Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeśli zmieni się opcja rządząca województwem, może znów przyjdzie moda na tych szczupłych dyrektorów, zwłaszcza z grzywką w kolorze blond. Tylko imię takie trywialne Marcin. A może by tak Maximus...Od razu ranga rośnie.
Rzeczywiście, gabarytowo dyr. Roberto to dziedzictwo wielkiej wagi. Nałęcz-Niesiołowski jako dziedzictwo niematerialne był dużo szczuplejszy i pewnie dlatego przegrał. Za to w sądzie wygrywa jak chce, co jest już zupełnie materialne i jako takie do wniosku o wpis się nie kwalifikuje
A szkoda, bo taki Jerzy Skolimowski jako dyrektor (czegokolwiek - opery, teatru, a nawet niewybudowanego stadionu lub lotniska) to byłoby godne, choc dużo szczuplejsze, dziedzictwo. Nawet gdyby nazwał się nagle Jeronimo.
Roberto jest Skolmowski, Stanisław zresztą, i to on jest dyrektorem naszej wielkiej opery. Skolimowski to Jerzy - znany w Europie i na świecie polski reżyser, scenarzysta i aktor (a nawet poeta), ale z białostocką operą nie miał i nie ma nic wspólnego.
Parafrazując powiedzenie ks.Tischnera "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", należałoby powiedzieć "śpieszmy z nimi rozmawiać......". Tak bardzo żałuję, że za mało rozmawiałam ze swoją Babcią, która tak dużo wiedziała.....
Proponuję Pana Roberto Skolimowskiego :)
Jeśli zmieni się opcja rządząca województwem, może znów przyjdzie moda na tych szczupłych dyrektorów, zwłaszcza z grzywką w kolorze blond. Tylko imię takie trywialne Marcin. A może by tak Maximus...Od razu ranga rośnie.
Rzeczywiście, gabarytowo dyr. Roberto to dziedzictwo wielkiej wagi. Nałęcz-Niesiołowski jako dziedzictwo niematerialne był dużo szczuplejszy i pewnie dlatego przegrał. Za to w sądzie wygrywa jak chce, co jest już zupełnie materialne i jako takie do wniosku o wpis się nie kwalifikuje
A szkoda, bo taki Jerzy Skolimowski jako dyrektor (czegokolwiek - opery, teatru, a nawet niewybudowanego stadionu lub lotniska) to byłoby godne, choc dużo szczuplejsze, dziedzictwo. Nawet gdyby nazwał się nagle Jeronimo.