Wygrała demokracja. Co z dyktaturą?

Felietony, Wygrała demokracja dyktaturą - zdjęcie, fotografia
Fakty Białystok 28/10/2019 15:37

Wbrew tym wszystkim, którzy już prawie cztery lata temu zaczęli krzyczeć o zabijaniu demokracji i o innych takich, demokracja ma się dobrze. A nawet bardzo dobrze. Polacy poszli do urn i wybrali tak jak chcieli. Zastanawiam się tylko, kiedy zacznie się kolejne wycie i czy będzie ono tak męczące jak poprzednie? I zasadnicze pytanie – co z tą dyktaturą w Polsce?

Mam nadzieję, że skończą się teraz pohukiwania, głównie zza granicy, o łamaniu demokracji i standardów. To, że się komuś wynik wyborów może nie podobać, to jego problem. Nie było sytuacji, że obserwatorów nie wpuszczono, że kogoś pod pistoletem prowadzono do urny i tym podobnych rzeczy. Polacy są gospodarzami we własnym kraju i postępują jak im się podoba. Komentowaniem wyników będziemy zajmować się pewnie jeszcze przez kilka dni. Ja natomiast odnieść się chcę do tych głosów, które słuchałam przez ostatnie cztery lata i początkowo krew mi się gotowała, a później już tylko był śmiech z politowania.

Jak grzmieli co poniektórzy, a zaczęli zaraz po wyborach w 2015 roku, to ponoć mamy w Polsce dyktaturę, a co najmniej rządy autorytarne. Ręce i nogi mi opadały jak tego słuchałam. Jaka dyktatura? Jakie rządy autorytarne? Przecież ci ludzie pojęcia nie mają czym takie rządy są. Gdyby mieli, wiedzieliby, że pod rządami dyktatora lub nawet samozwańczego autorytetu, taką wypowiedź wygłosiliby tylko jeden raz. I byłby to ich pierwszy i zarazem ostatni raz. Nie byłoby szans stworzenia lub działania żadnych mediów, w których co chwila można by było krytykować dyktatora lub kogokolwiek z jego otoczenia. A u nas co? Ile wyszło produkcji antyrządowych? Ile w ogóle wyszło fejków tłumaczonych i drukowanych później w zachodniej prasie, a pisanych w Polsce? To ma być dyktatura? To mają być rządy autorytarne?

Nie przypominam sobie, aby dokonywano jakichś aresztowań masowych, ani nawet pojedynczych, z powodów politycznych. Znacie jakichś więźniów politycznych? Ja po czterech latach żadnego. Nasza Policja, przecież na usługach tego niedobrego rządu, powinna pałować i wywozić wszystkich przeciwników wprost za kraty. Tymczasem w ostatnich czterech latach mieliśmy najprawdopodobniej największą liczbę wszelkich publicznych demonstracji, pikiet i marszy, jakich nie widziała Polska chyba od 100 lat. I ta nasza Policja zamiast pałować i wywozić wprost za kraty i prześladować oraz podsłuchiwać wszystkich kogo się da, przenosiła na rękach demonstrantów w inne miejsce, aby im się krzywda nie stała, aby inni ich nie zadeptali. Ot mi dyktatura się znalazła.

Wszystkich krzykaczy o dyktaturze i rządach autorytarnych chciałabym prosić o merytoryczną odpowiedź – w jakim innym kraju dyktatury i autorytaryzmu, tak zwany dyktator, nie może sobie zbudować wieżowca w stolicy kraju, w którym rządzi? W jakim z takich krajów dyktator nie może sobie zbudować wieżowca gdziekolwiek zechce? W jakim kraju dyktator pozwalałby sobie na memy go ośmieszające? W jakim kraju dyktator pozwalałby na krytykę w internecie na swój temat i bliskich współpracowników? W jakim pytam? Niech takich rzeczy spróbują na przykład mieszkańcy Chin, Korei Północnej, albo choćby i w bliżej położonej Turcji?

Gdybyśmy tu mieli prawdziwy reżym, wyniki wyborów znane by były już najdalej w piątek, przed głosowaniem. To jedno. Drugie – to przecież kampania wyborcza prawie w ogóle nie byłaby potrzebna. No, chyba, że dla pokazania innym krajom w UE, że są różne formacje i mają coś do powiedzenia. A tak… co to za reżym, w którym trzeba czekać na wyniki wyborcze i liczyć głosy?

Zresztą, jest coś jeszcze, na co mało kto chyba zwraca uwagę. Dotychczasowa tak zwana elita, a przynajmniej ta część, która sama za elitę się uważała, ośmieszyła się w moich oczach tak bardzo, że nie wiem, czy już bardziej można. Od czterech lat słyszę o sprzedajnych dziennikarzach dla prawicy, o działaniu za pieniądze, no i owszem – o zabijaniu demokracji. Tymczasem tej elicie nie przeszkadzało latami branie całymi garściami z pieniędzy publicznych na teatry, na gaże za występy telewizyjne, na produkowane przez nich filmy, piosenki, wywiady sponsorowane i wszystko inne. Teraz nie brzydzą się również brania pieniędzy od zachodnich fundacji, pchających tu ogromne miliony euro, de facto na destabilizację sytuacji politycznej i społecznej. Zaś tak zwani dziennikarze, ponoć niezależni, jeżdżą jak ta trupa objazdowa po Polsce i występują na spotkaniach Klubów Obywatelskich pod szyldem partii politycznej.

Były czasy, że z uśmiechem przyjmowano akcję „Zabierz babci dowód”, były czasy, że śmiano się z moherowych beretów, z mieszkańców wsi, z mieszkańców Polski Wschodniej, z ludzi mieszkających w byłych PGR-ach, z tych, którzy dojeżdżali do pracy komunikacją miejską lub PKS-em. Był też czas, że celebryci pokazywali swoje zdjęcia z wakacji nie tylko nad polskim morzem, ale zza granicy i tłumaczyli cebulakom, co to znaczy światowe życie. Co się zmieniło? Bardzo dużo. Dziś już tak nie jest. Dziś to ta niby światła elita, która już tylko sama za taką się uważa, strzela gafa za gafą i dziwi się, że jest coraz mniej chętnych do jej słuchania. I słusznie. Ludzie odzyskali swoją godność, nie wstydzą się mówić o czym chcą i nie wstydzą się swoich decyzji.

Polacy poszli i zdecydowali czego chcą, jakiej Polski i z kim u steru władzy. Podjęli decyzję rozumem, sumieniem, portfelem, troską, przekonaniami, grafiką, obietnicami, generalnie czymkolwiek chcieli i cokolwiek nimi kierowało. Mieli prawo i to zrobili. A ja osobiście liczę na to, że przynajmniej teraz nie będzie chętnych do pouczania Polaków jak i co mają myśleć, ani jakie decyzje podejmować. Podjęli to podjęli i będą ponosić konsekwencje swoich decyzji. Jak im się przestanie podobać, to zmienią wszystko za cztery lata. Będzie dalej się podobało, to nie zmienią za cztery lata. I tyle.

Najbardziej czego teraz oczekuję to względnego spokoju. Choć to pewnie płonne nadzieje. Niemniej, zmęczona jestem ciągłym nawalaniem jednych na drugich. Ale liczę też i na to, że nie będzie już durnych gadek o autorytaryzmie, czy reżymie albo dyktaturze. A jeśli będą, to będę pierwszą osobą, która wystosuje list otwarty do dyktatora, aby zbudowano gdzieś w Polsce obiekt, który był zlokalizowany niegdyś w Berezie Kartuskiej. Po co? Żeby wówczas choć część prawdy była obecna. I wiecie na co jeszcze czekam? Na kilka reform, których nie udało się przeprowadzić przez ostatnie cztery lata, tych dotyczących sądów i mediów. Nawet jeśli wycie byłoby słyszalne w sąsiedniej galaktyce, w tym temacie pozostanę niewzruszona. Skoro wygrała demokracja, niech się dzieje.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Wygrała demokracja. Co z dyktaturą? komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"