Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Słowo "powszechny" wnosi tu niepotrzebny ferment. Wiele osób jest przekonanych, że broń będą wciskać na siłę i to w hipermarketach.... Nie jestem za taką powszechnością. Jestem natomiast za tym, żeby każdy praworządny, zdrowy na ciele i umyśle obywatel spełniający wymogi ustawowe, mógł broń posiadać jeśli taką potrzebę czuje. Bez udowadniania "ponadprzeciętnego" zagrożenia czy przytaczania "osobostartów". Wiąże się z tym konieczność ukrócenia samowoli urzędników z komend wojewódzkich, którzy zamiast być stróżami porządku prawnego, próbują go sami tworzyć.
Jestem przeciw, choć badania pokazują, że fakt dostępności w lażdym domu pośrednio zmniejsza przestępczość, bo taki złodziej boi się, że zostanie zastrzelony.
Ja jestem przeciw posiadania broni!
Jestem zdecydowanie przeciw!
Ja też nie popieram powszechnego dostępu do broni.Mamy przykład z Zachodu...jakie rzeczy dzieją się,kiedy broń wpadnie w niepowołane ręce ( psycholi, bądz często dzieci)
Ja mówię nie dla broni w polskich domach!
Nikita. Zgadzam się z Tobą, jednak człowiek jest istotą inteligentną i myślącą i w pełni biorącą odpowiedzialność za swoje czyny (zakładam, że prawo do broni powinien mieć każdy zdrowy człowiek). I czy posiada broń, czy nie - może skrzywdzić drugiego człowieka. Więc taki argument odpada.
Sprawa broni palnej jest bardzo poważna i nie należy jej traktować w tak prosty sposób jak sprawy legalizacji narkotyków. Faktem jest, że w miejscach gdzie broń jest zalegalizowana ilość napadów z bronią drastycznie spadła, a tam gdzie jest zakazana ilość napadów z bronią jest większa. W świadomości bandyty jest, że każdy może posiadać broń i z tego prostego powodu boi się i jeśli jest rozsądny nie wyciąga broni i nie strzela. Natomiast człowiek posiadający broń może obronić się przed np. gwałcicielem czy bandytą. Z drugiej strony uczciwy człowiek może okazać się mordercą mając broń. Wcześniej nie posiadał broni ponieważ była zakazana. Z chwilą zniesienia zakazu kupił ją dla własnego bezpieczeństwa i w żadnym momencie nie zakładał, że kogokolwiek zastrzeli, nawet mimo nienawiści do jakiejś osoby. Jest to wpisane w psychologiczne działanie człowieka kierującego się czasami emocjami lub działającego w afekcie. Człowiek jest nieprzewidywalny i nigdy nie jesteśmy w stanie ocenić co zrobi...
Czy będzie broń w każdym białostockim domu? No, nie....
Takie rozmowy są potrzebne
Słowo "powszechny" wnosi tu niepotrzebny ferment. Wiele osób jest przekonanych, że broń będą wciskać na siłę i to w hipermarketach.... Nie jestem za taką powszechnością. Jestem natomiast za tym, żeby każdy praworządny, zdrowy na ciele i umyśle obywatel spełniający wymogi ustawowe, mógł broń posiadać jeśli taką potrzebę czuje. Bez udowadniania "ponadprzeciętnego" zagrożenia czy przytaczania "osobostartów". Wiąże się z tym konieczność ukrócenia samowoli urzędników z komend wojewódzkich, którzy zamiast być stróżami porządku prawnego, próbują go sami tworzyć.
Jestem przeciw, choć badania pokazują, że fakt dostępności w lażdym domu pośrednio zmniejsza przestępczość, bo taki złodziej boi się, że zostanie zastrzelony.
Ja jestem przeciw posiadania broni!