-8°C pochmurno z przejaśnieniami

Ulubione zajęcie urzędnika? Przerzucanie się papierkami! Sprawa pilna poczeka

Wiadomości, Ulubione zajęcie urzędnika Przerzucanie papierkami! Sprawa pilna poczeka - zdjęcie, fotografia

Szał przedświątecznych zakupów trwa. Ludzie korzystają z promocji i kupują, często w dużych ilościach. Tymczasem skargą od klientów na produkt, który może być niebezpieczny dla zdrowia dziecka, nie ma komu się zająć. Urzędnicy fachowo wyjaśniają, że to nie oni są właściwi i odsyłają człowieka z miejsca do miejsca. Wdzięczni rodzice w czasie świąt będą biegać po lekarzach, bo urzędnicy nie potrafią przebadać produktu, który został zgłoszony jako szkodliwy.

Informacja pojawiła się zaledwie kilkanaście dni temu. W sklepach jednego z dyskontów mnożna kupić w promocji dla dzieci pieluchy marki DADA. Cena była atrakcyjna, więc ludzie kupowali ich sporo. Niestety, u części maluchów już na drugi dzień po użyciu, pojawiła się wysypka oraz inne zmiany skórne. Czytelnik, który poinformował nas o problemie nie był jedyny. Na grupie facebookowej dla rodziców, pisało o tym coraz więcej osób, ponieważ uczulenie i zmiany skórne występowały po użyciu wspomnianych wyżej pieluch u coraz większej liczby maluchów.

- Mam małe dziecko i zauważyliśmy z żoną już na następny dzień po założeniu pieluchy firmy DADA, że ma plamy na skórze. To wyglądało na uczulenie. Żona szybko znalazła w Internecie wypowiedzi innych rodziców, którzy mieli identyczny problem. Postanowiłem szybko coś z tym zrobić – mówi naszej redakcji Michał, który dzwonił wyraźnie poirytowany.

Ale być może mniej byłby poirytowany, gdyby urzędnicy do których się zgłaszał, potraktowali go normalnie, a nie jak kogoś, kto im tylko utrudnia życie przed świętami. Okazało się, że owszem, proszę problem zgłaszać, pisać, ale my się tym zajmować nie będziemy. Pan Michał jednak nie dał za wygraną. Postanowił doprowadzić do sytuacji, w której pieluchy zostaną zbadane w laboratorium pod kątem ich bezpiecznego używania. Tym zajmuje się Wojewódzka Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna.

A przynajmniej wydawało się, że urząd posiada odpowiednie laboratoria, aby zbadać czy dany produkt jest bezpieczny dla zdrowia. I tak też się wydawało naszemu czytelnikowi, który zwracał się do sanepidu o przeprowadzenie stosownej kontroli bezpieczeństwa pieluch.

Podjąłem interwencję lekarską. Badania skóry wykazały bakterie drożdżakowe. Moje dziecko do tej pory nie miało problemów skórnych, aczkolwiek ma na skutek alergii obniżoną odporność. Moje zaniepokojenie wzbudziła informacja z grupy na facebooku” – napisał pan Michał do sanepidu.

Okazało się jednak, że sanepid wcale nie ma zamiaru się tym zajmować. W odpowiedzi mężczyzna otrzymał mail, który był w zasadzie przesłany do jego wiadomości. Stało się tak, ponieważ sanepid załatwienie sprawy - można powiedzieć - ma już za sobą. Pan Michał przez pracowników sanepidu został niejako szybko odesłany do Inspekcji Handlowej.

Podlaski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Białymstoku informuje, że w dniu 19.12.2017r. do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku wpłynęło pismo dotyczące pieluch DADA Premium wprowadzanych do obrotu przez sieć sklepów Biedronka. Nadawca w swoim piśmie donosi o wystąpieniu na skórze dziecka „dziwnej wysypki”, która jest skutkiem zastosowania przedmiotowych pieluch” – pismo o takiej treści przesłał sanepid do Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej.

W ostatnim zdaniu Inspektor Sanitarny w Białymstoku – Elżbieta Kraszewska, prosi by Inspekcja Handlowa zajęła się sprawą, zgodnie z kompetencjami. Jeszcze w tym samym dniu pan Michał otrzymał odpowiedź Inspekcji Handlowej, z której dowiedział się tyle, że sprawdzeniem bezpieczeństwa pieluch DADA musi zająć się sanepid.

W odpowiedzi na Pana zapytanie Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Białymstoku informuje, że z uwagi na fakt wykazania w badaniu obecności na skórze dziecka bakterii drożdżakowych, organem właściwym w tym przypadku będzie Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna” – tyle dowiedział się pan Michał i na tym interwencja się skończyła.

Oczywiście mógłby ponownie napisać do sanepidu prośbę o zbadanie produktu, jakim są pieluchy. Z tym, że najprawdopodobniej otrzymałby znów w odpowiedzi, że tematem powinna zająć się inspekcja handlowa, a ta – jak wyżej - przekazałaby sprawę do sanepidu. Tak wygląda nieskończoność urzędnicza. Tymczasem dni mijają, ludzie kupują pieluchy w promocji, a uczuleniem dzieci nie ma komu się zająć. Leczenie i bieganie po szpitalach z pewnością jest lepszą atrakcją świąteczną niżeli spędzenie wspólnych świąt z rodziną. Urzędnicy sprawę załatwili i mogą ubierać choinki, tudzież przyrządzać karpia. A to, że kolejne dzieci będą miały zmiany skórne, nikogo przecież nie interesuje poza rodzicami.

Tymczasem na facebookowej grupie „Białostockie wsparcie rodzicielskie” coraz więcej rodziców podnosi problem pieluch DADA kupionych w różnych sklepach tej samej sieci dyskontów. I niestety, zmiany skórne nawet mimo zmiany pieluch, u niektórych dzieci wcale nie chcą zejść.

„Tak moje dziecko dostało dziwnej wysypki po pieluchach dada. Musieliśmy smarować maścią ze sterydem i zmieniliśmy pieluchy” – pisze Małgosia.

Ja smarowalam pimafucortem, ale właśnie nie pomaga i lekarz też za bardzo nie ma pomysłu co to jest” – to słowa Magdaleny w odpowiedzi na wpis powyżej.

Kurde u nas ten sam problem tez używaliśmy Dada 4 i wysypka od ponad tygodnia . Byliśmy u dermatologa kazał zmienić pieluchy i przypisał pumafucin jest znacznie lepiej . Do tego Cetaphil do przemywania . Oprócz tego odstawić alergeny w diecie . Podobno jakieś zakażenie drożdżakami” – to napisała Marta.

My mamy dada extra Soft 5 i też od kilku dni pryszczyki i ten dziwny zapach kilka razy... Chyba coś musi być w tej partii pieluch...” – komentuje na grupie Ania.

Takich wypowiedzi możemy cytować znacznie więcej, bo sporo rodziców skarży się na konkretną partię pieluch. Tylko wciąż nie wiadomo czy sanepid jest właściwy do zbadania czy są bezpieczne, podobnie jak inspekcja handlowa. W zasadzie to ani jeden urząd, ani drugi, bo oba umyły ręce od problemu, a rodzice zostali sami ze swoimi uczulonymi dziećmi na święta. Zmiany skórne utrzymują się w niektórych przypadkach nawet po kilka tygodni i nie pomagają niekiedy leki ani maści.

To nie jest pierwszy przypadek w tutejszym sanepidzie, który na zgłoszenia i prośby o przeprowadzenie kontroli, reaguje wyłącznie odesłaniem z kwitkiem. Kilka miesięcy temu, kiedy do Białegostoku trafiła partia skażonego mięsa, także zgłaszającego odesłano z kwitkiem, bo okazało się, że skażone mięso to nie jest sprawa sanepidu. Z uwagi na to, że jest to już kolejny przykład rażącego lekceważenia problemu zgłaszanego do sanepidu, poinformujemy o tym fakcie wojewodę podlaskiego, którego poprosimy również o wyjaśnienie sytuacji.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Ulubione zajęcie urzędnika? Przerzucanie się papierkami! Sprawa pilna poczeka komentarze opinie

  • gość 2018-01-10 19:15:26

    Wojewoda odeśle do marszałka . Większość urzędników nie jest od załatwiania spraw ,tylko od brania kasy opodatkowanej jak i nie .

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl