Zaczynamy tydzień: Ten maj będzie wyjątkowy

Felietony, Zaczynamy tydzień będzie wyjątkowy - zdjęcie, fotografia
  • Fotka nr 0 z 2
  • Fotka nr 1 z 2
Fakty Białystok 25/03/2013 07:25

Wiosna o nas zapomniała, może ominęła nasz gród nad Białą. Ale to nie znaczy, że my musimy odwracać się plecami do rzeczywistości.

A jak ta rzeczywistość tu wygląda? Czy musimy kolejny raz udowadniać sobie i wszystkim naokoło, że umiemy tylko krytykować? Nie musimy - tym razem kilka pozytywnych wspomnień z ostatnich kilku lat.

To był marzec 2011, zimny, ale nie taki jak teraz. Imieniny przyjaciela i wspólne spotkanie z ludźmi, których nie widziałam od lat. Wiele nowych twarzy, zupełnie mi wówczas nieznanych. Wśród nich jedna w charakterystycznych żółtych oprawkach okularów. Tej twarzy chyba nigdy nie zapomnę, bo przez nią zaczęła się moja wspaniała przygoda, która trwa do dziś i mam nadzieję, że się nie zakończy.

Okazało się, że ów człowiek w żółtych oprawkach okularów jest koordynatorem Juwenaliów, szuka kierownika sceny. Jest w kropce, bo zostało mało czasu, a koniecznie musi podać niebawem dane osoby pełniącej tę funkcję, bo inaczej może się nie odbyć koncert jakiego Białostockie Juwenalia jeszcze nie miały – koncert światowej gwiazdy Guano Apes.

Zostałam mu polecona do tej funkcji przez solenizanta. Nie wiem, czy sobie poradzę, ostatnie kontakty ze sceną były już dawno, bardzo dawno. Wiele się zmieniło, wiele pojawiło się nowych trendów, zespołów, możliwości technicznych. Wypadłam z obiegu na długie lata. Ale umawiam się na spotkanie za kilka dni, by porozmawiać.
Czworo przy stole
Do rozmów zasiadłam ja i trójka studentów. Od razu mówię, że nie współpracuję z ludźmi nieodpowiedzialnymi, że nie lubię chałtury i obijania się. Nie wystraszyli się. Mówię, że jestem dość zasadnicza i twarda, wymagam od siebie, ale i od innych. Nie jestem łatwa we współpracy. Dalej się nie boją. Zapytano mnie, czy znam angielski i rosyjski i czy wiem, co to odsłuchy na scenie. Po kilkunastu minutach już wiem, że rozmawiam z ludźmi odpowiedzialnymi, którym naprawdę zależy. Do maja zostało jeszcze trochę czasu, umawiamy się na kolejne spotkania. Mam poznać resztę ekipy.

Jest kwiecień 2011 i jestem na pierwszym spotkaniu całego sztabu, masa młodych ludzi, studentów, żartują, rozmawiają, ale kiedy zaczyna się spotkanie, jest cisza skupienie i wzajemna pomoc. Patrzą na mnie dziwnie. Jestem od nich sporo starsza. Czuję się niezręcznie. Dużo ich, nie mam szans zapamiętać ich imion, ksywek, czy nawet funkcji, które pełnią. To nic, dla mnie najważniejsze, żeby wiedzieć z kim się kontaktować.

Do dziś mam w telefonie zapisanych dwoje najważniejszych koordynatorów jako Robert Juwenalia i Karol Juwenalia. Nie zmieniłam nigdy tego zapisu w telefonie. Przychodzę na kolejne spotkania, jest coraz bardziej nerwowo, ale wesoło, zaczynamy się poznawać, rozmawiać, pękają pierwsze wzajemne nieufności i bariera wieku. Przestają do mnie mówić na „Pani”, proponują spotkania integracyjne. Jest coraz weselej, milej, przyjemniej. Serce radowało mi się na to, co widziałam, na to zaangażowanie, wzajemną pomoc i wysiłek z jakim pracowali. W końcu maj. Tu zaczyna się moja rzeczywista rola. Umówić próby, ustalić wszystko z technikami dźwięku, światła, z ochroną. Działam troszkę po omacku, bo nie wiem ilu ludzi teraz bawi się na Juwenaliach. W końcu wychodzę na świeżo stawiany plac koncertowy. Dech mi zaparło Ależ wielki plac, a jaka scena ogromna! Juwenalia z takim rozmachem? Za moich czasów było inaczej. Poznaję się z kolejnymi osobami, które pracują przy Juwenaliach, tylko doraźnie. Ekipa od ekranów, technicy dźwięku, realizatorzy dźwięku, obrazu i masa innych osób, których wcześniej nie widziałam.
Chwila prawdy
Zaczynamy pierwszy dzień juwenaliowy. Biegam od samego rana, próby, ktoś zapomniał zabrać toi toi-a, który stał jeszcze na 15 minut przed koncertem na samym środku placu, jakieś kłopoty z krótkofalówką. Co chwila ktoś dzwoni, coś chce, pyta. Ale jedziemy z koncertami. To był szok! Tysiące ludzi, bawią się, śpiewają tańczą. Muzyka głośno gra do 2 w nocy. Policja na placu, patrzy, czy zakończymy o czasie. Udało się! Pierwszy dzień zakończony o czasie, grał między innymi Grubson, Góral i Enej. Jutro będzie gorzej, gra Guano Apes i IRA, z którą jakoś trudno było się porozumieć przez telefon.

Spałam 2 godziny. Jadę znów na plac koncertowy. Od rana kłopoty z próbami, wywala nam prąd, rektor dzwoni, że za głośno i nie można zajęć prowadzić, a próby przecież muszą się odbyć. W końcu dzwoni Sekretarka Pana Prezydenta, że za głośno i nie można w urzędzie pracować, bo ludzie się skarżą. Ale ja nie mogę przerwać prób, bo inaczej kary umowne się posypią. Jest trudno, ale robimy razem co możemy. Wszystkich proszę o współpracę. Jest ciężko.

Ktoś zapomniał kółek do rizerów, trzeba je ręcznie spiąć i nosić. Masakra! Już po chwili mam ekipę 12 osób, które noszą to wszystko. Pomagają wnosić i pakować sprzęt kolejnych zespołów. Znów wszystko udaje się. Pamiętam jak Guano Apes zagrało pierwsze dźwięki koncertu, płakałam. Razem z Robertem płakaliśmy, nie z żalu, ale z radości, że się udało. Że choć słanialiśmy się na nogach ze zmęczenia, to udało się i płakaliśmy razem złączeni w przyjacielskich objęciach, z radości! Kolejny dzień to tylko zmęczenie, ale nadal ogrom pracy przed nami. Znów tłumy, głośna muzyka i wspaniały koncert Roberta M oraz zespołów takich jako Zorka czy Servis. Wszystko się udało. A potem…

[caption id="attachment_7682" align="aligncenter" width="800"] Namiot fanów muzyki elektronicznej. (fot: Juwenalia)[/caption]

Potem zaczęły spływać pierwsze podziękowania, potem kolejne i znów kolejne. Było ich dużo, bardzo dużo. To głównie zespoły i ich managerowie byli zachwyceni poziomem imprezy i całością organizacji. Tu cytat z Grubsona: „Wiesz, dla nas Juwenalia to najgorsze imprezy do grania, bo lata tu banda dzieciaków z plakietkami, którzy są ważni. Ale u Was to jakaś firma chyba? Wszystko tak jak na profesjonalnych koncertach”. Zdziwił się bardzo, kiedy dowiedział się, że to tacy sami studenci, jak ci, co latają z plakietkami, gdzie indziej. Podobne zdziwienie, a nawet szok przeżył Draku z Huntera i Robert M, który finalnie z Białostockich Juwenaliów wziął większość ujęć do swojego videoclipu.
Połączeni na lata
Juwenalia 2012 to była konsekwencja tego, co mnie spotkało w 2011. Nawet nie pytano mnie, czy będę się udzielała i pomagała. Byliśmy sobie niezbędni. Oni – studenci dla mnie a ja najwidoczniej dla nich. To już zupełnie inna atmosfera. Nikt już nie śmiał się do mnie zwracać per „pani”, bywałam częściej i pomagałam im gdzie mogłam i jak mogłam. Stali się dla mnie tak ważni, że w czasie różnych imprez juwenaliowych mój mąż był na dalszym planie.

Ja byłam dla nich a oni dla mnie. Zaprojektowaliśmy razem koszulki juwenaliowe, razem ustalaliśmy harmonogram występów i jedliśmy wspólnie posiłki w międzyczasie. Pamiętam łzy Lolka, który otrzymał z rąk wszystkich członków sztabu juwenaliowego pamiątkowy puchar za najlepsze Juwenalia. Na scenie, tuż przed występem jednej z gwiazd, na oczach tysięcy ludzi, taka niespodzianka i wspólne śpiewanie i podziękowania. Tego się nie da zapomnieć. Tak samo jak nie da się zapomnieć koncertu Luxtorpedy, która na oczach tysięcy widzów na moją prośbę musiała nieco wcześniej zakończyć koncert. Dziękowali mi, organizatorom i policji. Razem schodziliśmy ze sceny dziękując wszystkim za udział i pomoc.

Dziś studenci to nie są moi przyjaciele. To moja rodzina. Razem spotykamy się, razem działamy na innych obszarach i nie możemy bez siebie funkcjonować. Nie wyobrażam sobie, że takie więzy mogą się przerwać. Byliśmy ze sobą kiedy było naprawdę ciężko, przetestowaliśmy się wzajemnie w ekstremalnie trudnych warunkach skrajnego zmęczenia i wyczerpania organizmu. To złączyło nas na lata. W tym roku jest znów inny koordynator, znakomita część ekipy juwenaliowej to nowi ludzie, a ja nadal jestem nimi zachwycona. Znów jesteśmy razem i będziemy, bo my naprawdę wiemy co to wzajemna pomoc, słuchanie, szacunek, przyjaźń i miłość. Dlatego Juwenalia 2013 też się odbędą i znów będziemy razem. Niech maj tego roku będzie znów wyjątkowy! Będę z Wami, bo jesteście mi najdroższymi przyjaciółmi!

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

 

 

 

Reklama

Zaczynamy tydzień: Ten maj będzie wyjątkowy komentarze opinie

  • Marek - niezalogowany 2013-03-25 18:48:42

    Rano nie przeczytałem tego artykułu, bo wydał mi się za długi. Teraz wiem, że to był błąd, wracając autobusem przeczytałem, łzy mi pociekły!

  • Tomasz W. - niezalogowany 2013-03-25 08:15:24

    Będzie się działo :)

  • Piotrek - niezalogowany 2013-03-25 07:54:56

    Gratuluję Agnieszka! Tak trzymaj! Ważne, aby iść pod prąd do źródła!

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie

Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"