Reklama

Historia pewnej drogi. Czyli 11 lat starań w pigułce

23/10/2019 15:37

To już właściwie tradycja i aż dziwnie będzie, kiedy za kilka lat politycy Platformy Obywatelskiej stracą swój wiodący temat kampanii wyborczej. Podobnie, jak w poprzednich wyborach, jak również i jeszcze w poprzednich, tak i teraz pojawiła się kwestia budowy S-19. Zatem kolejny raz politycy Platformy mówią o potrzebie jej budowy w naszym województwie zarzucając jednocześnie swoim oponentom politycznym brak działań w tym kierunku.

Wypada na początek przypomnieć, że Koalicja Obywatelska składająca się przede wszystkim z polityków Platformy Obywatelskiej ma za nic tysiące swoich potencjalnych wyborców. Ani razu w bieżącej kampanii wyborczej, a nawet i wcześniej, nie zdecydowała się powiadomić naszej redakcji o żadnej konferencji prasowej, ani jakimkolwiek programie, który chciałaby zrealizować w naszym regionie. Platforma Obywatelska jest tylko z nazwy obywatelska, bo w życiu realnym jest kompletnie nieobywatelska, gdyż nie szanuje ani demokracji, ani wyborców, ani potencjalnych wyborców, ani wolnych mediów, ma za to – jak się przekonaliśmy puste hasła i mnóstwo pokładów hipokryzji.

Niemniej dowiedzieliśmy się, że całkiem niedawno politycy Platformy Obywatelskiej postanowili w swoim stylu omówić kwestię budowy trasy S-19 w województwie podlaskim. Zaprosili inne media z naszego regionu, aby przekazać, iż obietnice Prawa i Sprawiedliwości w zakresie tej konkretnej inwestycji nie pociągnęły za sobą żadnych działań. Być może jest to zasadne, że nie zaproszono naszej redakcji, ponieważ pojawiłaby się cała masa niewygodnych pytań.

Reklama

- S19 to także wielki wstyd dla premiera Morawieckiego. Mówił, że ta droga jest priorytetem dla jego rządu. Przykład S19 dobitnie pokazuje, ile są warte obietnice PiS-u składane mieszkańcom Polski Wschodniej. Wielka propaganda, żadnego działania – mówił w drugiej połowie września poseł PO Robert Tyszkiewicz.

Skoro już wiadomo, kto niczego nie zrobił i komu powinno być wstyd, to sięgnijmy nieco do historii. Najlepiej do czasów, kiedy w Polsce przez osiem lat rządy sprawowali politycy Platformy Obywatelskiej. Najpierw przeniesiemy się do 2008 roku, czyli 11 lat wstecz, kiedy ten sam poseł Robert Tyszkiewicz zapowiadał budowę Via Carpatii w Polsce Wschodniej, w tym również w naszym regionie. Dodajmy, że Via Carpatia miała przebiegać po trasie S-19, która to trasa miała zostać zmodernizowana.

Reklama

- Ta droga będzie kręgosłupem rozwoju nie tylko Polski Wschodniej, ale również tej części Europy. Połączy sześć krajów i dwa morza: Bałtyckie i Czarne – mówił pod koniec 2008 roku, podczas konferencji poświęconej Via Carpatia poseł PO Robert Tyszkiewicz.

Wówczas w tej samej konferencji zorganizowanej w Białymstoku uczestniczyła Elżbieta Kołodziej-Wnuk, ówczesna zastępca prezydenta Lublina. Jak podkreślała przedstawicielka władz z Lublina wspólnie z posłem Tyszkiewiczem, Lublin wraz z Białymstokiem i Rzeszowem miały lobbować u swoich parlamentarzystów, by wymusić na rządzie zaangażowanie w ten projekt. Wówczas szacowany koszt całej Via Carpatii szacowano na 21 miliardów złotych, z czego 9 miliardów miało pochodzić z Unii Europejskiej. Dodamy także, że szlak drogowy miał być gotowy około 2015 roku, przynajmniej część lubelska.

Reklama

Zanim jednak przejdziemy do 2015 roku, zatrzymamy się na chwilę przy roku 2014, konkretnie w jego końcówce, tylko nieco dalej od naszego regionu. W Parlamencie Europejskim trwała bowiem wtedy debata na temat budowy Via Carpatia, a dokładniej jej budowy w województwie podlaskim. Partyjni koledzy i koleżanka posła Tyszkiewicza zamknęli temat jednym głosowaniem. Mianowicie zdecydowano, że Unia Europejska nie pokryje budowy tak ważnej dla naszego regionu arterii drogowej. Jednym głosowaniem Via Carpatia wyleciała z realizacji. Poseł Tyszkiewicz oraz jego partyjni koledzy z naszego regionu milczeli wówczas we wszystkich językach. Aż przyszedł zapowiadany rok 2015 i ówczesna kampania wyborcza do Sejmu.

- To jest wielki sukces, za który chciałem podziękować podlaskim samorządowcom, którzy od lat prowadzili działania na rzecz wprowadzenia tej drogi do programu budowy. A w tym decydującym momencie wspierali zainicjowaną przeze mnie akcję petycji do rządu o wpisanie drogi S-19 na listę zadań priorytetowych – mówił w sierpniu 2015 roku poseł Robert Tyszkiewicz.

Reklama

- Regionalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad w Białymstoku przesłał program inwestycyjny dotyczący drogi S19 do Generalnej Dyrekcji, a jutro trafi on do naszego ministerstwa i zostanie podpisany. Najpóźniej 22 października ogłosimy przetarg na studium technologiczno-ekonomiczno-środowiskowe, dotyczące podlaskiego odcinka S-19 wraz z obwodnicą Bielska Podlaskiego – tak mówił z kolei w październiku 2015 roku ówczesny minister Paweł Olszewski, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju.

- Realizacja inwestycji może rozpocząć się już w 2018 roku. O Programie Budowy Dróg Krajowych i Autostrad na lata 2014-23 informowaliśmy szerzej przy okazji wizyty w naszym mieście Minister Infrastruktury i Rozwoju Marii Wasiak – dodał poseł Tyszkiewicz.

Reklama

Ale zmienił się rząd, który podjął zupełnie inne działania. Bo oprócz wpisania budowy S-19 na listę projektów priorytetowych przez poprzedników nie zadziało się już nic. Nowy rząd w pierwszej kolejności musiał znaleźć środki na budowę tej arterii. Co uczyniono już rok później. W międzyczasie politycy obecnego rządu podjęli trudne rozmowy w Brukseli na temat sfinansowania ze środków unijnych Via Carpatii, która ma przebiegać trasą S-19. Łatwo nie było, ale się udało i wiadomo już, że inwestycja ta nie będzie spoczywała na portfelach wyłącznie Polaków, tylko sfinansowana będzie z budżetu Unii Europejskiej. To nie wszystko, ponieważ w tej chwili trwają procedury uzyskiwania warunków środowiskowych dla kolejnych odcinków, bez których nie da się wbić nawet jednego szpadelka niezbędnego dla tej inwestycji.

- Wbrew temu, co mówią tutaj kandydaci opozycji, szczególnie na Podlasiu, że w sprawie inwestycji nic się nie dzieje. Zapewniam, że dzieje się wszystko w najlepszej staranności i w możliwie najszybszych terminach, co powinno dziać się w przygotowaniu inwestycji drogowej o takich właśnie rozmiarach i takiej wielkości – to słowa ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka sprzed kilku dni wypowiedziane w Bielsku Podlaskim. – Jeszcze raz zwracam się do wszystkich tych, którzy nam pomagają w przygotowaniu tej inwestycji. Przede wszystkim dziękuje za wsparcie, za pomoc samorządom, wszystkim instytucjom, ale przede wszystkim mieszkańcom, którzy rozumieją potrzeby budowy tej drogi. Natomiast zwracam się z apelem do tych, którzy dzisiaj, z ław opozycji powtarzają nieprawdziwe informacje: nie przeszkadzajcie nam w realizacji tej inwestycji, bo przeszkadzacie Polakom w dojściu do ich marzeń. Jeżeli nie chcecie pomóc – nie przeszkadzajcie. Jeżeli chcecie pomóc – każdą pomoc przyjmiemy – dodał minister Adamczyk.

Reklama

Poseł Tyszkiewicz mówił, że jeśli Platforma będzie u steru władzy, to drogę S-19 niezwłocznie wybuduje. Ale jak widać, tak już ją buduje już 11 rok z rzędu, tracąc po drodze unijne pieniądze, które odzyskał dopiero w tym roku obecny rząd. Przypominamy jeszcze, że zapowiedzi przedstawicieli tego rządu, jak też i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad od początku były takie, że owszem – droga ma być wybudowana jak najszybciej, ale pierwsza łopata na takiej budowie zostanie wbita nie wcześniej niż w 2021 roku. Może dla niektórych polityków jest to za trudna informacja do przyswojenia?

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama