Felietony, Żeby było było - zdjęcie, fotografia
Fakty Białystok 24/09/2019 10:33

Ostatnie wydarzenia, a konkretnie nadanie Fransowi Timmermansowi Medalu Wdzięczności Europejskiego Centrum Solidarności, skłoniły mnie do napisania kilku słów. Tyle, że w kontekście pewnej reformy sprzed blisko 30 lat, którą politycy zwykli się chwalić jako sukcesem. Niestety, nie jest to sukces, bo dziś widać, że był to nie do końca udany projekt.

Mówię tu o reformie, która zakończyła się przyjęciem ustawy o samorządzie terytorialnym. Na początku 1990 roku przyjęto bowiem przepisy, dzięki którym pojawiła się możliwość tworzenia lokalnych władz. W kolejnych latach przepisy zmieniano wraz z reformą administracyjną kraju, która ustanowiła nowy podział i w zasadzie zmieniła prawa, obowiązki oraz zakres władz poszczególnych urzędników. Powstały nowe urzędy, bo pojawiły się nowe jednostki samorządu terytorialnego, powstało wiele możliwości zatrudniania, jakich wcześniej nie było.

Owszem – ludzie, obywatele, mieszkańcy, otrzymali możliwość wyboru władz lokalnych, które nie są narzucone z góry. Mają możliwość głosowania na tych, kogo uznają za stosowne. Z tym, że po latach mogę stwierdzić, że te wybory to często fikcja. I nie dlatego, że są sfałszowane. Tylko dlatego, że w ostatnich szczególnie latach włodarze poszczególnych miast, powiatów i gmin, stali się niczym magnaci na swoich włościach. W większych miastach jest nieco mniej patologii, ale w mniejszych… patologia ma się wręcz niemal doskonale.

Bo to działa tak. W większym mieście, gdzie jest więcej różnego rodzaju podmiotów gospodarczych, pracę można znaleźć, zwłaszcza teraz. Ale w mniejszych miastach czy gminach, urząd jest największym i najliczniejszym miejscem pracy. Często dającym utrzymanie całym rodzinom. Wójt lub burmistrz jest największym pracodawcą, z którym zatrudnieni oraz ci żyjący z takiego zatrudnienia, przecież nie chcą się rozstawać. Bo żyjącymi z zatrudnienia są współmałżonkowie, podwykonawcy zleceń gminnych zatrudnionych, albo organizacje pozarządowe, które w większości przypadków funkcjonują tylko dzięki pieniądzom pochodzącym z samorządu. Aktywiści zatem także nie będą chcieli zmieniać ręki, która ich de facto karmi. A jeśli do tego burmistrz, wójt lub prezydent ma większość radnych po swojej stronie, to już w ogóle hulaj dusza, piekła nie ma. Dlatego w większości polskich samorządów widzimy wciąż te same twarze od lat. I od lat prowadzona jest dokładnie taka sama polityka, choć zmieniły się sytuacje gospodarcze, demograficzne, środowiskowe czy edukacyjne.

Zaczęłam tu od medalu, jaki otrzymał niedawno pan Timmermans. I w kontekście samorządu chcę o tym napisać, bo był tam obecny także przedstawiciel Miasta Białystok. Tadeusz Truskolaski nie pojechał tam przecież jako osoba, tylko jako organ władzy samorządowej Białegostoku – a zatem przedstawiciel wszystkich mieszkańców. Nie wiem, a chciałabym wiedzieć, kiedy mieszkańcy go upoważnili do tego, aby firmował to uhonorowanie polityka jakimkolwiek medalem z Polski, który to polityk szkalował Polskę na arenie międzynarodowej przez kilka lat?

Ta sytuacja przypomniała mi niedawne żądania wysuwane przez przedstawicieli różnych samorządów z Polski. Mianowicie domagali się większej suwerenności, wręcz można powiedzieć – niezależności od polskich władz centralnych. To ostatnie wydarzenie z Gdańska powinno być wystarczającym powodem, dla którego należałoby się zastanowić, ale czy nie zwiększyć kontroli nad samorządami. Jest to sytuacja bez precedensu, że komukolwiek w ogóle przyszło do głowy honorować człowieka, który przez kilka lat pluł na Polskę, wnioskował o ukaranie obywateli Polski i to tylko dlatego, że w wolnych i demokratycznych wyborach wybrali sobie nie tę partię, która jemu akurat bardziej pasowała. Tak, tak, ukarania obywateli Polski, ponieważ polski rząd dysponuje naszymi pieniędzmi, wszystkich obywateli, a nie swoimi. W przypadku nałożenia finansowej kary na Polskę, rząd płaciłby naszymi pieniędzmi.

Przesadzam? To zobaczmy, jak mogłoby to wyglądać w nieco innej sytuacji. Załóżmy, że jakiś kraj, albo inne miasto z tego kraju, zechciałoby na przykład w takim Białymstoku wybudować składowisko odpadów trujących. Płacą ogromne pieniądze, aby tylko tego syfu pozbyć się od siebie. Zadłużony samorząd godzi się na budowę czegoś takiego, bo z pieniędzy wybuduje nowe kilometry drogi, albo czegoś tam innego, czym będzie mógł pochwalić się w kolejnej kampanii wyborczej, albo z fajerwerkami otworzyć ścieżkę rowerową czy inną inwestycję. Nierealne? Realne! Bo trujące śmieci już w tej chwili trafiają do Polski i mało kto o tym wie. Czy ktoś z Was wie w ogóle co jest spalane w naszej spalarni? Nie! Słyszymy tylko od początku, że nasza spalarnia jest super ekologiczna. Ale co w niej i w jakich ilościach jest spalane? Bóg raczy wiedzieć oraz szefostwo tej placówki.

W gorszym wariancie, taki niezależny samorząd mógłby też w razie konfliktu zbrojnego stanąć po stronie okupanta. Co zakładam jako równie prawdopodobne patrząc na to co się obecnie dzieje. Słowa niejakiego Rafała Trzaskowskiego sprzed kilku miesięcy, kiedy jeszcze nie był prezydentem Warszawy, że po co nam lotnisko w Warszawie, skoro jest w Berlinie, zapamiętam chyba do końca życia. Zresztą to co się obecnie dzieje w Warszawie też najdobitniej świadczy o tym, że kontrolę nad samorządami należy zwiększyć.

Nie dość, że mieszkańców Warszawy nikt długo nie informował o wypuszczeniu nieczystości do Wisły, to na dodatek nikt nie poinformował przede wszystkim żadnych innych mieszkańców w dalszych miejscowościach położonych nad Wisłą, do których te nieczystości już dotarły i do których jeszcze dotrą. Przecież nieświadomi niczego ludzie mogliby w tym czasie kąpać się w rzece, poić bydło w rzece i robić tysiące innych rzeczy, nie mając świadomości, co im zagraża. Jakie szanse na ostrzeżenie swoich mieszkańców miały władze Nowych Grochali, Smoszewa, Nowego Secymina, Czerwińska nad Wisłą oraz wielu pomniejszych? Odpowiem – żadnych. Ludzie nieświadomi byli całkowicie zagrożenia, jakie spowodował swoją decyzją prezydent niezależnego samorządu. Z tym, że w tamtych gminach też są niezależne samorządy. A co by było, gdyby w tych gminach rządzili przedstawiciele znienawidzonej politycznie formacji? Mieszkańcy co rusz mogliby cierpieć na konfliktach politycznych. I choćby dlatego potrzebna jest kontrola państwa, aby w przyszłości nie dochodziło do takich patologicznych sytuacji.

Jest dużo więcej powodów, dla których coraz częściej patrzę na ustawę o samorządzie terytorialnym, jako na nieudaną. Bo to, że działała przez jakiś czas, to nie znaczy, że nadal sprawdza się w obecnych warunkach. Moim zdaniem się nie sprawdza, a jedyne co mogę powiedzieć to tyle, że dobrze się stało, że wprowadzono dwukadencyjność władz. Może za kilka lat tych patologii będzie mniej. Jednak patrząc na to co się dzieje, śmiem twierdzić, że do tego czasu, na przykład taki prezydent Białegostoku, będzie miał wystarczająco dużo narzędzi, aby w magistracie zainstalować swojego syna. Albo kogoś innego. Po co? Po to, żeby było jak było.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Żeby było jak było komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Ankieter/Ankieterka Białystok

Główne zadania:  przeprowadzenie badania w terenie w formie krótkiej ankiety  wprowadzenie zebranych danych do narzędzia informatycznego..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez fakty.bialystok.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1 m 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"