, Solidarnej Polski? Mają śladowe poparcie i dlatego ich nie ma? Oj tam, oj tam - a kandydaci niezależni, środowisko prawosławne i Nowoczesna to samodzielnie przekroczą próg wyborczy? W życiu! I taka wątpliwość: skąd pochodzi wiedza, że taki blok ma w ogóle jakąś szansę powstać i zmieścić się razem, na jednej liście? Przy tylu liderach i indywidualnościach? Już widzę Jarosława Dworzańskiego na jednej liście ze Zbyszkiem Nikitorowiczem i Przemysławem Tuchlińskim, których przedziela Radosław Puśko i Sztop-Rutkowska. Ciekawi mnie w czym cała ta grupa się zgadza poza tym, że się nie zgadza i chce wejść do Rady?

ABR Sesta wykonała znakomitą pracę (czasami nawet zbyt znakomitą vide 101 procent w sondażu  kandydatów na prezydenta). Chciałbym tylko wiedzieć czy to jest moralne i etyczne, że takie zamówienie pan prezydent zamawia sobie m. in. za moje pieniądze? Które z zadań miasta realizuje np. pytanie o preferencje wyborcze? Która siła polityczna - poza Tadeuszem Truskolaskim i jego Komitetem - ma możliwość płacenia za takie badania publicznym groszem? I dlaczego śmierdzi mi tu hipokryzją, obłudą i samodzierżawiem, kiedy czytam, że takie badania są dozwolone, bo prezydent i magistrat chcą wiedzieć jak oceniana jest ich praca. Przesadzam? No to zapytam inaczej: czy jeśli wojewoda zleci badanie preferencji wyborczych na Podlasiu na koszt urzędu wojewódzkiego to czy Tadeusz Truskolaski, PO, Nowoczesna i inne siły polityczne też uznają to za dozwolony sondaż jakości pracy wojewody, który wszak jest członkiem PiS? Czy też podniosą larum? 

I teraz zagadka dla psychologów: dlaczego mimo takich wyników prezydent wciąż nie deklaruje startu w wyborach?. Nie słychać też nic o tym, aby lista złożona z sił, które wskazał Truskolaski w ogóle się rodziła.,Nic też nie wskazuje, by jego Komitet był w tej koalicji pierwszym (decydującym?) elementem. Zatem kto wygra te wybory? Szpieg z Krainy Deszczowców z Kubusiem Puchatkiem i Pszczółka Maja? Może warto było umieścić na tej liście jeszcze Stowarzyszenie Umarłych Poetów. Też miałoby szanse w walce z wrażym PiS-em. 

Zagadką pozostaje dla mnie jeszcze w jaki sposób ABR Sesta wpadła na to, że najwięcej mieszkańców miasta mieszka w osiedlach Centrum i Piasta? Bo aż 21 procent pytanych pochodzi właśnie z tych dzielnic. Dotąd wydawało mi się, że sypialniami miasta są Zielone Wzgórza, Leśna Dolina, Słoneczny Stok, Dziesięciny, Nowe Miasto lub ewentualnie Białostoczek. I to tam właśnie mieszka większość elektorów. Czyżby jakaś emigracja w centralne części miasta nastąpiła ostatnio? Bo mam wrażenie, że w Białymstoku panuje odwrotna tendencja - wyprowadzki na peryferia, gdzie ciszej, zieleniej, spokojniej. 

Co sądzę o tym badaniu? Jest tyle samo warte, co to, które sporządziłem na podstawie danych z danych pozyskanych z www.portalsamorzadowy.pl. W tamtym Truskolaski miał 75 procent elektoratu negatywnego i tylko 25 procent ocen pozytywnych, PiS szybował powyżej 50 procent poparcia, zaś Komitet TT uzyskiwał 23. Badania - dopóki nie znamy sił, które staną w szranki i ewentualnych sojuszy - są warte funta kłaków No i kasy, którą prezydent wydał lekką ręką za panegiryk na swoją część, któremu nadał tytuł "BADANIE OPINII MIESZKAŃCÓW BIAŁEGOSTOKU". Dzieło ma tyle wspólnego z badaniem i prawdą co Tadeusz Truskolaski ze skromnością i pokorą. 

(Przemysław Sarosiek/ Foto: BI-Foto)

Pełne wyniki badań są dostępne 

https://www.bialystok.pl/pl/wiadomosci/badanie-opinii-bialostoczan-1.html

Sondaż prezydencki na 101 procent. Badania czyli propaganda hipokryzji komentarze opinie

  • gość 2018-04-20 09:18:54

    Przytoczę podobny przykład dotyczący sondażu w temacie oceny pracy urzędu miasta przez jedna z gazet białostockich . Pytania brzmiało : jak oceniają prace U.M . Białystok jej mieszkańcy ? Po ukazaniu się tego sondażu ,lawinowo pracownicy tego urzędu zaczęli dzwonić do redakcji i wychwalać w pozytywach działalność tejże urzędu. POdobnie ma się w obecnej sytuacji . Czyli czyste POśmiewisko . Może warto przypomnieć : bez efektu drogie wojaże PO świecie p.prezydenta, rauty dla gości spod znaku PO, kilkukrotny wzrost podatków od wieczystego użytkowania , wyprzedaż majątku gminnego / nie zawsze odpowiadającemu jego wartości / ugodę z b. wykonawcą stadionu, podpisanie umowy na zbycie MPEC-u w wyniku której nie może pozbyć się pozostałych udziałów i wiele , innych wiele .

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl