Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Całkiem schludnie. Nie ma nigdzie billboardów i pstrokatych reklam.
Ja tam zadnych zmian nie odczuwam ;3
A z czego tu się cieszyć i się bujać? To typowy syndrom PIO - Polski Internet Odtwórczy (światowy zresztą też). Nie masz treści - to ją stwórz, a nie odtwórz. Komentarz epatologa jest jak najbardziej na miejscu, a odpowiedź redakcji wymijająca (podobnie gdy pisałem o plagiacie wpisu o wizji świata w 200o roku.) Wpiszcie w google "fundacja uwb ładniej" - pierwszy wynik da wam stronę projektu, tam wybierzcie galerię i pocztówki i zdjęcia archiwalne. I tam podpisane - autorzy, źródła, nawet copyright w stopce.
Piękne fotki!
Brawo Redakcjo za takie wspominki!
Nade emocjonalny szał stawiam racjonalizm i próbę zmierzenia się z współczesną interpretacja "własności". Publikacja nie jest absolutnie żadnym problemem :) Problemem jest "INTENCJA" w jaki celu taką publikację się tworzy! :) O ile rozumie Pan/Pani zasadność albo celowość takich "zjawisk" jak wszelkiej maści portale tematyczne to jest to w 90% działalność komercyjna mająca na celu generowanie zysków z reklam w zamian za udostępnianie treści, I tu jest clue problemu!!! DO KOGO NALEŻY OWA TREŚĆ I CZY OSOBA / INSTYTUCJA UDOSTĘPNIAJĄCA OWĄ TREŚĆ PRAW DO JEJ WYKORZYSTYWANIA NABRAŁA. Pragnę nadmienić, że obraz/ fotografia / rycina / itp jest treścią i ma autora/właściciela/dysponenta i ja w imieniu tych ostatnich się wypowiadam
A bujaj się. Oglądaj i podziękuj a nie pyskujesz i się mądrzysz.
No zmieniło się sporo, ale wcześniej było jakoś tak uporządkowane, a teraz jest haos.
Ile jadu w sprawie pozyskania licencji! Bleeee
Rozumiem Pański niepokój o kieszeń Waści środowiska, ale mnie jako zwykłego obywatela do szału doprowadza takie podejście. Publikacja przedwojennego zdjęcia z zasobów rodzinnych (bez zgody wszystkich członków rodziny) czy też widok górskiego pasma będącedgo dziełem Stwórcy też będzie budzić Panski sprzeciw???? Trudno mówić o wolności słowa, prawie do uczestnictwa w kulturze i swobodach obywatelskich, jeśli jednocześnie najprostsze akty komunikacyjne budzą skojarzenia z amaniem prawa. Dla wyjaśnienia dodam, że wiem, że prawo autorskie w znaczeniu podmiotowym to uprawnienia majątkowe i osobiste autora do stworzonego przezeń(!) dzieła.
jak miło powspominac
Sporo się zmieniło.
W Polsce fotografie korzystają z nieograniczonej ochrony prawem autorskim dopiero od roku 1994. Publikowane przez nas fotografie są starsze. Fundacja UwB zebrała je w jednym miejscu , ale nie jest ich autorem. W związku z tym nie nabyła do nich praw :)
Czy Fakt pozyskał licencję na emitowanie owych zdjęć podobnie jak na fotografie p. Sawickiego ukazujące się na profilu FB? Z opisu rozumiem, że owe prawa zostały nabyte przez fundację UwB - podmiot o niekomercyjnych intencjach działań. Fakt jest wydawnictwem komercyjnym...więc? dziękuję za odpowiedź w imieniu klastra fotograficznego. ( zapytanie ma charakter zapytania otwartego )
ja poproszę o więcej takich fotek :))
zgadzam się!
Fundacji gratuluję super projektu!
Super zdjecia :D:D:D
niektore miejsca kiedys były piękniejsze niż sa teraz przerobione na pustaki bez duszy !!
Fajny powrót do przeszłości
Całkiem schludnie. Nie ma nigdzie billboardów i pstrokatych reklam.
Ja tam zadnych zmian nie odczuwam ;3
A z czego tu się cieszyć i się bujać? To typowy syndrom PIO - Polski Internet Odtwórczy (światowy zresztą też). Nie masz treści - to ją stwórz, a nie odtwórz. Komentarz epatologa jest jak najbardziej na miejscu, a odpowiedź redakcji wymijająca (podobnie gdy pisałem o plagiacie wpisu o wizji świata w 200o roku.) Wpiszcie w google "fundacja uwb ładniej" - pierwszy wynik da wam stronę projektu, tam wybierzcie galerię i pocztówki i zdjęcia archiwalne. I tam podpisane - autorzy, źródła, nawet copyright w stopce.