15°C rozproszone chmury

Sprzedaliśmy MPEC, a co mamy w zamian? Z zapowiadanych inwestycji – Nic!

Wiadomości, Sprzedaliśmy zamian zapowiadanych inwestycji - zdjęcie, fotografia

Cenę około 270 milionów złotych uzyskaną za sprzedaż Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Prezydent Białegostoku w połowie 2014 roku ocenił jako satysfakcjonującą. Natomiast jeszcze przed sprzedażą miejskiej spółki ten sam prezydent zapewniał, że pieniądze ze sprzedaży posłużą inwestycjom dedykowanym rozwojowi miasta. Sprawdziliśmy, jakie to miały być inwestycje. Otóż okazało się, że nie zrealizowano ani jednej z nich.

Temat sprzedaży Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i pieniędzy otrzymanych z tego tytułu znów wraca do debaty publicznej. Stało się to za sprawą interpelacji szefa klubu radnych PiS – Henryka Dębowskiego. Na początku lipca tego roku zwrócił się bowiem z pytaniami do Tadeusza Truskolaskiego, ponieważ chce poznać inwestycje zrealizowane dzięki wkładowi własnemu z tych właśnie pieniędzy. Choć odpowiedzi prezydenta w tej sprawie jeszcze nie ma w Biuletynie Informacji Publicznej, to już głos zabrała rzecznik prezydenta – Urszula Mirończuk.

- Nie da się tego wyliczyć. Pieniądze te stanowiły dochód własny budżetu miasta. Co oznacza, że mogły być przeznaczane na dowolny cel. Nie były „znaczone” – przekazała urzędniczka Kurierowi Porannemu.

To zdanie jest o tyle ważne, że przed sprzedażą MPEC-u mieszkańcy Białegostoku wiedzieli, że pieniędzy akurat nie można było przeznaczyć na dowolny cel. Teraz jeszcze radny Dębowski pytał w swojej interpelacji między innymi o kwotę środków finansowych pochodzących ze sprzedaży MPEC, a znajdujących się na kontach bankowych, w gotówce lub w papierach wartościowych.

Rzeczniczka przekonywała, że pieniądze ze sprzedaży MPEC-u zostały spożytkowane między innymi na przebudowę ulicy Ciołkowskiego czy budowę Białostockiego Parku Naukowo – Technologicznego. Z tym, że akurat na Ciołkowskiego Miasto Białystok pozyskało 80 milionów złotych z programu Polska Wschodnia, a na całość inwestycji przeznaczono nieco ponad 100 milionów złotych. Z kolei Białostocki Park Naukowo – Technologiczny także został dofinansowany – ponad 120 mln zł z unijnego programu Rozwój Polski Wschodniej i 7 mln z budżetu państwa. Tyle, że wsparcie to dotarło do Białegostoku na kilka lat przed sprzedażą MPEC-u. Być może rzecznik prezydenta mówiła o pieniądzach ze sprzedaży MPEC-u i BPN-T, bo miała na myśli fakt, że ten budynek to inwestycyjny bubel i porażka budowlana? Przecież Białostocki Park Naukowo – Technologiczny trzeba prawie co roku dofinansowywać kolejnymi milionami na poprawę błędów i niedoróbek.

Niezależnie od tego i zakładając, że pieniądze ze sprzedaży MPEC-u poszły choćby na te dwie inwestycje, to na wkład własny poszło około 50 milionów. Reszta bowiem pochodziła ze środków zewnętrznych – jak wspomnieliśmy z programu Polska Wschodnia. Powstaje zatem pytanie, co z pozostałymi 220 milionami złotych pochodzącymi ze sprzedaży MPEC-u? Tu jest kolejne zaskoczenie, ponieważ na łamach Porannego rzecznik prezydenta przekazała, że pieniądze te poszły między innymi na spłatę zadłużenia.

- We wszystkich tych kwotach jest też 260 mln zł uzyskane w 2014 roku ze sprzedaży MPEC. Wszystkie środki służą realizacji inwestycji. Spłata części zadłużenia powoduje, że zmniejszają się koszty jego obsługi – powiedziała Porannemu Urszula Mirończuk.

Skoro tak, to mamy niespodziankę zarówno dla pani rzecznik, jak i prezydenta Białegostoku. Otóż na ich własnych nośnikach internetowych znajduje się następujący komunikat. Został napisany jeszcze przed sprzedażą Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Środki ze sprzedaży mogą być przeznaczone wyłącznie na inwestycje, dzięki którym Białystok będzie w dalszym ciągu dynamicznie się rozwijał. Prawo nie zezwala na wykorzystanie tych środków na potrzeby bieżące. Zostaną one zainwestowane w przyszłość Białegostoku” – czytamy na stronie Miasta Białystok.

Na dodatek, nieco niżej znajduje się jeszcze wykaz inwestycji, które miały być zrealizowane z pieniędzy pochodzących ze sprzedaży MPEC-u. Choć wskazano tylko przykładowe inwestycje, to dziś wiadomo już, że żadna z nich nie została zrealizowana z tych funduszy. Ani jedna!

Najważniejsze z planowanych inwestycji to m.in.:

- nowe przejścia przez tory: w ciągu ul. Sitarskiej i w okolicach dworca PKS,

- budowa zachodniej obwodnicy miejskiej (od TBS do Nowego Miasta),

- budowa Muzeum Pamięci Sybiru,

- budowa hali widowiskowo – sportowej,

- rewitalizacja bulwarów nad rzeką Białą” – czytamy na stronie Miasta Białystok.

Na prawie wszystkie wyżej wymienione inwestycje, bo bulwarów nad Białą jak nie było, tak nie ma, pozyskano pieniądze nie tylko kilka lat później, to na dodatek kolejny raz były to pieniądze rządowe i unijne. Jeśli zostały wsparte pieniędzmi ze sprzedaży MPEC-u, to te pieniądze raczej powinny znajdować się na kontach bankowych. Zatem wskazanie tych kwot znajdujących się na kontach nie powinno stanowić żadnego problemu w odpowiedzi na interpelację radnego Henryka Dębowskiego.

Oczywiście można przerzucać się kwotami pieniędzy wydanymi z sensem lub bez na różnego rodzaju inwestycje w Białymstoku. Ale gdy przychodzi do konkretów, to w świetle przytoczonych faktów, za wiele ich nie ma. Urzędnicy chyba pogubili się we własnych komunikatach i tłumaczeniach, ale przede wszystkim zapominają, że część informacji publicznie sami puścili w świat i ktoś może do nich sięgnąć. Nasza redakcja sięgnęła, a kolejne tłumaczenia należą teraz do urzędników oraz prezydenta. Skoro tak to wszystko wygląda, to na usta ciśnie się pytanie – po co kolejny raz Białystok jest zadłużany i która spółka będzie sprzedawana jako następna, żeby pokryć długi?

Gdzie jest zatem ta korzyść ze sprzedaży miejskiej spółki? Tego nie wiadomo. Nie ma zapowiadanych inwestycji, bo te są realizowane raczej z innych funduszy. Co z pieniędzmi ze sprzedaży, które rozeszły się nie wiadomo gdzie? Nie mają korzyści mieszkańcy, ponieważ obecnie ogrzewanie jest droższe i będzie jeszcze droższe. Na razie prezydentowi i osobom odpowiedzialnym za sprzedaż MPEC-u pozostaje tylko chwalić się tym, jak Białystok się rozwija drogami i zakupem miejskich autobusów. Choć realia jednak wskazują zupełnie coś innego. Takie inwestycje poprawiają jedynie komfort życia mieszkańców, ale na pewno nie wpływają na rozwój miasta. Czekamy cierpliwie aż Tadeusz Truskolaski odpowie radnemu Dębowskiemu na co wydał pieniądze ze sprzedaży MPEC-u.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: bialystok.pl)

Sprzedaliśmy MPEC, a co mamy w zamian? Z zapowiadanych inwestycji – Nic! komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl