3°C bezchmurnie

W sprawie gospodarki śmieciami prokuratura będzie miała co robić – cz. 1

Wiadomości, sprawie gospodarki śmieciami prokuratura będzie miała robić - zdjęcie, fotografia

Wygląda na to, że prokuratura będzie miała bardzo dużo pracy w związku z zarzutami jakie stawia prezesowi oraz dwóm członkom zarządu firmy wykonującej kilka lat temu usługę oczyszczania miasta. Chodzi o firmę „Czyścioch”, której były prezes oskarżony przez prokuraturę, obecnie jest pracownikiem spółki „Lech” zajmującej się gospodarką odpadami.

Być może już na wstępie podaliśmy zbyt wiele informacji naraz. Spróbujemy jednak wszystko uporządkować, aby każdy miał obraz sprawy, jaka rysuje się po tym, gdy policja weszła do mieszkań podejrzanych. Są podejrzani o oszustwa i o wyrządzenie szkody prowadzonej przez siebie spółce w kwocie 2,6 mln zł i uszczuplenie zaspokojenia ponad 40 wierzycieli spółki w kwocie ponad 13 mln zł. Policjanci nie zamknęli nikogo do aresztu, ale byli szefowie „Czyściocha” otrzymali zakaz opuszczania kraju, musieli wpłacić poręczenia majątkowe, zaś z ich mieszkań śledczy zabrali dokumenty, telefony komórkowe oraz komputery.

O całej sprawie prokuraturę zawiadomił syndyk masy upadłościowej, który obecnie zarządza majątkiem pozostałym po „Czyściochu”. To on dopatrzył się szkód wyrządzonych spółce, ale przede wszystkim szkód wyrządzonym wierzycielom spółki. Kilka lat temu prezes oraz członkowie zarządu wspomnianej spółki, mieli trudności z rozliczaniem się z podwykonawcami usług oczyszczania miasta.

- Mechanizm działania przestępczego w tej sprawie polegał na przeniesieniu na rzecz innych podmiotów gospodarczych, założonych uprzednio przez podejrzanych, składników majątkowych znajdującej się w stanie grożącej upadłości białostockiej spółki oczyszczania miasta – poinformował zastępca Prokuratora Regionalnego w Białymstoku – Paweł Sawoń.

To może okazać się tylko jednym z tematów, którymi zajmują się śledczy. Z Czyściochem jest bowiem związanych wiele innych, tak zwanych incydentów, o których można było poczytać na łamach lokalnej prasy już wiele lat temu. Jeszcze w 2014 roku, czyli od momentu, który jest w zainteresowaniu białostockiej prokuratury, prezes mienił się jako obrońca mieszkańców – wskazując na zawyżone ceny odbioru odpadów. Twierdził, że śmieci mogą być zagospodarowywane w mieście znacznie taniej i próbował to nawet udowadniać na forum Rady Miasta. Zapomniał jednak dodać, że jeszcze wcześniej, dzięki tej taniości mieszkańcy płacili znacznie powyżej rzeczywistych kosztów odbierania odpadów.

Członek ówczesnej rady nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej Rodzina Kolejowa bardzo długo walczył z „Czyściochem”. Twierdził, że zawyża on stawki odbioru odpadów. W ostateczności doprowadził do tego, że lokatorzy i wspomniana spółdzielnia mieszkaniowa płacili w końcu mniej za wywóz śmieci. Ale w zamian za to mężczyzna musiał tłumaczyć się przed prokuraturą. Bo w odwecie szefostwo „Czyściocha” skierowało zawiadomienie przeciwko niemu o ujawnienie tajemnicy handlowej, czym miał przyczynić się do uszczuplenia dochodów spółki.

- Problem polegał na tym, że udowodniłem w jaki sposób oszukują mieszkańców Białegostoku poprzez zawyżanie cen za wywóz śmieci. W wyniku czego oszuści ciągali mnie po prokuratorach, że niby naraziłem firmę na straty i upubliczniłem sprawę w mediach. Oszuści wówczas pozostali bezkarni, pomimo wieloletniego drylowania kieszeni mieszkańców. Cała machina była profesjonalnie przygotowana. Dziw tylko bierze, że prokuratorzy mieli bielmo na oczach i nie dostrzegli tego, co powinni byli dostrzec – mówi naszej redakcji Eugeniusz Muszyc, ówczesny członek rady nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej Rodzina Kolejowa.

Mało kogo wówczas obchodziło to, że przecież obowiązkiem rady nadzorczej była kontrola zarządu spółdzielni. A jeśli ten przepłacał za wywóz śmieci, rada nadzorcza zareagowała tak, jak obliguje ją do tego prawo i obowiązek. Ostatecznie skończyło się na umorzeniu sprawy i „Czyścioch” niczego nie wskórał. Musiał śmieci wywozić taniej, na czym faktycznie zyskali mieszkańcy.

Prezes „:Czyściocha” wydawał się i nadal wydaje się być bardzo obrotnym człowiekiem. Jak twierdzi syndyk – przenosił wraz z kolegami z zarządu składniki majątkowe ze spółki do spółki. W ten sposób podwykonawcy nie mieli żadnych szans na odzyskanie pieniędzy, które były im należne. Jak tylko pojawiały się kłopoty na horyzoncie, powstawała nowa spółka i przejmowała majątek poprzedniej. Poprzednia zostawała goła i nie była w stanie spłacać wierzycieli. Tymczasem nowa spółka nie miała zaciągniętych żadnych zobowiązań. Proceder trwał latami.

Ale nie tylko w regulowaniu należności „Czyścioch” był nierzetelny. Kiedy świadczył usługi Miastu Białystok, pojawiło się wiele skarg od mieszkańców. Dość przypomnieć, że od lipca do października 2013 roku białostoczanie złożyli ponad 12 tys. skarg na usługi w zakresie gospodarki odpadami. Najczęściej mieszkańcy narzekali na brak pojemników, ich przepełnienie lub zbyt rzadkie odbieranie. Naliczane były kary i były również spotkania z prezydentem. Choć trzeba tu dodać, że skargi dotyczyły także i innych podmiotów, które w tamtym czasie odbierały śmieci.

Być może to takie spotkania, a być może inne, z innymi urzędnikami, doprowadziły do tego, że były prezes „Czyściocha” znalazł nagle zatrudnienie w miejskiej spółce „Lech” zajmującej się gospodarką oczywiście odpadami. Sam się zgłosił do pracy, sam wychwalał własną osobę, więc został zatrudniony i to na wysokim stanowisku. Od grudnia 2015 roku pełni funkcję Zastępcy Dyrektora Biura Zarządzania Systemem Gospodarki Odpadami w spółce „Lech”. W każdym razie prezydent, ani władze spółki „Lech” nie widzą w tym stanie rzeczy żadnego konfliktu interesów.

O tym napiszemy znacznie szerzej w drugiej części, która ukaże się już jutro na naszym portalu. Będą także i inne smaczki związane z firmą „Czyścioch”, jej byłym prezesem, a także dziwnymi zbiegami okoliczności, które towarzyszyły tej spółce od wielu lat do momentu upadłości, aż po dzisiejsze zatrudnienie w „Lechu”. Zapraszamy jutro na nasze łamy.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: bialystok.pl)

W sprawie gospodarki śmieciami prokuratura będzie miała co robić – cz. 1 komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl