23°C całkowite zachmurzenie

Tadeusz Truskolaski chce znów zarabiać najwięcej. Złoży skargę kasacyjną

Wiadomości, Tadeusz Truskolaski znów zarabiać najwięcej Złoży skargę kasacyjną - zdjęcie, fotografia

Prawomocny wyrok w sprawie wynagrodzenia Tadeusza Truskolaskiego zapadł, ale nie zgadza się on z tym, żeby zarabiać mniej. Zapowiada kasację do Sądu Najwyższego, ale najpierw musi zapłacić z własnej kieszeni za całe dotychczasowe postępowanie przed sądem.

Ponad 19 tysięcy złotych Tadeusz Truskolaski musiał zwrócić z własnej kieszeni do kasy miasta. To efekt przegranej sprawy sądowej o wysokość wynagrodzenia, po tym gdy Rada Miasta zdecydowała się obniżyć pensję prezydentowi o nieco ponad 3 tys. złotych. Prezydent nie zgodził się na mniejsze zarobki i sprawą zajmował się sąd pracy pierwszej, a następnie drugiej instancji. I to właśnie ten drugi sąd uznał, że Rada Miasta posiadała wyłączne kompetencje do takiego działania. Nie przyjął argumentów o dyskryminacji politycznej Tadeusza Truskolaskiego, co z kolei było argumentem dla pozytywnego orzeczenia sądu pierwszej instancji.

Z informacji przekazanych Polskiemu Radiu Białystok przez prezydenta Białegostoku wynika, że kwota z tytułu zastępstwa procesowego trafiła już na konta bankowe urzędu miejskiego. Jednak prezydent nie zamierza poprzestawać na takim zakończeniu sprawy. Będzie nadal walczył o najwyższe możliwe wynagrodzenie, które pobierał do czasu podjęcia uchwały przez radnych o jego obniżeniu.

- To są koszty sądowe z "zastrzeżeniem zwrotu", ponieważ będzie wnoszona kasacja do Sądu Najwyższego. Po tak miażdżącym wyroku sądu pierwszej instancji i mało przekonywującym uzasadnieniu sądu okręgowego, w dalszym ciągu uważam, że miała i ma miejsce dyskryminacja ze względów politycznych i będę dochodził swoich roszczeń, aż do pełnego wyczerpania drogi prawnej – napisał w odpowiedzi na pytania Polskiego Radia Białystok Tadeusz Truskolaski.

To czy Sąd Najwyższy zajmie się sprawą wynagrodzenia prezydenta Białegostoku pozostaje wyłącznie w gestii sądu. Ale nawet jeśli przyjmie on do rozpatrzenia skargę, to jeszcze nie oznacza, że Tadeusz Truskolaski będzie mógł liczyć na wygraną. Na razie prezydent zarabia mniej i musiał zapłacić koszty zastępstwa procesowego.

O zmianę wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku w punkcie dotyczącym zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego wnioskował pełnomocnik Rady Miasta w tym procesie – radny PiS Marek Chojnowski. Jak zauważył w swoim wniosku do sądu, nikt nie wnosił o zwolnienie prezydenta z takiego obowiązku. Wskazał również, że Tadeusz Truskolaski jest osobą majętną i stać go na ponoszenie kosztów sądowych w sprawach, które go dotyczą.

Zdaniem Sądu, w niniejszej sprawie brak jest przesłanek dostatecznie uzasadniających zastosowanie odstępstwa od reguły przewidzianej w art. 98 k.p.c. Faktem jest, iż roszczenie powoda pod względem prawnym jest skomplikowane i nietypowe. Jednakże powód jest osobą wykształconą, z uwagi na pełnioną funkcję obeznaną z prawem, reprezentował go profesjonalny pełnomocnik. Zatem należy przyjąć, że wstępując na drogę postępowania sądowego miał świadomość możliwych konsekwencji i winien liczyć się z możliwością poniesienia kosztów z tym związanych. Istotnym dla sądu jest także fakt, iż powód nigdy nie wystąpił z wnioskiem o zwolnienie go od kosztów procesu. Z przedstawionych przez pozwanego dowodów wynika, że Tadeusz Truskolaski jest osobą majętną, posiadającą duże dochody roczne i znaczne oszczędności” – czytamy w uzasadnieniu Sądu Okręgowego.

Takie uzasadnienie tym bardziej może zastanawiać zapowiedzianą przez prezydenta kasację od wyroku w sprawie wynagrodzenia. W tym przypadku to sąd też przyznał, że Tadeusz Truskolaski jest osobą majętną i posiada znaczne oszczędności. Nasuwa się zatem tylko jeden komentarz – że jednak to wciąż prezydentowi za mało.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Tadeusz Truskolaski chce znów zarabiać najwięcej. Złoży skargę kasacyjną komentarze opinie

  • po-datnik - niezalogowany 2018-02-17 15:52:19

    Podług rozumowania prezydenta ,to pracownik decyduje o wynagrodzenie a nie pracodawca / jakim w tym przypadku jest rada / . Z powyższego rozumowania należałoby wysnuć wniosek ,że pracodawca nie ma też prawa do ..... podwyżki. Błędne i nie logiczne / nie mówiąc prawne / rozumowanie.

Dodajesz jako: Zaloguj się