21°C pochmurno z przejaśnieniami

Urzędnik publiczny nie ma prawa blokować nikogo w mediach społecznościowych

Wiadomości, Urzędnik publiczny prawa blokować nikogo mediach społecznościowych - zdjęcie, fotografia

Stanowisko o tym, że żaden urzędnik publiczny, włącznie z prezydentem kraju, nie może blokować użytkowników w mediach społecznościowych, przyjął niedawno sąd. Na razie dotyczy to Stanów Zjednoczonych. Niedawno zakończył się proces, który wytoczyła grupa kilku osób przeciwko prezydentowi USA – Donaldowi Trumpowi.

Amerykańskie sądy nie są tak zdecydowane i stanowcze, kiedy chodzi o uszanowanie prawa do wolności słowa i umożliwianie zabierania głosu w debacie publicznej, gdy chodzi o Facebook, Youtube czy Twitter, które blokują użytkowników hurtem, często bez podania powodu. W zasadzie nie ma jak się odwołać od takiej decyzji, nie ma do kogo napisać, ani się poskarżyć. W tym zakresie sądy milczą, mimo szerokiego, bo ogólnoświatowego problemu, o którym alarmują setki tysięcy użytkowników mediów społecznościowych.

Zupełnie inaczej jest w przypadku funkcjonariuszy publicznych i urzędników, także na najwyższych szczeblach. Niedawno Donald Trump miał usłyszeć orzeczenie sądu na Mahattanie, w którym sędzia stwierdziła, że prezydent USA, jako urzędnik publiczny, nie może blokować użytkowników na twitterze, uniemożliwiając im w ten sposób dostęp do śledzenia twittów oraz wyrażania swojej opinii, także tej krytycznej. Zdaniem sędzi, prezydent USA blokowaniem użytkowników, narusza amerykańską konstytucję poprzez łamanie prawa do wolności słowa.

- Platforma mediów społecznościowych jest wyznaczonym i dedykowanym forum także do debaty publicznej, z której Trump nie może wykluczyć poszczególnych powodów. Sprawa ta wymaga od nas rozważenia, czy urzędnik publiczny może zablokować osobę na Twitterze w odpowiedzi na wyrażone przez nią poglądy polityczne oraz czy ocena takiego działania powinna być inna dla urzędnika publicznego, którym jest prezydent Stanów Zjednoczonych. Odpowiedź na oba pytania brzmi – „nie" – powiedziała sędzia Naomi Reice Buchwald.

Tym samym sędzia odrzuciła argument Departamentu Sprawiedliwości, że prezydent miał prawo blokować obserwatorów na Twitterze ze względu na jego "wolności stowarzyszeniowe". Biały Dom jeszcze nie odniósł się z żadnym komentarzem do tego ostatniego wyroku sądowego.

Donald Trump jest aktywnym użytkownikiem Twittera, śledzi go ponad 52 miliony osób. A on sam komentuje czasami w dość niewybredny sposób różnego rodzaju zdarzenia oraz sytuacje polityczne.

Takie orzeczenie być może da również powody polskim sądom do zajmowania się kwestią blokowania wolności słowa w mediach społecznościowych. Wielu polityków bowiem blokuje użytkownikom w tej chwili możliwość obserwowania czy komentowania ich działalności tak na Facebooku, jak i na Twitterze. Między innymi Tadeusz Truskolaski zablokował na twittrze większość radnych, którzy przynależą do formacji konkurencji politycznej. Jego zastępca – Rafał Rudnicki – blokuje od początku również na twitterze, ale nawet tych użytkowników, którzy jeszcze nie mieli szansy go obserwować – takie działanie prewencyjne.

W polskich sądach do tej pory zapadały inne wyroki, niż ten w USA. Dziennikarze oraz inni użytkownicy skarżyli się do sądów na działania czynnych polityków, które polegają na blokowaniu użytkowników i odbierania im możliwości polemiki oraz wyrażania poglądów. Polskie prawo, jak dotąd – stawało jednak po stronie polityków i osób publicznych, które blokowały użytkowników w mediach społecznościowych. A przecież w Polsce Konstytucja także gwarantuje swobodę wypowiedzi.

(Źródło: www.cnbc.com/ Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: pixabay.com/ twitter)

Urzędnik publiczny nie ma prawa blokować nikogo w mediach społecznościowych komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się