Ona i On Pizza Bistro na kulinarnej mapie Białegostoku funkcjonuje od niespełna roku. Lokal został otwarty pod koniec października 2018 i jak do tej pory trzyma się nieźle. Jest zresztą jedynym punktem gastronomicznym w tej części osiedla Piasta - znajduje się u zbiegu ulic Sybiraków i Andrukiewicza. Serwuje przede wszystkim pizzę, ale można zjeść tu i sałatki, i makarony, i burgery, i lunch. Zajrzeliśmy tam kilka razy i śmiało możemy stwierdzić, że było warto. Jeśli dotychczasowy poziom zostanie utrzymany, właściciele nie będą musieli się martwić o gości.
Ona i On, bo właściciele to Magdalena Topczewska i Karol Sławiński. Sympatyczni ludzie, którzy w swojej restauracji faktycznie pracują i spędzają całe dnie, a nie tylko zajmują się wydawaniem telefonicznych poleceń. Ona - była modelka, On - kucharz. Stworzyli miejsce, które w tej okolicy było potrzebne. Bo choć Sybiraków to tylko nazwa ulicy, coraz więcej mieszkańców używa tego określenia w stosunku do osiedla. Powstało tu sporo bloków, a i budują się kolejne. To taka enklawa, oddzielona od pozostałej części miasta ulicą Piastowską, lasem, torami kolejowymi, ogródkami działkowymi i łąkami, na które już wjechał deweloper z koparkami i innym ciężkim sprzętem.
W tym miejscu działał już lokal z obiadami domowymi, ale nie utrzymał się. Stąd też mieszkańcy oczekiwali czegoś nowego. Bo w okolicy nie ma żadnego lokalu gastronomicznego, do którego można by pójść spacerkiem. Owszem - przy Mieszka znajduje się pizzeria Pelati, a przy skrzyżowaniu Piastowska - Chrobrego bar Słowiański należący do PSS Społem. Kawałek do przejścia jednak jest. Na właścicielach pizzerii Ona i On ciążyła presja - czy wypełnią lukę tak, jak chcieliby okoliczni mieszkańcy.
Póki co można powiedzieć, że udało im się. Wnętrze bistro Ona i On nie świeci pustkami, przychodzą tu nie tylko młodzi, ale i rodziny z dziećmi. Byliśmy i my.
Przez kilka miesięcy funkcjonowania menu się zmieniało. Z tym że bardziej w stronę dodawania kolejnych, nowych propozycji niż usuwania dotychczasowych. W karcie mamy ponad 20 rodzajów pizzy. Uwagę zwracają składniki - np. czerwona fasola, melon, ser kozi, burak czy suszona żurawina. Bez względu na którą opcję się zdecydujemy, trzeba przyznać: ciasto nie jest ani nadmiernie spieczone, ani przesiąknięte sosem, a pizze są wypełnione składnikami po brzegi. Hitem okazała się pizza "alla pera" z sosem śmietanowo - czosnkowym, mozzarellą, gorgonzolą, gruszką, pomidorkami koktajlowymi, Orzechami, rukolą i sosem balsamicznym. Oczywiście: co kto lubi. Plusem jest możliwość dowolnej wymiany składników w odniesieniu do każdej pizzy. Naszych podniebień nie podbiła natomiast pizza "carbonara". Była tak zwyczajnie zwykła, że zupełnie bez szału. Aczkolwiek to jedna z popularniejszych w tym lokalu. Wypada wrócić do zasady: co kto lubi.
Sałatki również są ciekawie skomponowane (np. miks sałat, ser kozi, burak, pomidorki koktajlowe, orzechy włoskie, rukola, miód), ale musimy zaznaczyć jeden minus - brakuje typowej sałatki nazywanej "grecką". Albo inaczej: sałatki bez wymyślnych składników. Do wyboru mamy albo taką jak przytoczona powyżej, albo z krewetkami, łososiem, kurczakiem czy boczkiem.
To na co warto zwrócić uwagę, to makarony. Te są faktycznie jednymi z lepszych w mieście. Bez słodzenia i uczciwie przyznajemy, że są pyszne. Nasz typ to makaron tagliatelle ze świeżym szpinakiem, gorgonzolą, pomidorkami koktajlowymi, parmezanem, pestkami dyni w sosie śmietanowym. Sprawdzone: za każdym razem smakuje tak samo; nie ma sytuacji, że kucharz przeżywa gorszy okres.
Stosunkowo od niedawna w Ona i On można zjeść zapiekanki z pieca czy burgery. Tych nie próbowaliśmy. Szkoda, że burgery nie są dostępne na wynos. W menu pojawiły się też takie dania, jak np. kiełbaski z grilla, mintaj w panierce, udka z kurczaka etc. No i ciągle możemy zjeść lunch. Codziennie inny, zwykle do wyboru są dwie zupy i drugie dania. Te są naprawdę smaczne.
A ceny? Do przełknięcia. Ani one specjalnie niskie, ani wygórowane. Za zestaw lunchowy zapłacimy 21,90 zł, a duża, 45-centymetrowa pizza kosztuje od 26,90 do 41,90 zł. Pewnie mogłoby być taniej, ale raz na jakiś czas warto w tej restauracji wydać te kilkadziesiąt złotych.
Teraz zastanawiamy się, czy minusy nie przesłoniły plusów. Nie powinny, bo Ona i On Pizza Bistro to bardzo ciekawe miejsce, w którym zjemy smacznie i nie tylko pizzę. Czy warto odwiedzić ten lokal? Naszym zdaniem tak, a ocenę niech każdy wystawi sam, wedle swoich upodobań. My skłaniamy się - biorąc stopnie szkolne - ku mocnej czwórce z plusem. Restauracja ma jednak potencjał, by swoje notowania jeszcze podnieść.
(Piotr Walczak)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze