Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super kampania. Popieram bo każdy ma prawo dążyć do własnych celów:)
Ja niekoniecznie jestem zwolennikiem wkładania rzeczy oczywistych do głowy innych łopatą, ale rozumiem pomysłodawców (czy też inicjatorów) akcji. Nie zabijam, nie kradnę i WIERZĘ, ale jest dla mnie zupełnie nie do przyjęcia, że tylko taki komplet deklaracji może funkcjonowac. To że ktoś nie wierzy w mojego Boga, to nie znaczy, że nie jest przyzwoitym, uczciwym i godnym szacunku człowiekiem. Tak naprawdę Dekalog to nic innego niz zbiór wartości uniwersalnych, którymi kieruje się większość z nas, co nie oznacza, że wszystkim musi być ze mna po drodze do kościoła
A ja wierzę i nie zabijam, nie kradnę. Ale nie widzę potrzeby, by o tym zawiadamiać świat. Nie rozumiem tej akcji. Taki ekshibicjonim, bez potrzeby. Nikt nie zmusza do wiary, więc po co walczyć o prawo do ateizmu?
wierze v Uwazam ,ze kazdy ma prawo do własnych poglądów i nikogo z tego powodu nie dyskryminuje
Kampania jednak jest kontrowersyjna. Czym nas jeszcze życie zaskoczy?
Zastawiam się czy można oddychac? Żyjemy w wolnym kraju!
Popieram ateistyczna kampania billboardowe. Ja diabeł :)
Pani Anno, proszę się nie podszywać. Jestem katoliczką i jestem przeciw co już napisałam!
Każdy ma prawo do wygłaszania własnych poglądów. Ale dzięki tej kampanii, mam nadzieję, że nabijanie się z osób wierzących i mowienie "idźcie ze swoją wiara do Kościoła" przestanie się pojawiać- bo jak widać teraz już nie tylko osoby wierzące, ale też te, które nie wierzą, pokazują to innym, a więc wzajemne czepianie się i dogryzanie jest w tym momencie bezpodstawne..
Nie rozumiem co można mieć przeciwko? Każde z okienek na billboardzie jest autonomiczne, dlaczego mamy się sprzeciwiać czyimś wyborom, w szczególności, że nam nie wadzą?
Zgłaszam przeciw!
Wierzę! Jednak popieram działania innych. Każdy ma prawo do przedstawiania własnych wartości!
Nie zabijam, nie kradnę i wierzę!
Super kampania. Popieram bo każdy ma prawo dążyć do własnych celów:)
Ja niekoniecznie jestem zwolennikiem wkładania rzeczy oczywistych do głowy innych łopatą, ale rozumiem pomysłodawców (czy też inicjatorów) akcji. Nie zabijam, nie kradnę i WIERZĘ, ale jest dla mnie zupełnie nie do przyjęcia, że tylko taki komplet deklaracji może funkcjonowac. To że ktoś nie wierzy w mojego Boga, to nie znaczy, że nie jest przyzwoitym, uczciwym i godnym szacunku człowiekiem. Tak naprawdę Dekalog to nic innego niz zbiór wartości uniwersalnych, którymi kieruje się większość z nas, co nie oznacza, że wszystkim musi być ze mna po drodze do kościoła
A ja wierzę i nie zabijam, nie kradnę. Ale nie widzę potrzeby, by o tym zawiadamiać świat. Nie rozumiem tej akcji. Taki ekshibicjonim, bez potrzeby. Nikt nie zmusza do wiary, więc po co walczyć o prawo do ateizmu?