3°C lekkie zachmurzenie

Sukces odgwizdany - umowa podpisana. Rusza budowa lotniska, czy pasa startowego?

Wiadomości, Sukces odgwizdany umowa podpisana Rusza budowa lotniska startowego - zdjęcie, fotografia

Lotnisko, lotnisko lokalne, pas startowy - te określenia na przemian są używane przez włodarzy Białegostoku. Bo "lotnisko" brzmi dumniej, ale nie można za mocno przesadzić z nadużywaniem tego słowa, gdy po zakończeniu budowy okaże się, że białostoczanie nie mają u siebie portu, z którego gdziekolwiek polecą. Trzeba uważać. Dlatego słowo "lotnisko" jest używane na równi z pasem startowym, który będzie mógł być co najwyżej wydłużony, a infrastruktura rozbudowana; kiedyś - w bliżej nie określonej przyszłości. Jak bardzo, tak do końca nie wiadomo. W każdym razie prezydent miasta Tadeusz Truskolaski chwali się, że to jego inwestycja kadencji, projekt czterolecia. Czekamy. Ważny krok został zrobiony w piątek, 17 listopada.

To właśnie tego dnia prezydent Białegostoku i przedstawiciele polsko-litewskiego konsorcjum podpisali umowę (na zdjęciu z lewej Piotr Borsukiewicz z firmy B.K. Tras) na budowę lotniska lokalnego czy też pasa startowego - jak zwał tak zwał - wraz z niezbędną infrastrukturą na Krywlanach. Inwestycja ma być gotowa we wrześniu 2018 roku.

- Uda nam się zbudować lotnisko - powiedziala rozpoczynając konferencję prasową Urszula Mirończuk, rzeczniczka prasowa prezydenta Tadeusza Truskolaskiego.

Chwilę potem głos zabrał jej szef. Podkreślił, że jest to historyczna chwila, historyczny dzień, jeżeli chodzi o skomunikowanie Białegostoku ze światem. Przypomniał, że odbyło się wiele debat, a sama ostateczna decyzja, szczególnie w kwestii pieniędzy, rodziła się w ciężkich bólach. Podziękował zarządowi województwa, koalicji PO-PSL w sejmiku, za to, że przychylnie spojrzano na zmianę sytuacji rynkowej i wzrost cen usług budowlanych. Samorząd województwa dorzucił bowiem brakujące do realizacji inwestycji 16 mln zł.

- Długo czekaliśmy na ten dzień - stwierdził Tadeusz Truskolaski po podpisaniu umowy z wykonawcą. - Pas startowy, lotnisko było dla mnie zawsze priorytetem w tej kadencji. Wielokrotnie mówiłem, że będzie to inwestycja czterolecia. Nie chodzi o jej skalę, ale o znaczenie.

Tłumaczył, że będzie to lotnisko, pas startowy dla wszystkich. Choć nie od razu. Jego zdaniem ta inwestycja jest uszyta na miarę w taki sposób, aby nie generować dodatkowych kosztów. Ewentualne, kolejne nakłady będą wynikały z analiz i potrzeb rynku - jeśli ktoś będzie chciał latać z Białegostoku, to będzie latał.

- Cieszę się bardzo, że ta umowa została już zawarta, bo to oznacza, że rozpoczynamy jedną z najbardziej wyczekiwanych inwestycji w naszym mieście - oznajmił Tadeusz Truskolaski. - Białystok pojawi się wreszcie na lotniczej mapie Europy. Budowa pasa startowego to początek i w przyszłości będziemy mogli rozwijać tę inwestycję zgodnie z potrzebami Białegostoku i całego regionu.

Przetarg na budowę utwardzonego pasa startowego na Krywlanach Miasto ogłosiło w połowie lipca 2017 r., zaraz po tym, jak wojewoda podlaski wydał zgodę na realizację inwestycji. Rozstrzygnięcie nastąpiło 6 listopada. Zwycięska oferta pochodzi od polsko-litewskiego konsorcjum firm: B.K. Tras Roboty Drogowe (lider konsorcjum), PPU Drabent, Projekt Plus oraz UAB Siauliu Plentas. Konsorcjum wyceniło swoją ofertę na kwotę ok. 44 mln zł.

Teraz, po podpisaniu umowy z wykonawcą, nastąpi przekazanie placu budowy. Wówczas rozpocznie się realizacja inwestycji.

- Tak korzystnie się złożyło, że lokalne lotnisko będą budowały lokalne firmy. Już 4 grudnia planujemy rozpoczęcie robót ziemnych - poinformował Piotr Borsukiewicz z firmy B.K. Tras. ­- Przez trzy kolejne miesiące nawet do dwustu samochodów dziennie będzie przewoziło na plac budowy kruszywo.

Roboty budowlane powinny zakończyć się we wrześniu 2018 r., a formalności związane ze zmianą certyfikacji lotniska - w ciągu kolejnych trzech miesięcy. To wariant optymistyczny, co sam przyznał prezydent miasta.

Na Krywlanach powstanie droga startowa o wymiarach 1350 na 30 m (o nawierzchni utwardzonej z asfaltobetonu) i droga startowa o wymiarach 840 m na 160 m (o nawierzchni trawiastej). Wybudowane zostaną też: płyta do zawracania samolotów, drogi kołowania, płyty postojowe. Powstanie także strefa lądowania skoczków spadochronowych oraz niezbędna infrastruktura techniczna wraz z oświetleniem.

Jak podkreśla magistrat, inwestycja ta pozwoli na etapowe dodawanie kolejnych elementów infrastruktury lotniskowej. Jest to sposób na uniknięcie powstania obiektu niedostosowanego do rzeczywistych wymagań mieszkańców Białegostoku i regionu. Jeśli okaże się to potrzebne, będzie można - według zapewnień urzędu miejskiego - rozwijać możliwości lokalnego lotniska. Na ile konkretnie? Tego prezydent nie pokwapił się dokładnie doprecyzować.

Na początek Krywlany będą przystosowane do obsługi samolotów pasażerskich zabierających do 50 osób. Zasięg takich statków powietrznych to 1,5-2 tys. km. Korzystać z niego będą mogły także lotnicze ośrodki szkoleniowe, pogotowie ratunkowe, Podlaski Oddział Straży Granicznej i inne służby państwowe.

Czy zatem każdy, kto będzie chciał polecieć z Białegostoku, jak to powiedział prezydent Tadeusz Truskolaski, naprawdę będzie mógł to zrobić? Nie do końca. Ale co trzeba przyznać - "pijar" ma się dobrze.

(Piotr Walczak)

Sukces odgwizdany - umowa podpisana. Rusza budowa lotniska, czy pasa startowego? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl