15°C rozproszone chmury

Weszło RODO i dalej jesteśmy nękani niechcianymi telefonami

Wiadomości, Weszło dalej jesteśmy nękani niechcianymi telefonami - zdjęcie, fotografia

Jeśli komuś się wydawało, że skoro weszły przepisy RODO mające chronić nas przed niechcianymi telefonami lub mailami, sprowadzamy na ziemię. Nic takiego się nie stało. Różne firmy oferujące nam kołdry, garnki lub bezpłatne badania z upominkami, znalazły sobie sposób na obejście przepisów i wszystko kręci się po staremu.

Nasze dane osobowe miały być chronione, między innymi, albo nawet i głównie z tego powodu, aby nie zalewały nas niechciane reklamy tudzież nie dzwoniły telefony z super ofertami. Wszystkie firmy przetwarzające dane osobowe musiały poinformować każdego ze swojej bazy danych, że dana osoba u nich w bazie się znajduje, do czego dane tej osoby będą wykorzystywane i że w razie potrzeby, osoby te będą w stanie zażądać usunięcia swoich danych z tejże bazy.

- Dzień dobry, nazywam się xxx i dzwonię w imieniu xxx ponieważ mamy zaszczyt zaprosić panią na prezentację najnowszych urządzeń medycznych. Pozwolą bezbłędnie określić ciśnienie, monitorują pracę serca. Nie jest pani zobligowana do kupowania tego urządzenia. To tylko bezpłatna prezentacja, która odbędzie się w Białymstoku w dniu 28 czerwca. Zgodzi się pani, że zdrowie jest ważne?...

- Przepraszam, skąd państwo macie mój numer telefonu? Kto jest dysponentem danych? Chciałabym prosić o wypisanie mnie z państwa bazy.

- Ale my nie mamy żadnej bazy.

- To skąd państwo macie mój numer telefonu?

- Wybieramy dowolny ciąg liczb i jeśli ktoś się odezwie, to zapraszamy.

- Czy w takim razie mogę prosić o podanie jeszcze raz nazwy państwa firmy?

- Źle panią słyszę. Halo? …..

To był koniec rozmowy, a takich tylko w ubiegłym tygodniu przeprowadziliśmy aż trzy. Podobnie do nas, muszą rozmawiać i wysłuchiwać dzwoniących także inne osoby, które dzięki RODO miały być wolne od między innymi tego rodzaju marketingu – choć tak naprawdę, można to nazwać formą przedsprzedaży. Nie jest żadną tajemnicą, że zaproszenia na bezpłatne testy lub pokazy, kończą się propozycją handlową. Część osób, mimo wielu ostrzeżeń, wciąż daje się naciągać na zakup przedmiotów znacznie powyżej rzeczywistej wartości, w najlepszym przypadku produktów – sprawnych, ale zupełnie niepotrzebnych.

Główny cel wprowadzenia przepisów RODO, to ochrona danych osobowych. RODO miało również zabezpieczyć nas nie tylko przed hakerami, ale także przed... spamem i niechcianymi kontaktami ze strony np. telefonicznych sprzedawców, komiwojażerów lub telemarketerów. Zgromadzone bazy danych, będące dotąd bez ograniczeń wykorzystywane przez firmy, miały być w minimalnym stopniu wykorzystywane przez firmy do nawiązywania kontaktów z potencjalnymi klientami. Ale w Polsce można inaczej i jest jak jest…

Przepisy RODO miały zapewniać możliwość każdemu obywatelowi dowiadywania się jakie jego dane zgromadzono i w jakim celu są wykorzystywane. Teoretycznie każdy z nas może zwrócić się do przedsiębiorcy z żądaniem przekazania danych w formie pliku pdf, a firmy mają obowiązek je udostępniać na każde żądanie. Każdy musi być też poinformowany o przenoszeniu swoich danych (ich sprzedaży, udostępnieniu).

Jak widać, nie zawsze prawo nadąża za pomysłowością tych, którzy korzystają z luk w przepisach. Pojawia się tylko pytanie – po co było wprowadzać przepisy, po co było wysyłać setki tysięcy maili i listów, skoro można po staremu?

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: sxc.hu/ type)

Weszło RODO i dalej jesteśmy nękani niechcianymi telefonami komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl