Wystarczy zaapelować – nie skaczcie z dachu!


Fakty Białystok
22/08/2019

Felietony




Wiem, jak rozwiązać agresywny ruch społeczny związany z lewicą, przynajmniej w Polsce. Tak, tak, nie mylicie się, z lewicą. Bo lewica też jest agresywna i to coraz bardziej. I na dodatek rozwiązanie problemu po tej stronie sporu politycznego, jest bardzo proste. Wystarczy naprawdę niewiele, a dokładniej, to wystarczy zaapelować aby ludzie lewicy nie skakali z dachu.

Od dłuższego czasu widzę, że antywartości wychodzą na piedestał. Niestety, coraz bardziej. W przeciwieństwie do wielu innych, nie czuję się obrażona tym, że ktoś mnie nazwie „maciorą”, „lochą”, pseudodziennikarką”, „pustakiem”, „tłustą krową”, „blondynką” oraz wieloma innymi epitetami znacznie grubszego kalibru, których nie chcę tu cytować. Takie epitety padają bowiem w odpowiedzi na moje argumenty, które podaję w swoich felietonach. Tak, to są tak zwane merytoryczne wypowiedzi i odpowiedzi na moje argumenty ludzi związanych ze środowiskami lewicowymi, lewackimi i tym podobnymi. Naprawdę? Wyzwiska, to ma być merytoryczny argument w jakiejkolwiek dyskusji? Takie wyzwiska mnie nie obrażają absolutnie. One tylko wyłącznie świadczą o autorze komentarza.

Piszę ten felieton, ponieważ mam pewną refleksję po nagraniu, które pojawiło się na moich nośnikach niedawno, czyli to z apelem do mieszkańców, aby nie przychodzili na miejsce pikiety partii lewicowych, które zwiozły tu swoich działaczy i sympatyków. Apel. Zwykły apel. Środowisko lewicy jest tak zacietrzewione i nie potrafiące zrozumieć prostych jak konstrukcja cepa zdań, że zaczęto powtarzać, iż wydaję rozkazy. Bad news. Nie mam takich uprawnień i nie mam żadnej możliwości wydania rozkazu. Ale idźmy dalej. Zaapelowałam również o to, aby białostoczanie oznaczali się, gdzie i z kim są i że są solidarni z Mamą Biedronia. Tym obraziłam, tym stosuję mowę nienawiści. Rozumiecie? Dorosły facet, który chce uczyć walki z przemocą, pobił własną matkę, ale chce uczyć innych, jak nie być w życiu agresywnym. I co? To ja obrażam, bo miałam czelność przypomnieć ten fakt. Fakt, który miał miejsce.

Każdy kto ma choć dwie szare komórki w przestrzeni między uszami wie o tym doskonale i nie trzeba mu tłumaczyć jak krowie na rowie, że facet, który pobił własną matkę nie nadaje się na autorytet w edukacji dotyczącej walki z przemocą. Do reszty, cokolwiek nie napiszę i tak nie dotrze. Nie dotrze, bo nie dociera do nich kompletnie nic. Bo ludziom lewicy wystarczy, że to ja coś napisałam, a to już z założenia dla nich jest złe, bez sensu i nawet nie przeczytają kilku wersów, bo mają z góry wyrobione zdanie. Tyle tylko, że to po lewej stronie jest zacietrzewienie i nienawiść. Ta prawdziwa nienawiść i życzenie jak najgorzej wszystkim, którzy mają czelność myśleć inaczej.

Mam wrażenie i myślę, że nie tylko ja, że ta niby cała postępowa lewica, to wsteczniactwo, które ściąga nas do epoki słusznie minionej. Oto cieszy się na zablokowanie internetowego kanału WRealu24.TV. Kilka dni temu platforma Youtube skasowała cały kanał z milionami odsłon, tysiącami subskrybentów, podając jako powód szerzenie mowy nienawiści. Tyle tylko, że nie wskazała absolutnie żadnego przykładu na tę mowę nienawiści. Żadnego! I co robi lewa strona? Bije brawo, cieszy się, że kanał zniknął. Zwycięstwo! Ajajaj! Ale nie pomyśli, że to ona będzie następna i wyleci na zbity… wiadomo co. Ogólnie? No brawo! Tak właśnie robiła esbecja i komuniści. To są ich wypracowane od lat metody. Z tą różnicą, że kiedyś wiadomo było, gdzie mieścił się urząd cenzorski i można tam było zajść, porozmawiać i przekonać lub nie przekonać do prezentacji swojej książki, skeczu, programu, czy artykułu.

Jeśli o mnie chodzi, to moje myślenie jest zgoła inne. Nie blokuję na swoich profilach osób, które wchodzą i krytykują artykuły czy wpisy. Czasami wchodzę w polemikę, kiedy najdzie mnie ochota. W większości nie wchodzę, bo nie mam czasu. Ale w tym wszystkim hołduję jednej zasadzie – wolność słowa. I drugiej – tolerancja. Czego nie należy mylić z akceptacją.

Wolność słowa polega na tym, że każdy może mieć opinię jaką chce i powinien móc ją wyrażać. Co widać na prowadzonych przeze mnie profilach. Mam pełno negatywnych komentarzy pod adresem redakcji, jak i pod moim własnym adresem. Masa z nich to kłamstwa i pomówienia, bo ktoś gdzieś słyszał dzwon, ale nie wie gdzie on. Niemniej, takie komentarze też są i nie kasuję ich, a użytkowników nie blokuję. Gdyby było inaczej, wszystkie negatywne wpisy zniknęłyby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Tak jak to się dzieje na wielu nośnikach lewackich i lewicowych. Spróbujcie zadać na nich niewygodne pytania, a znikną szybciej niż umyjecie zęby. Natomiast jeśli chodzi o tolerancję – to toleruję odmienne zdanie, pogląd na różne sprawy, inny język, kulturę, cokolwiek. Co nie znaczy, że się z tym zgadzam. Nie muszę. Na tym polega tolerancja. Czego lewica kompletnie nie rozumie. Wydaje się jej, że skoro toleruję, to muszę przyjąć za dobre te wszystkie idiotyzmy, które są mówione i wypisywane w przestrzeni publicznej. Nie. Nie przyjmuję ich, ale akceptuję, że takie są, toleruję je i uważam, że każdy ma prawo zabrać głos, nawet w najbardziej idiotyczny sposób.

Chciałabym jeszcze w tym miejscu napisać o niedawnych wydarzeniach, z minionej soboty i koncercie Dody w Białymstoku. Wyszła z tęczowym wdziankiem, żeby coś tam zamanifestować, pokazać. Natychmiast usłużni świata lewicy zachwycali się tym gestem. „Ach jakie to piękne”. „Ach, jaka odważna”. „O jeju! O jejku! O jejku! Cudo!”. Serio? Jeszcze niedawno ci sami wyśmiewali się z tej samej Dody, która mówiła coś tam o swoim nawróceniu. Wyśmiewali się z jej zachowania pozascenicznego i scenicznego. Równie dobrze mógł na scenę wyjść Kononowicz w tęczowym sweterku i pieprzyć od rzeczy. I zakładam, że wielu by mu przyklasnęło tak samo, jak Dodzie. Zresztą klaskaliby nawet jakby po mieście przechodził osioł, który zaplątał się w coś tęczowego i wylazł tak zdezorientowany na ulicę. Bo najważniejsze, żeby być przeciwko. Żeby być anty.

No właśnie. Ale jak? Doda jeszcze niedawno mówiła publicznie, że w Białymstoku nie chciałaby oberwać kamieniem, że nie chce się tego bać. I co? Wychodzi na scenę w tęczowym stroju licząc być może na to, że oberwie kamieniem. Logiczne? Dla lewicy i lewaków bardzo logiczne. Przecież to normalne, że jak ktoś się boi i nie chce oberwać kamieniem, to robi wszystko, żeby oberwać kamieniem. Normalny człowiek, jak się boi oberwać kamieniem zrobi wszystko, aby nim jednak nie oberwać. Ale świat lewicy stoi od dawna na głowie i postępuje wbrew logice niemal w każdej dziedzinie życia.

Dlatego uważam, mówiąc przekornie do granic, że jeśli komuś marzy się świat bez lewaków, należy ich przekonywać z całą mocą, aby nie skakali z dachów wieżowców. Należy im mówić, że jest to niebezpieczne, że to nie ma sensu. Co zrobi typowy lewak? Odpowiedzcie sobie sami. Jedno jest pewne – życząc dobrze ludziom lewicy i informując ich, że skakanie z dachu jest niebezpieczne – rozwiązany by został problem lewicy w znaczącej mierze. Szybko przestałaby istnieć. Dziękuję. Dobranoc.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

 




Wystarczy zaapelować – nie skaczcie z dachu! - komentarze opinie




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze Internautów.

Czytaj więcej


Ostanio w Felietony


TOP 5

Ogłoszenia

wróć

pełna wersja portalu

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w „Polityce prywatności”

Ustawienia