4°C słabe opady deszczu

Wojsko amerykańskie witano z honorami, do polskich żołnierzy nie było komu przyjść

Wiadomości, Wojsko amerykańskie witano honorami polskich żołnierzy było przyjść - zdjęcie, fotografia

To była wiosna 2015 roku. Hucznie wówczas magistrat zapowiadał przejazd amerykańskich wojsk przez Białystok. Zapraszał mieszkańców na spotkanie z żołnierzami na Rynku Kościuszki. Zastępca prezydenta powitał żołnierzy amerykańskich z honorami, wręczył pamiątkowe grawertony. Za to do naszych chłopaków w mundurach tydzień temu nie honor było przyjść.

Jak mawiał klasyk, po którym prezydent Truskolaski lubi się powtarzać: Po owocach ich poznacie. Zatem poznaliśmy. Nieco ponad tydzień temu w niedzielę, kiedy ponad 80 nowych żołnierzy, którzy składali przysięgę na sztandar wojskowy, nie było w Białymstoku nawet komu powitać. Nie to, co żołnierzy amerykańskich. Ich jednodniowy pobyt w Białymstoku zorganizowano z pompą, przemowami i pamiątkowymi grawertonami oraz masą zdjęć. Bo to było ważne wydarzenie.

- To, że dla Paktu istotne jest to, co dzieje się na jego wschodnich krańcach, istotne jest to, by zapewnić bezpieczeństwo państwom znajdującym się na wschodzie, w krajach bałtyckich i w Polsce. Sojusz pilnuje tego, co dzieje się na wschodzie Europy – powiedział w marcu 2015 roku zastępca prezydenta Rafał Rudnicki.

W tym roku, w maju, bezpieczeństwo mieszkańców Białegostoku było nieważne. Rafała Rudnickiego nie było na zaprzysiężeniu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Nie było także ani prezydenta Tadeusza Truskolaskiego, ani żadnego innego jego zastępcy, nie było także posłów, ani radnych z Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego. Możliwe, że sprawa obronności ludzi mieszkających w Białymstoku jest tak nieistotna, że faktycznie nie było po co się wybierać. Zastanawiać się można – i w tym przypadku jednak trzeba – czy skoro oni się nie wybrali na ważną uroczystość, czy warto ich w ogóle kiedykolwiek znów wybierać? Skoro z amerykańskimi żołnierzami, którzy byli tu jeden dzień, pokazywać się to zaszczyt i witać z honorami tym bardziej, a naszych chłopaków w mundurach traktuje się jak śmieci.

- Przysięga to najważniejszy moment w życiu, każdego żołnierza, moment, który pamięta zawsze, moment, który określa go jako Polaka, patriotę, żołnierza, obrońcę własnego narodu, własnej ojczyzny – mówił z kolei nieco ponad tydzień temu w Białymstoku szef MON.

- Byłem prywatnie pociągiem, w dniu wolnym od pracy. Jeśli radni PiS są tak ciekawi, co robiłem w ostatnią niedzielę, to byłem też w kościele – powiedział Gazecie Wyborczej w Białymstoku Tadeusz Truskolaski w odpowiedzi na zarzuty radnych o nieobecność na białostockich uroczystościach.

Ale zarzuty o tę nieobecność ma wiele osób, nie tylko radni. Między innymi zwykli ludzie, którzy pisali do nas maile i komentowali dość szeroko nieobecność władz miasta na zaprzysiężeniu polskich żołnierzy w Białymstoku. Wiele osób jest zdumionych, że Tadeusz Truskolaski wybrał tego dnia mało istotny dla białostoczan kongres partii Nowoczesna. Tam bowiem poruszano tematy, które według badań opinii publicznej, nie spotykają się z akceptacją społeczną. Chodzi między innymi o przyjmowanie uchodźców, legalizację związków partnerskich osób tej samej płci, a także inne postulaty, które wysuwała Nowoczesna. Prezydent wybrał jednak inaczej. Czym podpisał się niejako pod deklaracjami Nowoczesnej.

Bialystok zawsze bedzie za komuchami,nie wazne czy idzie cos w dobrym kierunku,zeby cimoszko armie stworzyl to by mieszkancom Bialegostoku pasowalo...Brawo Zolnierze...prezydent POkazal jak dzieli ludzi, wstydu nie ma...” – komentuje Halina.

Chyba od dawna widać gdzie "prezydent" ma swoich mieszkańców....nie dziwi nic....” – pisze Joanna.

Pan Prezydent uważa Białystok za własne państwo i własne podwórko; robi to co chce. Wybiera sobie podwładnych wg własnych wskazówek np. Jak bardzo pomagali mu przy wyborach” – uważa z kolei Robert.

- Jestem ojcem jednego z tych żołnierzy, którzy w niedzielę przysięgali służyć wiernie swojej Ojczyźnie. To bardzo przykre, kiedy władze witają obce wojska z honorami, a o naszym, polskim, nie pamiętają i traktują je lekceważąco. Takich rzeczy się nie zapomina i nie wybacza – napisał do naszej redakcji Andrzej.

Już dwa lata temu pisaliśmy, że to niestosowne witać obce wojska z honorami. Nawet, jeśli są to wojska sojusznicze. Takich rzeczy nie powinien robić nikt, a zwłaszcza jakikolwiek przedstawiciel władzy. W świetle ostatnich wydarzeń związanych z nieobecnością przedstawicieli władz Białegostoku na zaprzysiężeniu polskich żołnierzy, wygląda to jeszcze gorzej.

- Jestem ciekaw, czy w razie niebezpieczeństwa, przyjadą ci Amerykanie, co ich pan prezydent witał z honorami, czy może jednak to nasi żołnierze pospieszą bronić ludzi i nieść pomoc potrzebującym. Zapamiętamy to na zawsze panie prezydencie – kończy swój list do naszej redakcji Andrzej.

Gdy chodzi o kwestie bezpieczeństwa, sympatie polityczne nie powinny w ogóle być brane pod uwagę. Tu chodzi o nas wszystkich, o nasze rodziny, naszych bliskich, sąsiadów, przyjaciół i znajomych. Bardzo niedobrze się dzieje, kiedy przedstawiciele władzy pojawiają się u boku Amerykanów, witając ich, odznaczając, a naszych żołnierzy traktuje się zupełnie inaczej. Jak taki młody człowiek ma czuć się potrzebny i dobrze wykonywać swój obowiązek, skoro już na samym początku jego służby przedstawiciele władzy okazują głębokie lekceważenie? To pytanie zostawiamy czytelnikom ku rozwadze.

Żadne tłumaczenia nie są w stanie usprawiedliwić faktów, jakie nastąpiły w związku z tymi dwoma wydarzeniami, które opisaliśmy. Tym bardziej tłumaczenia o sposobie spędzania prywatnego czasu, kiedy jest się przedstawicielem mieszkańców miasta wojewódzkiego leżącego blisko granic Polski na wschodzie. Hołubienie obcych wojsk z jednoczesnym lekceważeniem polskich wojsk przez dokładnie tych samych przedstawicieli władzy w tym samym mieście, jest skandalem. I tak to trzeba nazywać.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Wojsko amerykańskie witano z honorami, do polskich żołnierzy nie było komu przyjść komentarze opinie

  • gość 2017-06-18 00:01:21

    Obrona Terytorialna to jest dla mnie obce wojsko, które jest dla mnie bezpośrednim zagrożeniem.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na fakty.bialystok.pl